Tu możesz poczytać opinie o naszej szkole 🙂

Jeśli byłaś/byłeś, jesteś lub zamierzasz być naszym uczniem to może też coś napiszesz?

Na dole strony znajdziesz okienko, do którego możesz wrzucić swoje wrażenia, przemyślenia, refleksje i porady dla przyszłych kierowców.

 

Każdy wpis zamieszczony przez naszych kursantów zostanie zatwierdzony przez administratora.

239 Odpowiedzi na Opinie o nas

  • Nadia mówi:

    Bardzo się cieszę ,że znalazłam Wesołą Szkołę 🙂 córka jest zadowolona z jazd doszkalających z Panem Markiem,było profesjonalnie,punktualnie , skutecznie i z humorem 🙂 Ja jeszcze troszkę pomyślę i pewnie wkrótce też odkurzę swoje prawo jazdy z Wesołą Szkołą ,dziękujemy i pozdrawiamy 🙂

  • Paulina mówi:

    Po przeprowadzce do Warszawy było dla mnie czymś niewyobrażalnym by moc poruszać się po niej samochodem, pomimo posiadania prawa jazdy 🙂 Rok temu zdecydowałam się na skorzystanie z usług doszkalajacych i dzis nie wyobrażam sobie dnia bez samochodu w stolicy 😀 Dzis minął mnie wasz charakterystyczny samochód i z uśmiechem wspomniałam swoje lekcje, Dlatego postanowiłam publicznie podziękować i zachęcić każdego by spróbował bo warto 😀

  • EWA mówi:

    Kilkanaście godzin jazdy z p. Krzysztofem pozwoliło poczuć się pewniej za kierownicą.
    Fantastyczny nauczyciel, bardzo spokojny i miły. Bezstresowa jazda, dużo informacji.
    Życzę wszystkim takiego nauczyciela.

  • Strocony czas mówi:

    Potwierdzam komentarz “Oszukana”.
    Jazdy z trzema różnymi instruktorami, brak komunikacji pomiędzy nimi…
    Wypełniony formularz zgłoszeniowy jak i wcześniejsza rozmowa na temat moich możliwych godzin odbywania kursu bezskuteczna… Podliczanie godzin pozostałych do wyjeżdżenia błędne (być może przypadek).
    Ogólnie nie polecam dla kogoś “zielonego” kto nigdy nie siedział za kierownicą, wesoła szkoła to może to i jest (zwlascza z P. Markiem) ale nauka jazdy to nie tu, choć jedyna osoba, która czegoś mnie nauczyła to P. Marek ale niestety z nim było tylko 4 godziny jazdy.

  • Aztekium.pl mówi:

    Wszystko na wysokim poziomie! Polecam każdemu!

  • Oszukana mówi:

    Jazdy z instruktorem Adamem:
    Po wyjeżdżeniu 32 h. ktoś kto miał do czynienia z autem wyłącznie na kursie jest totalnie zielony by przystąpić do egzaminu.
    – bardzo dużo straconego czasu na jazdach- załatwianie prywatnych spraw na mieście
    – instruktor nie wykonał planu jazd- np. przez cały kurs nie nauczono mnie parkować, redukować biegów- nauczono mnie za to wjeżdżać w zakręty na 3-ce, stania na światłach z hamulcem w podłodze
    Zajęcia teoretyczne z Panem Markiem Bardzo polecam.

  • Dorota mówi:

    Polecam jazdy z panem Markiem! Wszystko powoli tłumaczone i świetne patenty na parkowanie i placyk. Zdałam egzamin za pierwszym razem po dziesięciu latach przerwy od kursu w innej szkole. Wystarczyło półtora tygodnia lekcji w WSJN. To zasługa pana Marka. Dziękuję!

  • Monika mówi:

    Serdecznie polecam bezstresowe doszkalanie u Pana Marka:) Bez nerwów, pośpiechu, strachu, profesjonalnie, z dobrymi patentami i w dobrym towarzystwie:) polecam!!!

  • Marcin mówi:

    Zdałem za pierwszym razem. Dzięki za pomoc i przepraszam za duże opóźnienie.

  • Baśka M mówi:

    Prawo Jazdy mam od 26 lat i prawie wcale w tym czasie nie jezdziłam. Do WESOŁEJ SZKOŁY NAUKI JAZDY trafiłam przez przypadek z “duszą na ramieniu”. Sądziłam, że uczenie wtórnego analfabety jest prawie niemożliwe a tu jednak zostałam mile zaskoczona. Lekcje przebiegały w miłej atmosferze, bez stresu,bez zbędnych niepotrzebnych uwag na najwyższym poziomie kultury i profesjonalizmu.Ja trafiłam pod skrzydła Pana Marka i nie żałuję ani jednej chwili spędzonej u jego boku w Wesołej Szkole. Siła spokoju, ogromna wiedza oraz sam sposób prowadzenia zajęć prowadziło do tego ,że z każdą lekcją człowiek czuł się pewniej i czekał z utęsknieniem na kolejną jazdę. Na pewno w tej Szkole jest wesoło, na luzie,bez nerw a w takiej atmosferze można się bardzo dużo nauczyć. A jeszcze gdy do tego instruktorami są pasjonaci z ogromną wiedzą i umiejący ją przekazać “sparaliżowanym ‘/zwłaszcza na początku/kursantom to sukces jest gwarantowany. Myślę , że Ci ludzie są w stanie nauczyć wszystkich nawet tych najbardziej opornych na wiedzę. Polecam tę Szkołę z pełną odpowiedzialnością za słowa. A nauka u Pana Marka to poezja.Nawet moja siostra , która przybyła z dalekiej Kanady i odbyła z nami parę lekcji była oczarowana sposobem prowadzenia zajęć i gratuluje ,że tak można. Jeszcze raz polecam . Wprawdzie egzaminu nie musiałam zdawać , ale po takiej dawce fachowej wiedzy nie miałabym z tym problemu. Oczywiście najlepiej wychodzi mi parkowanie. Bo co to za kierowca ,który nie umie zaparkować!. Dziękuję Panu Panie Marku za tak cudowną Szkołę i wspaniałe lekcje. Jeśli ktoś jeszcze jest nie zdecydowany to WESOŁA SZKOŁA NAUKI JAZDY jest właśnie dla niego.Jeszcze raz gorąco polecam.

  • Anonim mówi:

    Należę do gatunku “bardzo dobrych” kierowców, tj. zrobiłam prawo jazdy 14 lat temu i nie jeździłam. Niestety nie mam talentu do manualnej skrzyni biegów i zawsze stresowała mnie sama myśl o jeździe samochodem. Dziś przez zupełny przypadek jeździłam z Panem Markiem samochodem z automatyczną skrzynią biegów i mnie olśniło … jazda samochodem z manualną skrzynią to była strata czasu :), polecam wszystkim taką próbę. Samochód nie gaśnie, nie trzeba zamieniać ciągle biegów i myśleć o sprzęgle. Widzę dzięki temu światełko tunelu … :).

  • J.L mówi:

    Egzamin zdany za pierwszym razem! 😉 Na Radarowej.

    Wielkie dzięki dla Pana Marka Kazały! – o tym jak przyjemne były jazdy pisałam już wcześniej, ale okazuje się, że jak nauczy Pan Marek, to egzamin jest już też przyjemnością. Nic mnie nie zaskoczyło, lekcje w większości były bardziej skomplikowane niż przejazd egzaminacyjny. Pan Marek uczy dużej uważności na drodze, dbania o szczegóły i powtarza w nieskończoność rzeczy, które są istotne, a dzięki temu na egzaminie wykonywałam automatycznie (i poprawnie!) rzeczy, które były oceniane.

    Polecam wszystkim, szczególnie jednak tym, których jazda samochodem przerastała i paraliżowała strachem, jak mnie na początku;) Da się!:)

    Dzięki wielkie jeszcze raz! ;* ;* ;*

  • Marta mówi:

    Zdałam w środę to mogę się wypowiedzieć 🙂 Zaczęłam kurs od jazd z Adamem i mimo, że bałam sie jak cholera, wyjechałam na drogę, zaliczyłam plac i pojechaliśmy na Połczyńską (w pierwszych dwóch godzinach stycznosci z samochodem). Na start było nieźle w końcu paraliż był ogromny ale atmosfera luźna dzięki instruktorowi. Potem Pan Marek zapisał mnie do Pana Artura i od tej pory już na moją prośbę jeździłam tylko z Panem Arturem. Podczas pierwszych dwóch godzin z P. Arturem nauczyłam się technicznie więcej niż przez pierwszą część kursu. Do końca życia zapamiętam lekcję na ruszanie samochodu i obserwowanie otoczenia oraz Noga z gazu (Panie Arturze mam wrażenie, że mówiłam o tym na każdych naszych zajęciach, ale naprawdę dopiero wtedy nauczyłam się ruszać bez myślenia o tym i to był przełom). Żeby nie było cukierkowo – Pan Artur jest wymagający, dosłownie oczekiwał postępów, myślenia i wdrażania w życie to o czym mówił. Ale jeśli czegoś nie zrozumiałam to powtarzał, nie krzyczał, nie łapał za kierownice, wydawał polecenia i oczekiwał natychmiastowej reakcji jeśli coś robiłam źle (jestem wdzięczna że nie uczył mnie łapiąc za kierownice albo ciągle hamując za mnie bo w życiu nie wyrobiłabym sobie mechanizmu oko – noga) oraz wymagał decyzyjności (w końcu ja jestem kierowcą). Partnerski sposób nauczania i dostosowywanie jakości i sposobu do ucznia mi odpowiada. Polecam dla ludzi którzy się boją, oraz tych którzy się nie boją a nie do końca panują nad samochodem 🙂 Egzaminator po godzinnej jeździe po mieście pochwalił mnie za technike i uważność. Szok i niedowierzanie, ja, człowiek który bał się wcisnąć sprzęgło wrzucić 1 i ruszyć 🙂 Każdy może być instruktorem ale nie każdy ma to coś, Pan Artur ma 🙂 Polecam i dziękuję 🙂

  • J.L mówi:

    Dawno, dawno temu…zaraz po maturze, niemal wszyscy moi znajomi zapisywali się na kurs prawa jazdy. Zapisałam się i ja. Właściwie nigdy w życiu nie chciałam prowadzić auta, zupełnie mnie to nie interesowało, a kurs nic nie zmienił i moja niechęć bardzo przekładała się na efekty nauki. Nie znosiłam jeździć. Powszechna opinia, że należy mieć prawo jazdy sprawiła, że przejeździłam z instruktorami około 100 godzin. Po tym czasie nadal nie miałam dokumentu, co więcej: nadal absolutnie nie umiałam jeździć. Idąc na kolejną lekcję jazdy byłam zdenerwowana, wystraszona i bardzo zniechęcona, po lekcji zwykle wracałam wkurzona. Teorię wykułam na pamięć, niewiele z tego rozumiejąc, więc zdałam. Jednak po trzecim podejściu do egzaminu praktycznego, w końcu dałam sobie spokój i uznałam, że dość tej męki. Bliscy przyklasnęli, bo i nikt już nie ukrywał się z opinią, że takiej pokraki na drodze jak ja, to jeszcze nie widzieli. Prowadzenie auta miało po prostu być nie dla mnie, w sumie nikt nie ma obowiązku umieć wszystkiego.

    Minęło osiem lat. Pierwszy raz w życiu poczułam, że jednak chciałabym nauczyć się jeździć samochodem. Bez wielkich nadziei, że cokolwiek z tego będzie, zapisałam się na pierwsze lekcje do Pana Marka i…przepadłam. Początki były dokładnie takie, jak należało się spodziewać – tragiczne. Jednak po 3 lekcji poczułam, że przyjemnie prowadziło mi się samochód, czym sama byłam niezwykle zdziwiona. Później było już tylko lepiej, a na kolejne lekcje zaczęłam chodzić jak do…kosmetyczki. Takie 2 godziny dla mnie, przyjemność i poczucie, że robię coś ciekawego tylko dla siebie. Przejeździłam z Panem Markiem 20 godzin, w tym czasie sama nie wiem kiedy nauczyłam się teorii i jestem pewna, że w większości nauczyłam się jej na drodze, słuchając instruktora. Przed egzaminem przejrzałam testy i bez żadnego stresu wczoraj zdałam teorię. Jeszcze trochę pokręcimy się po Warszawie i zdam praktyczny. Jeżdżę samochodem z automatyczną skrzynią biegów, co sprawiło, że w końcu udało mi się opanować auto na drodze i siebie w aucie. Bardzo polecam! – to naprawdę przyjemność!

    Laski, nie dajcie sobie wmówić, że nie potraficie prowadzić auta. Jeśli mnie Pan Marek nauczył, to zaręczam, że każdą jest w stanie nauczyć!;)

  • Patrycja mówi:

    Z czystym sercem polecam tą szkołę!! W szczególności INSTRUKTORA PANA ARTURA! Nauka w miłej i bezstresowej atmosferze. Pełen profesjonalizm i duża cierpliwość. Pan Artur to naprawdę świetny instruktor, nie uczy ona tak żeby zdać egzamin tylko tak aby być dobrym kierowcą! POLECAM !!!! oczywiście Egzamin zdałam za pierwszym razem!

  • Wójcik Artur mówi:

    :):)

    😛 😛 😛 😛 😛 😛 😛 😛 😆

  • Wójcik Artur mówi:

    Panie Marku Dzięki wielkie z poświęcony czas wszystkim tym co im tak opornie szło a teraz smigaja jak szaleni
    Pozdrawiam i będe polecał wszystkim tę szkołę super instruktorzy luz blus gra muzyka jeszcze raz dzięki

  • Paula mówi:

    Baaaaaardzo polecam WSNJ 🙂 moja droga do uzyskania prawa jazdy była długa i wyboista, kurs ukończyłam 10 lat temu, podeszłam do kilku egzaminów, zraziłam się i stwierdziłam, że nigdy nie usiądę już za kółkiem. Zmobilizowałam się dopiero pod koniec urlopu macierzyńskiego, kiedy pojawiła się konieczność dojazdów do pracy. Korzystałam z oferty jazd doszkalających, jeździłam początkowo z instruktorem Adamem (atmosfera podczas lekcji bardzo sympatyczna, wyluzowany, wesoły instruktor), następnie kolejny pakiet (korzystałam z dwóch pakietów jazd doszkalających, nie czułam się na siłach po pierwszym podchodzić do egzaminu) jeździłam z Arturem – bardzo polecam tego instruktora! atmosfera podczas zajęć także bardzo wyluzowana, zero stresu, ale uczy zupełnie innego stylu jazdy niż wszyscy instruktorzy, z jakimi miałam wcześniej styczność. Po pierwszych lekcjach z Arturem zupełnie się odstresowałam (gdzie wcześniej na samą myśl o konieczności podejścia do egzaminu dostawałam drgawek ze stresu), nie powiem, żebym polubiła prowadzenie samochodu, ale nie sprawia mi trudności jazda do i po Warszawie, wożenie dziecka itd. Egzaminator także zauważył inną technikę jazdy, niż posiada większość kursantów, zdarzyły mi się drobne błędy podczas egzaminu, wynikające ze stresu, ale nadrabiałam dynamiczną ale i ostrożną jazdą, dostosowaną do możliwości na drodze, i na luzie zdałam.
    Jedna kwestia nie do końca odpowiadała mi podczas zajęć w WSJN, tj odwożenie następnego kursanta czasami strasznie daleko, ale pewnie w większości szkół tak jest, w sumie podyktowane wygodą. Po konsultacji z p. Markiem miałam tak ustawiane lekcje, aby odwozić następną osobę w miarę blisko – wszystko można uzgodnić 🙂
    Cieszę się, że trafiłam na bardzo sympatycznych instruktorów, którzy pomogli mi przełamać okropny lęk przed prowadzeniem samochodu, jestem bardzo wdzięczna Arturowi za całą masę cierpliwości, którą mi poświęcił (Artur nie uczy “patentów” – ale po lekcjach z nim nie są one do niczego potrzebne) 🙂
    Polecam!

  • Basia Sz. mówi:

    Panie Marku, pozwolił mi Pan uwierzyć we własne możliwości 🙂 Dzięki Panu po bardzo……………………. długiej przerwie znowu zaczęłam jeździć i nawet sprawia mi to przyjemność 🙂 Nauka przebiegała w miłej atmosferze, bez stresu. Wszystkim, którzy mają podobny problem gorąco polecam tę szkołę!!!!!!!!

  • Daria B. mówi:

    Teoria za pierwszym na 100%, praktyka za pierwszym bez błędu 😀 gorąco polecam! Wiedza wyłożona bardzo przystępnie. Jeździłam z Panem Arturem i szczerze polecam. Takie kursy to przyjemność 🙂

    Pozdrawiam!

  • K.A. mówi:

    Prawo jazdy zdałam 25 lat temu. Od tego czasu nie jeździłam. Nie chciałam, nie miałam pewności, bałam się. Życie oraz nacisk ze strony dzieci sprawiło, że postanowiłam sobie przypomnieć umiejętności samodzielnej jazdy. Szkolę znalazłam w internecie. Dlaczego akurat ta? Pomyślałam sobie, że jak muszę się uczyc, to niech będzie przynajmniej wesoło. Nie pomyliłam się. Instruktorzy są mili,kulturalni, taktowni i weseli. A przede wszystkim bardzo,bardzo cierpliwi. Najpierw odbywałam jazdy samochodem szkoleniowym. Teraz mam swój samochód i nim jeżdżę z instruktorem. Idzie mi coraz lepiej. Mam nadzieję (a właściwie to jestem pewna), że jeszcze kilka godzin i będzie ze mnie sprawny i pewny kierowca.
    Wszystkim Paniom, którym brak pewności siebie bardzo polecam.

  • Gosia N mówi:

    Po paru lekcjach z Panem Jackiem i dłuższej przerwie zdałam egzamin praktyczny na Radarowej za pierwszym razem. Najlepsza szkoła i super instruktora. Polecam serdecznie i jeszcze raz dziękuję Panie Jacku za profesjonalne przygotowanie😁😃

  • Aneta W. mówi:

    Po paru nieudanych próbach zdania egzaminu praktycznego uznałam, że najprawdopodobniej się do tego nie nadaję. Sytuacja życiowa się trochę zmieniła i prawo jazdy okazało się niezbędne. Szkołę poleciła mi znajoma. Komunikacja między biurem a klientem była bezbłędna i udało się bardzo sprawnie umówić na pierwsze jazdy doszkalające. Szkoła dba bardzo o swojego klienta, wszystkie jazdy rozpoczynały się punktualnie, w dogodnych dla mnie godzinach i w wyznaczonym miejscu. Autentycznie do niczego nie można się przyczepić. Szczególnie polecam Pana Artura, miałam z nim zaledwie 4h a wystarczyły, żeby nabrać pewności siebie za kierownicą. Bardzo polecam osobom które mają problem z pewnością siebie, szybką oceną sytuacji na drodze i sprawnym podejmowaniem dobrych decyzji. Po dłuższej przerwie i paru jazdach doszkalających w Wesołej Szkole Nauki Jazdy udało mi się zdać egzamin praktyczny w ośrodku WORD na Radarowej. Bardzo, bardzo polecam !

  • Rafał Wyczes mówi:

    Zdałęm Praktyke za pierwszym razem na Radarowej i przy okazji chcialem podziekowac Panu Markowi a zwlaszcza instruktorom Panu Arturowi i Adamowi ktorzy bardzo dobrze przygotowali mnie do egzaminu wielkie dzieki 🙂

  • Ola mówi:

    Bardzo polecam WSNJ, a zwłaszcza Pana Jacka- nauka jazdy pod okiem Pana Jacka to czysta przyjemność.
    Bardzo cierpliwy i skuteczny 🙂 po 12 latach znowu zaczęłam jeździć i czerpać z tego przyjemność.

  • Łukasz mówi:

    Udało się!
    W czasie jazd było wesoło, bezstresowo, elastycznie i przede wszystkim bardzo rzetelnie. Marek zwraca na wszystko uwagę i pewne rzeczy powtarza jak mantrę, wręcz do znudzenia. Działa, nie da się tego potem wyrzucić z głowy i zostaje na egzamin, a pewnie i dalej. Marek z łatwoscią pozwala zbudować zaufanie do własnych umiejętności i pokazuje że on Ci ufa, a jak zabierze Was swoją rampę wjazdową to już nic nie w jeździe nie będzie straszne.

    Bardzo Ci dziękuję, to były bardzo relaksujace wieczory za kółkiem!

  • Brrbara mówi:

    Cierpliwośc Marka to klucz do mojego sukcesu.Po 30 latach wsiadłam do samochodu i JEŻDZĘ,niemożliwe a jednak moż liwe.Dziękuję MARKU. Wszystkim paniom polecam WSNJ .

  • Mateusz Zimoch mówi:

    Bardzo profesjonalna szkoła jazdy. Odpowiednia atmosfera, dzięki której się nie stresujemy, a co za tym idzie nie popełniamy błędów. Gorąco polecam.

  • Ela mówi:

    Polecam wszystkim WSNJ, szybko zdałam egzamin na prawo jazdy, instruktorzy są profesjonalistami, a Pan Marek Kazała ze swoim talentem i pasją jest dla mnie absolutnym Mistrzem świata!:) Bardzo dziękuję i pozdrawiam!

  • Aga mówi:

    Gorąco polecam WSNJ:-) Choć znajduję się dopiero na początku drogi prowadzącej do posiadania prawa jazdy to już wiem, że kiedyś będę prawdziwym “mistrzem kierownicy”. Wszystko to dzięki panu Markowi, który w zrozumiały sposób przekazuje wiedzę teoretyczną oraz panu Jackowi, który dla mnie jest instruktorem idealnym. Z ogromną cierpliwością i wyrozumiałością uczy mnie nie tylko prowadzenia auta, ale i wiary w siebie. Życzę każdemu zarówno nauki jak i doskonalenia techniki jazdy pod okiem takiego profesjonalisty 🙂

  • Judy mówi:

    Gorąco polecam tę szkołę! 😀 Bardzo profesjonalne podejście, jeśli chodzi o samochody i instruktorów, a w szczególności Pan Marek W. i Pan Jacek – pozytywnie nastawieni z poczuciem obowiązku nauczenia jak najwięcej. Również bardzo miło wspominam zajęcia teoretyczne Pana Marka Kazały, który potrafi przekazywać wiedzę w sposób treściwy i zabawny. W każdej sytuacji można liczyć na jego zainteresowanie i pomoc:)
    Dziękuję z całego serca za ten czas nauk i pozdrawiam! 🙂
    Judyta 😉

  • Dorota Raczkowska mówi:

    W Wesołej Szkole korzystałam z jazd doszkalających i miałam tylko kilka lekcji, ale za to aż trzech instruktorów. I nie będę oryginalna, bo też chcę podziękować i pochylić czoła przed Panem Jackiem. Pełen profesjonalizm połączony z życzliwym i ciepłym podejściem do człowieka (chociaż tylko kobiety i to za kierownicą). Widać było, że lubi to co robi i robi to co lubi. Chciałabym częściej spotykać takich ludzi, którzy nie “przychodzą do pracy”, żeby wziąć pieniądze, ale biorą zapłatę za uczciwie wykonaną pracę. Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem podejścia do klienta. Poczułam się przy Panu zaopiekowana i ważna właśnie jako klient. Bardzo Panu dziękuję i żałuję, że musiałam zrezygnować z ostatniej jazdy z Panem.
    Pozdrawiam, Dorota

  • Liliana mówi:

    Mam prawko od wielu lat, ale bałam się jeździć po warszawskiej “dżungli”. Zachęcona hasłem WSNJ – “Panie na doszkalanie”, zapisałam się na jazdy doszkalające. Moim instruktorem był Pan Jacek, który okazał się wyjątkowym człowiekiem i nauczycielem. Do każdego “przypadku” podchodzi indywidualnie, jest dobrym psychologiem i obserwatorem. Profesjonalizm, kultura, życzliwość, poczucie humoru, elegancja, no i ten miły głos, wszystko to sprawiało, że każda jazda nie tylko doskonaliła umiejętności, ale była przyjemnością. Pan Jacek przywrócił mi wiarę w to, że kultura i przestrzeganie przepisów, to nie słabość, a wielkość kierowcy i taki kierowca potrafi pojechać z “pazurem’ (pomalowanym też:-)). Polecam naukę jazdy z Panem Jackiem każdemu – tym, którzy dopiero chcą zacząć swoją samochodową przygodę i tym, którzy już próbowali, ale z jakiś powodów wycofali się na pobocze lub utknęli w ślepych uliczkach. Pan Jacek pomoże, tak jak mi, wrócić na właściwą drogę i płynnie, bez “spinki” włączyć się do ruchu.
    Jacku – Dziękuję bardzo!

  • Alicja mówi:

    Bardzo dobra szkoła nauki jazdy polecam ! 🙂 Zajęcia z teorii są świetne Pan Marek bardzo ciekawie i z humorem tłumaczy zasady ruchu drogowego, dzięki czemu pamięta się bardzo dużo a książka to tylko uzupełnienie informacji.
    Co do samej nauki jazdy w praktyce bardzo polecam Pana Jacka świetny instruktor bardzo dobrze uczy, bardzo miły, wesoły, pomocny i bardzo dobrze wszystko tłumaczy. Polecam jazdy z Panem Jackiem 🙂 Bardzo dziękuje szkole jak i Jackowi pozdrawiam Alicja 🙂

  • Ania mówi:

    Po kilku latach przerwy w prowadzeniu auta, nie było łatwo znów wcielić się w rolę kierowcy. Jednak dzięki Jackowi przełamałam barierę strachu i uwierzyłam we własne możliwości. Każda godzina jazdy z Jackiem to dużo praktycznych wskazówek, mądre rady i dużo ćwiczeń manewrów, parkowania itp. Co ważne, docenia moje postępy i wie, nad czym muszę jeszcze popracować. A, i zero stresu, za to sama przyjemność z jazdy :). Szczerze polecam.

  • Joanna mówi:

    Wykupilam lekcje dokształcające w Wesołej Szkole Nauki Jazdy. Moim instruktorem był Jacek. Genialny nauczyciel – kompetentny, rzeczowy, cierpliwy, kulturalny i wesoły. Każdy mój błąd, czy tez nowa sytuacja na drodze były analizowane przez Jacka, który skrupulatnie doradzał co i jak wykonywać. Zawsze mogłam liczyć na Jego praktyczne i przydatne wskazówki. Jednym słowem nauczyciel jakiego jeszcze nie miałam! Polecam!

  • Agnieszka mówi:

    Po 20 latach od zdania egzaminu z prawa jazdy, doszłam do wniosku, że warto by było zacząć jeździć samochodem. Na całe moje szczęście trafiłam na Pana Marka z Wesołej Szkoły Nauki Jazdy. Dzięki Niemu jazda samochodem, która do tej pory mnie przerażała, zaczęła mi sprawiać wielką frajdę i satysfakcję.
    Dodatkową wielką zaletą tej szkoły jest to, że instruktor umawia się z uczniem w miejscu dogodnym dla ucznia, więc cały, czasem spory problem logistyczny, jest całkowicie rozwiązany.
    Podsumowując: jeśli chcesz się nauczyć prowadzenia samochodu, poczuć się w nim bezpiecznie i polubić nim jazdę, to nie trać więcej czasu, tylko natychmiast pisz/dzwoń do Pana Marka z Wesołej Szkoły Nauki Jazdy i umawiaj się na zajęcia.

  • Agnieszka mówi:

    Moje prawo jazdy w maju 2015 roku skończyło 18 lat. Jak już uzyskało pełnoletniość postanowiłam sobie, że zacznę jeździć. Zapisałam się wiec do Wesołej Szkoły Jazdy . Z „duszą na ramieniu” doszłam do zabawnie wymalowanego autka. Wysiadł z niego przesympatyczny Pan Jacek i sytuacja się natychmiast rozluzowała. Trafiłam na spokojnego, wesołego, kompetentnego i doświadczonego instruktora o niebiańsko anielskim głosie. Gorąco polecam Jacka wszystkim chcącym się nauczyć dobrze jeździć !!! Bo ja śmigam po mieście na pełnym luzie z dobrą muzyką w tle. Dzięki Jacku – Jesteś Wielki !!!

  • Ania mówi:

    Z czystym sumieniem polecam tę Szkołę. Cieszę się, że trafiłam w dobre ręce bardzo kompetentnego i doświadczonego instruktora, jakim jest Pan Jacek. Lekcje zawsze odbywały się w przemiłej atmosferze, Pan Jacek cierpliwie wszystko tłumaczył, nauczył mnie wielu bardzo przydatnych umiejętności. Podczas jazdy czułam się tak, jakbym miała obok siebie serdecznego przyjaciela, dzięki czemu nie wiem co to stres za kółkiem. Teorię zdałam za pierwszym podejściem, egzamin praktyczny jeszcze przede mną. Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam! Ania 🙂

  • Kasia mówi:

    Kilka lat temu próbowałam zrobić prawo jazdy, ale trafiłam do OSK, w którym niczego mnie nie nauczono. Zniechęciłam się do prowadzenia samochodu i nawet nie podchodziłam do egzaminu. W tym roku zdecydowałam się zmierzyć z prawem jazdy jeszcze raz. I okazało się, że to nie takie straszne, gdy się robi kurs w WSNJ, pod okiem doświadczonego instruktora. Wykłady z teorii były bardzo dobrze poprowadzone, w sposób prosty i zrozumiały. Dzięki zajęciom praktycznym opanowałam technikę prowadzenia samochodu w miarę szybko (w porównaniu z moim poprzednim kuresm), nabrałam pewności siebie, a prowadzenie auta przestało mnie stresować. Efekt: zdałam teorię i praktykę za pierwszym podejściem. Moim instruktorem był Marek W., któremu bardzo dziękuję za wszelkie cenne uwagi, cierpliwość oraz stworzenie przyjaznej atmosfery. Gorąco polecam wszytkim tę szkołę.

  • Marcelina mówi:

    No to stało się 🙂 . Wczoraj miałam ostatnią jazdę doszkalającą z Panem Miłoszem, a dzisiaj pokonałam trasę z Ursusa na Ursynów sama w największych korkach, bo o 8:00 rano i dałam radę. A do auta wsiadłam na jazdy doszkalające po 15 latach.

    Doszkalanie z Panem Miłoszem i z Wesołą Szkołą Nauki Jazdy to przyjemność, która dała mi pewności siebie, dzięki czemu odważyłam się wsiąść do auta i pojechać. Wcześniej przerażała mnie jazda po Warszawie, te wszystkie pędzące auta, ale wcale nie okazało się to takie straszne jak się wydawało 😉
    Dziękuję Panu Miłoszowi za wskazówki merytoryczne i praktyczne, przekazane w bardzo dobry, przystępny sposób dla początkującego kierowcy. Pan Miłosz uczy jak zachować się w ruchu drogowym, uprzejmości wśród kierowców, nie tylko dbania o „własną kierownicę”, tak jak to niektórzy kierowcy robią.
    Dziękuję za lekcje i polecam doszkalanie z Wesołą Szkołą Nauki Jazdy 🙂

  • Martyna mówi:

    Lekcja doszkalająca z Panem Miłoszem była czystą przyjemnością. Potrafi przekazać treści merytoryczne i praktyczne w bardzo jasny, klarowny sposób, jest spokojny, wyluzowany, nie krytykuje tylko uczy. Jego wskazówki są bardzo cenne, uczy zachowania na drodze, uprzejmości wśród kierowców, “patrzenia w przód” i pokazuje fajne, strategiczne rozwiązania. Te lekcje to coś więcej niż nauka prowadzenia pojazdu. Dziękuję i polecam

  • Olga Kostyleva mówi:

    Zdałam prawo jazdy dawno temu i po pewnym incydencie bałam się 10 lat siąść za kierownicą. Z tych nie do pokonania obaw i kompleksów wyzwoliła mnie Wesoła Szkoła Jazdy i jej instruktorzy. Panowie Jacek, Marek i Miłosz, spokojni, życzliwi, cierpliwi, kompetentni i dobrzy psycholodzy pomogli mi w krótkim czasie poczuć znowu radość i satysfakcję z kierowania autem. Bardzo dziękuję wszystkim Panom Instruktorom za ich cierpliwą pracę i jej pomyślny skutek.
    Polecam wszystkim Paniom ten adres, jeżeli chcą szybko i bezstresowo nauczyć się prowadzić samochód.
    Jeszcze raz serdeczne dzięki Wesołej Szkole !

  • Ola mówi:

    Prawo jazdy zdałam w grudniu ubiegłego roku, szło mi to jak krew z nosa- dosłownie.. nie dość, że nie odróżniam stron- lewej od prawej, to z wielkim oporem przyswajałam zasady działania samochodu, o zasadach ruchu drogowego nie wspomnę:) Jednak dzięki cierpliwości Panów z Wesołej Szkoły Jazdy, dzięki ich wsparciu i motywacji udało się.. za pierwszym razem nie zdałam, nie wiem nawet za którym się udało ale ciągle miałam w głowie słowa Marka, Adama, Jacka, że w końcu się nauczę, że to nic trudnego i każdy wcześniej czy później to opanuje. Ich motywacja i mój upór przyniósł efekt- od pół roku jestem szczęśliwą posiadaczką prawka baaaa nawet jeżdżę samochodem i wszyscy przeżyli:) Polecam wszystkim, którzy nie czują się pewnie, którzy są takimi tchórzami jak ja.. naprawdę warto się zmobilizować a dzięki Panom z tej szkoły nauki jazdy jest to o wiele prostsze niż nam się może wydawać. Teraz jestem niezależna, jak mam potrzebę, wsiadam i jadę i nikogo nie proszę o podwózki!!! Pozdrawiam. Ola

  • Greg mówi:

    Po prawie 10 latach od kursu, Jacek z Wesołej Szkoły świetnie nauczył mnie techniki jazdy oraz opanowania za kierownicą. Rewelacyjnie przekazuje wiedzę i ma bardzo dobre podejście do podopiecznych. Na duży plus zasługuje również bardzo pro-klienckie całej szkoły do klientów, za co dziękuję Markowi. Gorąco polecam 🙂

  • Adrian mówi:

    Jeśli ktoś chce zdać egzamin za 1 razem “Wesoła szkoła” mu w tym pomoże. Pan Jacek wszystko powoli wytłumaczy, pokaże i jeśli ktoś chce to nie może się u niego nie nauczyć jeździć. U Pana Marka teoria mistrzowsko wyłożona, w taki sposób aby szybko zapamiętać i trzeba być cały czas skupionym gdyż pan Marek lubi pytać wyrywkowo 🙂 Ogólnie jestem bardzo zadowolony i pewno będę polecał znajomym 🙂
    P.s Polecam zostawić sobie 4 godziny jazd na 2 dni przed egzaminem i wziąć o 6 rano jazdy po trasach egzaminacyjnych 🙂

  • Kasia mówi:

    Dzięki Panu Markowi egzamin zdany przy pierwszym podejściu 🙂
    Potrafi on jasno, konkretnie i przede wszystkim interesująco opowiadać o zagadnieniach związanych z ruchem drogowym.
    Podawane przykłady łatwo zapadają w pamięć co znacznie skraca czas nauki przed egzaminem, wystarczy jedynie powtorka.
    Panie Marku, bardzo dziękuję i pozdrawiam.

  • Marta mówi:

    Bardzo dziękuję za naukę Jazdy u Pana Jacka. jest to świetny człowiek z dużą cierpliwością . jak ktoś nie rozumie tłumaczy do skutku. Dziękuję za dużą cierpliwość. Naprawdę jak ktoś chce się nauczyć jeździć to polecam P. Jacka. Obecnie jestem przed egzaminem ( mam cichą nadzieję ,że zdam za 1 razem). Oczywiście jeszcze będę chciała dobrać lekcje przed egzaminem ale tylko z P. Jackiem 🙂 Pozdrawiam Marta 🙂

  • Danuta mówi:

    Serdeczne podziękowania dla pana Jacka za naukę. Dzięki jego kompetencjom i serdecznemu podejściu zaczęłam jeździć po 30 latach przerwy. Pan Jacek to doskonały instruktor, jest bardzo cierpliwy i wyrozumiały. Tłumaczy do skutku. Jest też świetnym psychologiem i potrafi rozładować napięcie i dodać człowiekowi wiary w siebie. Polecam wszystkim jazdy z panem Jackiem.

  • Marta mówi:

    Bardzo chce pochwalić instruktora P. JACKA. Człowiek z dużą cierpliwością. Potrafi wszystko wytłumaczyć. Jak się czegoś nie wiem to tłumaczy do skutku. Jestem. Przed egzaminami i mam nadzieje ze zdam od razu. Dla nowych osób uczcie się u P. Jacka ☺

  • Przemek mówi:

    W 100% polecam!!! Jeżeli chodzi o kurs teoretyczny to sprawnie, z humorem i zapada w pamięci. Co do jazd polecam pana Marka, z nim jeździłem. Oba egzaminy zdane za pierwszym razem, z czego słynie szkoła. Naprawdę polecam!

  • Kaśka mówi:

    Serdecznie polecam 🙂 Zdałam wszystko za pierwszym razem. Dzięki panu Mariuszowi 😀

  • Róża mówi:

    Jazdy skończyłem w piątek, w poniedziałek się zapisałem na egzamin, a we wtorek zdałem wszystko za pierwszym podejściem. Nie udało by się bez Marka i Adama 🙂 Bardzo polecam i lecę odebrać prawo jazdy 😉

  • JJ mówi:

    Ku pokrzepieniu serc przed egzaminem teoretycznym

    Jestem świeżo po zdaniu egzamin teoretyczny w WORDzie przy Radarowej i ogarnięciu temat za pierwszym razem (74/74 :)). Poniżej kilka rad dla tych, którzy mają to przed sobą:

    Pierwsza rada – do wszystkich, którzy mogą, a którym szkoda czasu na chodzenie na każdą teorię – Przychodzić, słuchać p. Marka i pytać (a jak się któryś/któraś wstydzi, to pytać mejlowo :)). Zajęcia w wykonaniu p. Marka K., w moim przypadku, zrobiły „całą robotę”. Wszystko podane przystępnie, interesująco, na wesoło, nudy nie było. (P. Marek ma nawet sposoby skojarzeniowe na zapamiętywanie wymiarów i innych wielkości. Np. do dziś pamiętam, że długość zespołu pojazdów to „pełnoletni idący na ¾” (tłumaczę 18,75) :)) … i polecam robić w miarę dokładne notatki. Wiem, wiem p. Marek mówi, że lepiej patrzeć i słuchać ale szczerze powiem, że po paru miesiącach fajnie jest mieć do czego zajrzeć i co przejrzeć.

    Druga rada – nie popełniać błędu „sam się nauczę z książki” – Oczywiście można i tak jak się nie ma czasu na zajęcia, ale szczerze powiem, że wtedy trzeba samemu odwalić całą robotę. Wyłuskać, które informacje są ważne, a które mniej, itd. Ja książkę potraktowałam tylko jako dodatek i zaglądałam do niej dopiero po przyswojeniu notatek z zajęć, tak, żeby sobie coś uzupełnić, doczytać, usystematyzować. Zakupiłam sobie też kodeks drogowy (w dodatkach do jakiejś gazety) i przeczytałam (tylko) najważniejsze tematy jak np. zatrzymanie i postój.

    Trzecia rada – trzeba robić „stare testy” podsyłane na mejla przez p. Marka – Przy starych testach, jako, że są wielokrotnego wyboru, lepiej sobie sprawdzicie wiedzę, bo trudniej w nich trafić w poprawną odpowiedź na tzw. traf. Wiem z doświadczenia, że porządkują i systematyzują informacje.

    Czwarty rada – do upadłego robić testy z płyty i uczyć się na własnych błędach – Zawsze „przelećcie” pytania na które odpowiedzieliście źle i koniecznie sprawdzajcie dobrą odpowiedź i szukajcie dla niej uzasadnienia. Mnie się zdarzało oglądać filmik po parę razy, zanim zauważyłam coś, na co wcześniej nie zwróciłam uwagi. Kilka pytań z płyty dołączonej do książki powtórzyło się na egzaminie.

    Piąta rada – stop pośpiechowi na egzaminie – Czas wykorzystujcie do końca, także ten na przeczytanie instrukcji albo na próbny test. Przeczytajcie dokładnie każde pytanie, nawet po kilka razy. W salce testowej słychać klikanie przyciskami myszek na wyścigi 🙂 a pierwsi zdający wychodzili z sali jak ja nie byłam nawet w połowie.

    Na koniec jeszcze parę informacji:
    1. Nie szastajcie na teście zasadą ograniczonego zaufania, zasadą zachowania szczególnej ostrożności i używaniem sygnałów dźwiękowych.
    Np. Trafiłam kiedyś na pytanie czy jadąc nocą należy być szczególnie ostrożnym przez cały czas. Poprawna odpowiedź: NIE. Okazało się, że ostrożnym być nocą to i owszem ale już szczególnie ostrożnym i to przez cały czas, już niekoniecznie 😛

    2. Sam egzamin od strony wizualnej wygląda dokładnie tak jak ten na płycie dołączonej do książki. WORD na Radarowej ma ekrany z myszkami, podobno gdzie indziej mogą się trafić dotykowe. Egzaminator wyczytuje poszczególne osoby i przydziela im stanowiska, później tłumaczy co i jak, następnie każdy ma na swoje stanowisko „zasysane” losowo wybrane pytania. Najpierw czyta się instrukcję, potem są pytania (chyba dwa) tzw. na próbę, które nie są wliczane do ostatecznego wyniku. Po zakończeniu egzaminu na ekranie pojawia się wynik. Jeśli jest on negatywny, to przed wyjściem z sali można poprosić o wydruk arkusza swoich odpowiedzi. Na arkuszu są tylko numery pytań i ilość punktów za poszczególne pytanie. Jeśli chce się zobaczyć, co się źle zrobiło, trzeba zgłosić to egzaminatorowi i z nim się przegląda odpowiedzi.

    Moje niektóre pytania z egzaminu:
    1. Zdjęcie stacji benzynowej przed nią zakaz wjazdu z ciężarówką i ograniczeniem długości do 10m. Pytanie: Czy jeśli jedziesz zespołem pojazdów o dł. 11m, możesz wjechać na stację?
    Pytanie uznałam w pierwszym odruchu serca za podchwytliwe 😛 ale poszłam za głosem rozumu i zaznaczyłam NIE – i było OK
    2. W pogodę deszczową, kiedy jest najbardziej ślisko?
    Na początku opadów.
    3. Czy liście wydłużają drogę hamowania?
    TAK
    4. Dlaczego żarówka kierunkowskazu miga ze zwiększoną częstotliwością?
    Bo druga jest przepalona.
    5. Jak obserwujemy drogę na autostradzie?
    Patrzymy na wprost 🙂 od czasu do czasu kontrolując sytuację w lusterkach bocznych.
    6. Jak zabezpieczyć przewożony ładunek?
    Tak, żeby nie naruszał stabilności pojazdu
    7. Pytanie o rzeczywistą masę całkowitą przyczepy.
    Rzeczywista masa całkowita przyczepy nie może być większa niż rzeczywista masa całkowita samochodu
    Czyli jak widać, na większość pytań odpowiedzi są samonarzucające się 🙂 .

    Ponadto na pewno miałam pytanie z policjantem, który kierował ruchem. To sobie trzeba dosyć dokładnie ogarnąć, te wszystkie ich wygibasy na skrzyżowaniach co oznaczają i kiedy można wjeżdżać a kiedy nie.

    Powodzenia !!!

    JJ

  • Monika mówi:

    Bardzo dziękuję Panu Markowi, Adamowi oraz Robertowi. Panu Markowi za zabawnie prowadzone wykłady, dzięki czemu miło się na nie chodziło i łatwo zapamiętywało 🙂 Panu Adamowi oraz Robertowi za doskonałe przygotowanie mnie do jazdy 🙂 Udało się!
    Jeśli nadal wahacie się nad wybraniem szkoły jazdy, zdecydowanie powinniście wybrać właśnie tą!
    Pozdrawiam 🙂

  • Piotrek mówi:

    Cześć w prawdzie teorie musiałem raz powtórzyć to egzamin praktyczny zdałem za pierwszym podejściem ^^
    Jeszcze raz serdecznie dziękuje panu Markowi oraz instruktorom Adamowi i Markowi.W
    oraz serdecznie polecam wszystkim przyszłym kandydatom na kierowcę. 🙂

  • spidersky mówi:

    Wykłady prowadzone z żartem, lecz doskonale są utrwalane przez kursanta. Na jazdach wszystko przebiega w profesjonalny sposób. Jednym słowem – polecam. Zdałem oczywiście za 1-szym razem…

  • Sylwia mówi:

    Zdałam za pierwszym razem! Polecam!
    Wczoraj miałam pierwsze podejście do egzaminu praktycznego i… zdałam!!!
    W tym miejscu chciałabym serdecznie podziękować ekipie Wesołej Szkoły Nauki Jazdy, z którą miałam przyjemność uczyć się od podstaw obsługi i jazdy samochodem! Jak widać wszystko jest możliwe 🙂
    Adamowi dziękuję za dystans, cierpliwość, poczucie humoru oraz wszystkie cenne rady, które otrzymałam na początku mojej nauki jazdy samochodem.
    Markowi K. dziękuję za świetnie wyłożoną część teoretyczną, wszystkie dodatkowe materiały na nauki, sympatyczną atmosferę podczas zajęć z teorii oraz wsparcie i cenne wskazówki tuż przed samym egzaminem 🙂
    Markowi W. chciałabym szczególnie podziękować za jego profesjonalizm, indywidualne podejście do kursanta, przemyślany “plan działania”, próbny egzamin oraz perfekcyjne przygotowanie do egzaminu praktycznego. Dziękuję mu także za cierpliwość, otwartość i otuchę w chwilach zwątpienia. Mogłabym jeszcze duuużo wymieniać na jego temat więc napiszę tylko, że szczerze polecam wszystkim tego instruktora!
    Wszystkich instruktorów, którzy przygotowywali mnie do egzaminu cechuje punktualność, komunikatywność, poczucie humoru, cierpliwość i spokój.
    Lekcje praktyczne są tak zaplanowane i rozpisywane, aby każdy mógł szybko i sprawie nauczyć się jeździć.
    Jako kursant miałam także możliwość zapoznania się z samochodem wyposażonym w automatyczą skrzynię biegów, co uważam za dodatkowy atut tej szkoły oraz bardzo cenne doświadczenie.
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam cały squad WSNJ!

  • Julia mówi:

    3 lata po zakończeniu kursu postanowiłam wrócić do mozolnego procesu przygotowań do zdania egzaminów z prawka. W Wesołej Szkole 8 godzin jazd przygotowujących do egzaminu i kilka wykładów i zdałam!! Najlepsza szkoła. Dziękuję Marku i Robercie!

  • Anka P. mówi:

    Wczoraj zdałam egzamin praktyczny! 🙂
    Egzaminator przesyła pozdrowienia instruktorom, którzy byli w stanie nauczyć mnie jeździć 😉 “a już traciłem nadzieję, że ktokolwiek dziś u mnie zda. W której szkole robiła pani kurs? Chyba sobie zapiszę” 🙂
    Serdecznie dziękuję Adamowi, Markowi W., Robertowi – za fantastyczną atmosferę i bezstresową “górkę”, p. Edwardowi – za błyskawiczną psychoterapię i dodanie otuchy i oczywiście Markowi K. za: “za szybko jeździmy. Za szybko, pani Aniu, za szybko. Wolniej, Anka, za szybko!”, za wyrozumiałość, anielską cierpliwość, niebanalne, trafiające w punkt poczucie humoru, jazdy długorzęsą obłędną ślicznotką z automatyczną skrzynią biegów. I za bas 🙂 Za wszystko dziękuję, Panie Marku.

    Szczerze polecam WSNJ.

    PS. Uważnie słuchajcie wykładów – dzięki nim bez problemu zdacie teorię, a na pytania egzaminacyjne odpowiadajcie powoooli.

    Powodzenia!

  • Tamara mówi:

    zdałam:)))

    Dziś zdałam za pierwszym razem. Bardzo dziękuję za poświęcony czas, naukę i cierpliwość. Panu Markowi za zaufanie i jazdę “białym cackiem” (garbusem) jeszcze bez dodatkowych pedałów i lusterek 😉 Markowi W za wprowadzenie w gąszcz ruchu drogowego i hamowanie mojego temperamentu, Adamowi za uczenie wyczucia w parkowaniu i jazdy po łuku. WSNJ to naprawdę wesoła szkoła 🙂

  • Martyna mówi:

    Pierwsza stłuczka 🙁
    Moi drodzy instruktorzy!
    Za miesiąc miną dwa lata odkąd mam moje kochane prawo jazdy – dzięki Wam!
    Cały ten czas jeżdżę autem i wszystko było super do dnia dzisiejszego… otóż miałam swoją pierwszą stłuczkę! 🙁
    Niestety nie zdążyłam wyhamować i uderzyłam w tył innego auta… szkód wielkich nie narobiłam na szczęście, aczkolwiek moje auto gorzej na tym wyszło, niż poszkodowanego 😛
    Na swoje usprawiedliwienie dodam, że samochód numer 3 perfidnie wcisnął się przed samochód numer 2 (poszkodowany), w wyniku czego ten ostro zahamował i ja jadąc samochodem numer 1 nie zdążyłam się zatrzymać… 🙁
    Cóż… życie toczy się dalej, a ja nie zamierzam odstawiać auta do garażu! Nie zraziło mnie to 🙂

    Pozdrawiam!!!

  • Justyna mówi:

    Wszystko jest możliwe!

    Zdałam egzamin praktyczny za trzecim podejściem, ale jednocześnie za pierwszym wyjazdem na miasto, bo wcześniej dwa razy oblałam “górkę”.

    Jestem ogromnie wdzięczna Markowi W., dzięki któremu zdałam ten egzamin. Marek W. to prawdziwy profesjonalista: ma plan działania, jest punktualny, cierpliwy, kulturalny, wykorzystuje każdą minutę jazd na naukę. Znalazł też sposób na moją nieszczęsną “górkę” na egzaminie i następnym razem już poszło gładko. Marku, wielkie dzięki! Życzę Ci dalszych sukcesów zawodowych, mądrych decyzji i wszelkiego dobra!

    Dziękuję też Markowi K. za przedstawienie teorii w przystępny sposób!
    PS. A może zamienicie kościotrupa z tylnego siedzenia na jakiś milszy gadżet?

  • Agnieszka mówi:

    Dziękuję i POLECAM

    Po zdanej teorii (74 za pierwszym razem 🙂 nie zdążyłam zdać egzaminu praktycznego w Warszawie bo życie na kilka miesięcy rzuciło mnie do Zachodniopomorskiego. Tutaj, po kilku dodatkowych godzinach jazd po Koszalinie, zdałam za drugim razem dzięki temu czego w Wawie nauczyłam się od Marka K. Mogło udać się za pierwszym razem, ale ze zdenerwowania nie włączyłam świateł na placu – tutaj jeździ się na Peugotach i światła trzeba “ręcznie” włączyć.

    Wszystkim poszukującym pełnego kursu lub tylko dodatkowych jazd szczerze i serdecznie polecam WSNJ Marka Kazały. Naprawdę można tam oprócz przygotowania do egzaminu w konkretnym miejscu po prostu nauczyć się jeździć. Podejście do kursanta jest profesjonalne, ale też indywidualne. Do tego elastyczność przy ustalaniu godzin jazd. I jeszcze jedna ważna sprawa: uczciwość. Żadnego oszukiwania na czasie i oszczędzania na paliwie typu pakowanie się w korki, wysiadanie z samochodu i omawianie ronda, skracania jazd. Godzina w Wesołej Szkole trwa 60 minut i ANI CHWILI krócej. Niby oczywiste, a w praktyce niezwykle rzadkie!

    Jeszcze raz gorąco polecam.

  • Patrycja mówi:

    POLECAM
    Z czystym sumieniem polecam WSNJ – dziękuję WSPANIAŁYM instruktorom MAREK, ADAM za:
    – super atmosferę i uprzejmość
    – za każdy poświęcony czas
    – za wiedzę jaką otrzymałam
    – za spokój, którego nauczyłam się o p.Marka
    Egzamin zdałam za pierwszym razem i jestem BARDZO zadowolona, że trafiłam na WSNJ.
    Raz jeszcze p.Marku dziękuję – wszystkie ważne wskazówki wykorzystane – i efekt jest 😉

    Do zobaczenia na drodze

  • Ania mówi:

    Polecam!
    Szukając Szkoły Nauki Jazdy, oczywiście wykonałam reaserch z wujkiem Googlem jak i wśród znajomych. Polecono mi tą Szkołę i nie żałuje swej decyzji, że tu rozpoczęłam swą przygodę z jazdą samochodem 🙂 W tym miejscu pozdrawiam instruktorów, bo z każdym miałam przyjemność “przejechania się” 🙂
    Największe podziękowania dla Marków 🙂
    Marek W. – super instruktor!!!!! Kiedy trzeba opieprzy 😉 (nie no żartuje, wskaże błędy i podpowie jak ich unikać) oraz kiedy trzeba pochwali!! Cierpliwość i spokój to duże zalety Marka 🙂 a i oczywiście też muszę wspomnieć o otwartość i komunikatywność (będzie mi brakować tych 2godzinnych pogawędek 😉 Dzięki niemu nie boję się “śmigać” i nawet ta skrzynia biegów która przerażała mnie już nie jest taka straszna. Dzięki Marek za nauczenie mnie jeździć 😀
    Marek K. – również super instruktor! Teoria i praktyka w jego wydaniu – nie da się nie opanować tego po prostu! Największe zalety to, fakt iż zawsze pomoże, i oczywiście poczucie humoru 🙂
    Kurs jest prowadzony w przesympatycznej atmosferze, bez ciśnień i stresu! Zawsze dogodnie dopasowany do Twojego czasu i możliwości – co chyba najważniejsze jest w tych czasach.

    Zdałam za drugim razem więc z czystym sumieniem mogę powiedzieć że potrafią w tej szkole nauczyć człowieka jeździć 🙂
    Co do egzaminu to :to kluczem do sukcesu jest SPOKÓJ i “ciapowatość” 🙂 Szybcy i wściekli to tylko na ekranie 🙂

    Teorie to polecam zdamyto.pl – bardzo mi to pomogło w zdaniu teorii.
    A co praktycznego egzaminu, wiem że łatwo powiedzieć że trzeba się nie stresować, ale naprawdę za drugim podejściem jak zdawałam to spokój i moje umiejętności mi pomogły zdać ten cholerny egzamin 🙂

    Do zobaczenia na drodze 😀

  • Sylwek mówi:

    Polecam !

    Polecam wszystkim Wesołą Szkołę ! Chciałbym podziękować Markowi, Adamowi i Arturowi z którymi jeździłem w czasie kursu. Każdy z nich przekazał mi taką wiedzę która po złożeniu w całość pozwoliła zdać egzamin za pierwszym razem 🙂 Wszystko w przyjemnej i spokojnej atmosferze, bez nerwów ze strony Panów instruktorów.

    Jeszcze raz wszystkim polecam WSNJ !!!

  • Olga mówi:

    Dziękuję bardzo
    Dziękuję wszystkim instruktorom WSNJ za wskazówki, sugestie, rady dzięki którym zdałam za pierwszym razem. Wasz spokój i rady bardzo mi pomogły 🙂
    Szkoda, że to już koniec, ale polecam wszystkim Wesołą Szkołę Nauki Jazdy oraz powodzenia innym kursantom i życzę cierpliwości instruktorom.

  • Polecam WSNJ! mówi:

    Po kilku latach przerwy w walce o zdanie egzaminu (zrobiłam kurs 5 lat temu) zapisałam się ponownie, tym razem do WSNJ. Efekt był taki, że po wyjeżdżeniu 18 godzin zdałam praktyczny za pierwszym razem 🙂 Wychodzi na to, że to, co nie udało się poprzednim instruktorom, Marek osiągnął w ciągu ok 3 tygodni – przygotował mnie do zdania egzaminu na “POZYTYWNY” 🙂

    Powodzenia innym kursantom i kierowcom. Polecam WSNJ!

  • Piotrek mówi:

    Dziś zdałem 🙂
    Witam,
    polecam wszystkim Wesołą Szkołę Nauki Jazdy i będę polecał wszystkim poszukującym szkoły nauki jazdy 🙂
    Dziś przy drugim podejściu w WORD na Radarowej udało mi się zdać egzamin praktyczny, pozostaje tylko czekać na odbiór dokumentu.
    Chciałem podziękować Markowi i Adamowi za otrzymane lekcje-w przyjemnej atmosferze, za wszystkie cenne rady i za jazdy w okolicach WORD. Dzięki Wam moje podejścia do praktyki były praktycznie bezstresowe.
    Pozdrawiam i trochę szkoda, że to już koniec jazd 🙂

  • Katarzyna mówi:

    DZIĘKUJĘ BARDZO

    Dziękuję bardzo Panu Markowi, za bardzo cenne wskazówki, informacje i sugestie, które nie tylko pozwoliły mi zdać egzamin, ale również nauczyć się dobrze jeździć-powoli! Dziękuję również Panu Adamowi, z którym również miałam przyjemność uczyć się ładnie jeździć 🙂 Bardzo polecam wszystkim, miła atmosfera, bardzo dużo wskazówek, które bardzo mi pomogły i na teorii i na praktyce 🙂

  • Ivan mówi:

    ZDAŁEM za 1 RAZEM!

    Bardzo polecam tą szkołę również!!! Dzięki jej zdałem za pierwszym razem i teorię i praktykę! Wszystko poszło sprawnie. Szef Marek pomagał z teorią i dał kilka bardzo przydatnych rad na egzamin praktyczny. A instruktor Marcin bezstresowo nauczył jeździć tak że na egzaminie prawie bez błędów przejechałem. Jeszcze raz POLECAM i pozdrawiam 😉

  • Ania mówi:

    Udało się 🙂

    Bardzo polecam tą szkołę jazdy… tych ludzi, którzy są genialni. Instruktorzy podbudowali mnie i dali wiarę w siebie. Znów jazda samochodem sprawia mi przyjemność.

    Marek W. – bardzo spokojny i opanowany człowiek, otworzył mi oczy i nauczył patrzeć co dzieje się dookoła oraz przewidywać ruchy innych uczestników ruchu. Jazda z klasą, prawie jak Jaguarem 🙂
    Marek – Szef – dał mi pewność siebie na drodze, dynamikę jazdy, swobodę wkładania biegów, bez tych moich nerwów i obaw.
    Te lekcje bardzo mi się przydały i dowiedziałam się więcej niż na kursie (w zupełnie innej szkole jazdy).
    Duży plus to dyspozycyjność, brak jakichkolwiek problemów z umówieniem się na wyznaczone godziny jazdy. Wszystko od ręki, duża życzliwość itp. Pełna klasa i ogromna dawka wiedzy.
    Bardzo dziękuję 🙂 i jeszcze raz polecam!

  • Marek mówi:

    Zdałem za pierwszym podejściem.
    Bardzo dziękuję Marcinowi za przygotowanie mnie do egzaminu i oczywiście Markowi. Polecam WSNJ każdemu. Na pewno przyjdę na kurs kat. A.
    Co do egzaminu to zdawałem rano w korkach. Egzaminator był surowy i przez całe 57 min wymawiał mi zbyt ostrożną jazdę. Nie dałem mu jednak satysfakcji i cały czas jechałem jak mnie uczono. W rezultacie zakończyłem egzamin bezbłędnie.
    Pozdrawiam.

  • Ola mówi:

    Zdałam!
    Teoria po zajęciach z Panem Markiem naprawdę poszła super: zdałam za pierwszym razem i miałam 74 (więc żadnego błędu). Przydały się wszystkie wskazówki oraz porady, które usłyszałam na lekcjach z teorii. Więc słuchajcie uważnie co Pan Marek mówi i wszystko będzie dobrze 😉
    A dzisiaj zdałam i egzamin praktyczny! Nie miałam żadnego błędu więc instruktor nie miał się do czego przyczepić 🙂 Serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia na drodze 😉

  • Paulina P. mówi:

    ZDAŁAM! 😀
    Zdawałam 2 razy, oba na Bemowie.
    Podejście numer jeden było 27 sierpnia, wynik negatywny. Plac zaliczyłam bez problemu, na mieście, po jakiś 15-20min miałam zawrócić z wykorzystaniem wjazdu, spokojnie cofam, nagle egzaminator daje po hamulcach. Według niego walnęłabym w betonowy kosz, ja jestem pewna, że zmieściłabym się obok. Kamery z tyłu nie ma, więc odwołanie nie ma sensu, załamana zapisałam się na pierwszy wolny termin, nie patrząc nawet za bardzo kiedy on jest.
    No i wyszło jak wyszło – nie trafiłam na rozpoczęcie roku 😉
    Podejście numer dwa było dzisiaj – 2.09, wynik POZYTYWNY! Czyli plan – zdanie prawka w wakacje wypalił 😀 Miałam sprawdzić poziom płynu spryskiwaczy i kierunkowskazy. Zrobione. Wsiadam, ustawiam wszystko, łapiąc za pasy mówię, że jestem gotowa do jazdy (swoją drogą, to fotel ustawiłam za bardzo pionowo, tak jak teraz myślę 😉 ), mając rękę z pasem przy brzuchu patrzę się na egzaminatora i widzę, że patrzy się na mnie jak na debilkę, więc zamarłam i zaczęłam myśleć, czego nie zrobiłam, po czym usłyszałam “zamierza Pani tak jechać trzymając te pasy?”. Po chwili znów posyła mi ten wzrok, zapomniałam o ręcznym 😉 Łuk zrobiłam, górkę też, jedziemy na miasto. Z WORD-u w lewo, na światłach w lewo, potem prosto (a korciło, żeby tak, jak zawsze skręcić w prawo 😉 ), potem w prawo, a potem już nie wiem gdzie 😉 Parkowałam skośnie, kazał mi otworzyć drzwi i tu zgasł mi samochód (głupia zapomniałam wrzucić na luz w tym stresie), wycofałam, pojechaliśmy. Potem gdzieśtam skręcałam w lewo, w lewej strony jechał samochód (jechał, hamował, jechał, hamował) w odległości jakiś 50m. Stwierdziłam – ok, wolę nie wymuszać, poczekam, w głowie powtarzałam sobie ‘chill out!’ 🙂 Gdy skręciłam egzaminator zaczął gadkę, że jeżdżę za mało dynamicznie, że mogłam spokojnie przejechać, powiedziałam, że wg. mnie ten kierowca był dziwny i wolałam poczekać (dla niego było to normalne zachowanie, no okey…). Potem znowu na jakiś światłach skręcaliśmy w lewo, patrzę – podwójna ciągła z mojego pasa wyciągnięta strasznie do środka i w taki łuk w prawo – oho, tu chce mnie oblać, więc ładnie ominęłam. Koło carrefour’a znowu mi zgasł (samochód strasznie nieczuły na gaz i sprzęgło… poza tym – no cóż, stres robił swoje). Potem zawracałam w tym samym miejscu, co na poprzednim egzaminie (już robiłam to daleko od kosza 😉 ). Od tego momentu Pan zaczął ciągle po mnie jeździć, że jeżdżę za mało dynamicznie, jakbym wyjeździła 5-10h, a nie 30h, że tak zawracać to można na 10h, że za wolno jeżdżę, że za szybko hamuję przed światłami, że łapiemy wszystkie czerwone (no chyba nie, ale ok) i wgl., więc zaczęłam z nim dyskutować, że chyba lepiej jeździć tak, niż jak wariat, na co on, że jakby wszyscy tak jeździli, to Warszawa by stała (taaaa, akurat). W tym momencie byłam pewna, że obleję, więc w sumie było mi już wszystko jedno i gadałam z nim dalej. Z Powstańców skręcałam w prawo (w stronę WORD-u). Gdy stałam na czerwonym egzaminator spytał się, czy wiem, co to jest hamowanie awaryjne i że jak mi powie, to mam je wykonać. No okey. Skręcam w prawo, potem w prawo (już do WORD-u), nie zdążyłam się jeszcze rozpędzić (jechałam z 15-20km/h) gdy słyszę ‘Stop’. Zadanie niezaliczone (chciał gwałtownego hamowania przy takiej prędkości…). Za kawałek znów słyszę ‘Stop’, tym razem manewr mu się podobał. Zjechałam na plac, znowu usłyszałam kazanie (które, no cóż, niekulturalnie przerywałam, włączył mi się tryb ‘zjedź go jak możesz i tak Cię obleje, a Ty się przynajmniej wyżyjesz’ 😛 ). Do końca byłam pewna, że wynik będzie negatywny, a tutaj słyszę “poradzi sobie Pani na drodze, wynik pozytywny” 😀
    Wręcz wybiegłam z samochodu, rzuciłam się na mamę, która właściwie nie wiedziała, co się stało, bo wróciłam sama z miasta, a tutaj płaczę i pierwsze słowa, które usłyszała to ‘do końca byłam pewna, że mnie obleje’ 😀
    Dziękuję Panu Markowi W. – za humor, żarty podczas jazdy, za naukę 😉 obiecuję nie dać się zbałamucić byle chłopakowi 🙂
    Panu Markowi K. za teorię z jajem 😉
    Będę bardzo miło wspominać jazdy Elką z Panem Markiem W., jestem dumna, że na szafie od dzisiaj są dwa pozytywne wyniki – jeden od Pana Marka W. właśnie, a drugi z dzisiejszego egzaminu 🙂
    Będę polecać Was wszystkim znajomym, jesteście najlepsi 🙂
    Szerokości życzę, może kiedyś spotkamy się na drodze 🙂
    PS. mogłabym tak pisać i pisać 😉

  • Jola Z. mówi:

    Zdany 1.08.2013 (od 20.40 do 21.35) Radarowa

    Pełną trasę egzaminacyjną przejechałam dwa razy. Z tym że pierwszy raz (po jeździe bezbłędnej) zatrzymałam się na słupku na terenie WORD Radarowa „Interwencja w celu przywrócenia bezpieczeństwa (hamowanie egzaminatora w celu niedopuszczenia do najechania słupka szlabanowego podczas przejazdu na terenie ośrodka”. Pan egzaminator dostał nowy model Skody z „podpowiadaczem” biegów. I po zjeździe z górki kiedy chciałam zmienić na 2, usłyszałam „nie teraz” zgłupiałam, dałam znowu 1, a potem znowu chciałam 2 i znowu to samo usłyszałam. Dopiero kiedy zobaczył moją desperację wyjaśnił mi, że na wyświetlaczu (górna część prawa strona) pojawia się mała cyfra która oznacza sugerowany bieg. Ale za to jak jechałam Żwirki na 3 (tak wyświetlał podpowiadacz, to znowu krzywił się dlaczego nie zmieniam na 4, bo przecież on tylko sugeruje bieg. Tak było kilka razy (z tekstem: co pani robi). Miałam tak go dość, że chciałam zatrzymać się i wyjść. Jak zatrzymałam się przed pasami, przy których stało dziecko z hulajnogą, też nakrzyczał, dlaczego to zrobiłam. Powiedziałam że to dziecko i nie wiem co zamierza zrobić. Tak miałam dość, ze jak zobaczyłam plac manewrowy, to już chciałam tam być i nic nie widziałam (jak widać słupka też). Pozostanę w pamięci WORD Radarowa. Następnym razem czekałam na egzamin od 19 do 20.40. Już robiło się ciemno i do tej pory nie wiem jak udało mi się nie najechać na tylni słupek (pomimo oświetlenia, prawie go nie widziałam).

    Wyjazd na miasto – Radarową z WORD w prawo i zaraz potem zawracanie z wykorzystaniem bramy po lewej stronie, potem parkowanie obok WORD,. Potem pierwsze skrzyżowanie w lewo , jeszcze raz w lewo do Al. Krakowskiej, rondo na Hynka, zawracanie. Potem w prawo, kilka razy jednokierunkowe (skręty w lewo i prawo, łamane pierwszeństwa, skrzyżowanie ze znakiem STOP. Cały czas walczyłam z galaretą w nogach, ale samochód nie skakał i nie gasł (ile mnie to kosztowało zdrowia). Popełniłam wg egzaminatora jeden błąd (wpisał że spoglądałam na drążek zmiany biegów). Za każdym razem „nie chciałam zdążyć przede wszystkim – jak to mówił Pan Marek „siła spokoju”. Dlatego nie wymusiłam i dojechałam.

    Jeździć nauczył mnie Pan Marek W. Przedtem nigdy nie siedziałam za kółkiem. Spokojnie, cierpliwie i z wielką kulturą tłumaczył, powtarzał, wyjaśniał, argumentował. Cieszę się ze wybrałam tę szkołę. Przed drugim egzaminem stwierdziłam, ze muszę przejechać się kimś innym, żeby zobaczyć jak to jest. Był bardzo zdziwiony ile wiem i co umiem. Spytał się gdzie robiłam kurs. Myślę że to o czymś świadczy.

  • Ania Z. mówi:

    Bemowo 6.03.2013

    Egzamin rozpoczęłam o 15.38. Do sprawdzenia płyn chłodniczy i światło przeciwmgłowe tylne. Łuk i górka bez problemu. Wyjazd z WORD-u w prawo i od razu hamowanie do wyznaczonego miejsca. Później dwa skręty w lewo, dalej w prawo w Żołnierzy Wyklętych i dojazd do Zachodzącego Słońca zawracanie przy garażach z wykorzystaniem infrastruktury i STOP. Dalsza trasa to Powstańców Śląskich, Gen. Maczka, Rudnickiego, do zrobienia skrzyżowanie w lesie i zawrotka. Parkowanie prostopadłe na ul.Literackiej. Następnie wyjazd w prawo i dojazd do Ronda Ofiar… tam zawrotka i dojazd do ul. Broniewskiego potem jazda uliczką jednokierunkową, skręt w lewo i znów do Maczka dalej w lewo w Powstańców Śląskich i w prawo do Ośrodka. Parkowanie na placu i dłuuuuuuuuuugooooooooooo wyczekiwany tekst „egzamin zakończono wynikiem pozytywnym”.

    Gorącą dziękuje swoim instruktorom za cierpliwość i wyrozumiałość – szczególnie Edytce i Markowi K (bo to Oni spędzili ze mną najwięcej godzin za kółkiem i utwierdzili w przekonaniu, że szczęście się uśmiechnie i pokonam egzaminatorów). POKONAŁAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    WSNJ POLECAM WSZYSTKIM – CI LUDZIE KOCHAJĄ SWOJĄ PRACĘ. DO ZOBACZENIA NA DRODZE 🙂

  • Adrian mówi:

    i po egzaminie
    Dziś godzina 13:55 padło moje nazwisko w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w warszawie na radarowej kolana się ugięły a myśl o jeździe przerażająca,ale egzaminator był spoko starszy miły pan wszystko na spokojnie.
    i padły 2 zadania światło wsteczne i płyn do spryskiwaczy,najpierw pokrywa oczywiście i płyn do spryskiwaczy pokazałem gdzie nom i pytanie ile ma być tego płynu mniej więcej a ja ze powinna być miarka kreska minimum i max do tego stanu powinien być egzaminator aż się podśmiechiwał zapytał a jak jej niema tej kreski zaglądam no fakt tam nic nie ma stres szybkie myslenie i odpowiedz ok zaliczone i do środka przekręcam kluczyk włanczam swiatła mijania na zgaszonym silniku wrzucam bieg wsteczny i jet swiatło pokazałem ok i w drogę na pas wjechałem troche noga drgała hwilę ciszy zacisnołem rece instruktor powiedział teraz 2 kolejne zadania wykonasz najpierw wieć tyłem wyprostuj samochud a potem do pszodu i do tyłu i wiechałem tyłem on wysiadł i pokazał zeby jechać więc ruszyłem do pszodu i ok wiechałem stop i teraz do tyłu znowu noga zaczeła skakać chwilę odsapnołem i ruszyłem nie wiem jak to się stało w szkole nie miałem zadnego problemu z łukiem ale ostatnim razem na egzaminie miałem niestety na kacu nie da się chyba tego zrobić dobrze nom ale tym razem tylko zerkałem w lusterka i obrut do tyłu nie było tak jak na jezdzie z pania Edytą obrut kierownicą i jedziesz tak jakos w te lusterka się gapiłem nie wiem czemu ale się udało spokojnie powoli wyjechać z tego łuku pozytywnie jeszcze gurka i wyjazd w drogę z wordu oczwiscie w prawo powoli biegi ok zmiana pasa ok zatszymanie we wskazanym miejscu rondo hynka zawrut i do przodu jazda po uliczkach przy radarowej na jednokierunkowej wyjazd w lewo oczywiscie zjazd na lewy wcześniej pare kułek tam zrobilismy zawrut wiazd przodem w jakąś bramę z prawego pasa po lewej i powrud do wordu powoli przed wordem parking przodem i wjazd do wordu ja za kułkiem i ostatnie minuty jak kierowca do samego końca instruktor zadowolony ja tym bardziej chociasz i tyle się najezdziłem juz i w szkole i poza szkołą jestem badzo zadowolony z tego co dziś zrobiłem zato dziękuję panu Markowi K pani Edycie i reszcie ekipy za wszystko co zrobili dlamnie zato że zemną wytrwali do końca. Pozdrawiam serdecznie.

  • Krzysiek / seismic mówi:

    Jeździć dużo tam gdzie zdajecie
    Po tym kursie egzamin praktyczny zdałem za trzecim razem. Wcześniej oblewałem na mieście. Raz wymusiłem pierwszeństwo a raz próbowałem przejechać skrzyżowanie na czerwonym (ale to było skomplikowane).
    Co tu dużo mówić, nie chce straszyć ale ogólnie zdanie tego egzaminu to jest naprawdę przerypana sprawa. Jak tam stałem w ośrodku przed egzaminem i obserwowałem to wydaje mi się że średnio jedna na dziesięć osób zdaje. Trzeba mocno uwierzyć w siebie, pozbędziemy się w ten sposób części stresu. Noga i tak drży na pedale, to szczególnie utrudnia zdanie na placu. Żeby uwierzyć w siebie to trzeba czuć się bardzo pewnie jak jeździmy po mieście. W stresie każda nie pewność wyjdzie. Jak zdawałem teraz to dwa razy upominał mnie za nie jechanie przy prawej stronie, dwa razy wpakowałem się w zatokę (ale nie spanikowałem), musiałem czekać aż ktoś mnie puści, także błędy się i tak zdarzają.
    Samochody na radarowej są bardzo czułe na gaz, za pierwszym razem 3 razy mi zgasł. Trzeba delikatnie puszczać sprzęgło.

    Myślę że

    * na mieście to trzeba umieć już jeździć bez pytania instruktora,

    * trzeba mieć wyuczone przez siebie sytuacje, żeby się nie zastanawiać tylko już reagować,

    * WTEDY DOPIERO można próbować zdawać. 140 zł drogą nie chodzi lepiej przeznaczyć na jazdę.

    Ja zdawałem na radarowej więc miałem tam mocno wyjeżdżony teren. Moja rada, jeździć dużo tam gdzie zdajecie dopóki się nie oswoicie ze środowiskiem drogowym.

  • Ewa mówi:

    Wszystko jest trudne, nim stanie się proste…
    Za drugim razem – wynik pozytywny 🙂
    Tuż przed egzaminem oczywiście 2-godzinny rajd na rozgrzewkę z Markiem W. Nadal polecam – luzuje jak należy 🙂 Było mi już wszystko jedno, w portfelu miałam 140 pln na kolejny egzamin… Jakoś nie umiałam stchórzyć więc stwierdziłam, że skoro mam termin to przynajmniej sobie pojeżdżę 😛
    Stres był trochę mniejszy, nogi nie tańczyły kankana, całe napięcie skumulowało się tylko w żołądku 🙂
    Kluczyk do ręki na wstępie i „proszę się obsłużyć”. Światła stop i płyn do mycia szyb Wink poszły jak z płatka. Łuk i górka – bez problemu. Trasy po mieście oczywiście nie pamiętam, było bardzo dużo „proszę skręcić w lewo”, rondo ze światłami na Hynka, skrzyżowanie kolizyjne z Krakowską i wszystkie pozostałe cuda z kursu 🙂 Parkowanie – wg mnie poszło pięknie 🙂 a tu – polecenie żeby wysiąść z samochodu bo Egzaminator uznał, że za blisko innego pojazdu stanęłam. Chwila grozy, ale wysiadłam jak dla mnie na luzie 🙂 „Pani to by się wszędzie zmieściła” – usłyszałam niemiły ton i parkowanie zaliczone.
    Egzamin nie był szczególną przyjemnością. Błąd który trafił do formularza – brak kierunku na skrzyżowaniu ze światłami (faktycznie mi umknął 🙁 ) Wiele innych czynności/manewrów komentował co chwilę podniesiony głos, po czym były one zaliczane. Fałszywe ruchy – ustąpiłam pierwszeństwa pojazdowi z lewej Innocent, przytkałam ruch na wąskiej ulicy, ruszyłam z 2 jak mi zgasł, no i prawa ręka zbyt często na drążku… – nie uszły mi na sucho, ale do protokołu nie trafiły. Sama siebie nie poznawałam, czułam jak oczy zwężają mi się ze złości ale milczałam jak w grobie. Nawet nie zdawałam sobie sprawy że mogłam zdać mimo że wjechałam samodzielnie do WORD. Wynik pozytywny. Teraz, jak emocji już nie ma, myślę że niepotrzebnie dałam na koniec uwagi co do sposobu prowadzenia egzaminu. Nie było po co, szkoda prądu. Zdałam, po prostu zdałam. Wyjeździłam upragnione prawo jazdy. Ale natura była silniejsza od zdrowego rozsądku…

    Co tam państwowy! J Po tygodniu odebrałam wymarzony plastik i tego samego dnia zdawałam egzamin u Osobistego Egzaminatora Męża 🙂 No cóż – lewa noga pod siebie żeby w automacie sprzęgła nie szukała (tak jak kazał Mistrz Marek K.) i jazda na Warszawę 🙂 Egzaminator obserwował i uśmiechał się pod nosem. Ja cieszyłam się jak dziecko 🙂 Po godzinie werdykt – „Wynik pozytywny. Ci Goście naprawdę nauczyli Cię jeździć. Ale egzamin będzie jeden za drugim. Nie to że jeden i koniec. Były błędy 😉 ” A następnego dnia – z pełną świadomością swoich słabych stron i braku doświadczenia nabiłam swój pierwszy przebieg 250 km – ruszyłam z domową ekipą na planowaną od stycznia wyprawę 🙂 Powrót na granicy nocy i świtu, obca trasa, ale znów natura wzięła górę i nie byłam w stanie odmówić sobie tej przyjemności, a Egzaminator nie posiadał się z radości że wreszcie ma Kierowcę 😉

    Marku & Marku – z plątaniny radochy, niezdarności, nieświadomości i uporu w 3 m-ce skomponowaliście Kierowcę – szacunek Panowie. Mówiąc szczerze – zaczynając kurs nie wierzyłam że to możliwe, bardziej brnęłam w temat na ślepo bo miałam ogromną frajdę z jeżdżenia 😉

    Marku W., dla Ciebie szczególny ukłon i duże DZIĘKUJĘ za:

    · Wpojenie wszystkich detali techniki prowadzenia auta
    · Wycieczki na Uciechę (Expresową 🙂 )
    · Lekcję VW Transporterem (to mój ulubiony film przygodowy 🙂 )
    · Wszystkie uwagi i konstruktywną krytykę
    · Umiejętne deptanie po ambicji
    · „Ewa, dwa. Włóż dwójkę. Dwa!” – w manualu będzie mi to dudnić w głowie 🙂
    · Taniec Wesołą Skodą na lodowisku pod Lidlem i na placu manewrowym 🙂
    · Cierpliwość i spokój
    · Wyplenienie jazdy na glonojada – z twarzą na szybie i na pelikana – z nogą na sprzęgle
    · Egzaminy wewnętrzne, których mi nie podarowałeś
    · Super atmosferę 🙂
    · Piętę na podłodze
    · Konsekwentne działanie w myśl zasady, że w skodzie był tylko jeden instruktor i nie byłam nim ja 😉
    · I mega zaufanie do ucznia na przedostatniej lekcji… bezcenne… (to było jak 3 awanse jednego dnia 🙂 )

    Marku K., ogromne DZIĘKI za:

    · Pierwszy rajd wprost na Starówkę (obejrzałam dziś znów film z pierwszej lekcji i popłakałam się ze śmiechu 🙂 – „Bardzo ładnie. Bardzo się cieszę.” 🙂 )
    · LUZ, SPOKÓJ I JESZCZE RAZ LUZ 9)
    · Jajowe wykłady, na które nie wyobrażałam sobie nie pójść i po których teoria poszła za pierwszym podejściem
    · Skuteczną pracę nad lewą nogą słonia na sprzęgle
    · Terapię dla zoranej psychy na górkach
    · Czołganie po trudnych warszawskich skrzyżowaniach i leczenie palpitacji serca relaksem 8)
    · Nagrodę pocieszenia po oblanym egzaminie 😉
    · Wszystkie uwagi, rady i tłumaczenie DRUKOWANYMI LITERAMI
    · Mnóstwo śmiechu, dzięki któremu udało się więcej ze mnie wykrzesać 😀

    Jesteście Profesjonalistami stworzonymi do tego, aby uczyć ludzi jeździć. Kurs nauki jazdy pod Waszym patronatem skończyłam, a że trudno się z Wami rozstać – może założycie Wesołą Szkołę Nauki Tańca, Śpiewu, czegokolwiek! – ja się zapisuję z zamkniętymi oczami 😀 Chciałam krótko, wyszło jak zawsze 😉

    Jeszcze raz – DZIĘKI i do zobaczenia na drodze! – tylko w razie spotkania proszę o wyrozumiałość, mój kurs tak naprawdę dopiero się zaczyna 😉

    Ewa

  • Ewa mówi:

    Oblałam 29 maja praktyczny – przy pierwszym podejściu. Krew mnie zalewa jak patrzę na papier egzaminacyjny z wynikiem negatywnym – wszystkie ptaszki w poszczególnych punktach pozytywne i na dole uwaga Egzaminatora – próba wymuszenia pierwszeństwa. Odpadłam w 41 minucie na skrzyżowaniu równorzędnym.
    Przed egzaminem – 2-godzinny rajd na rozgrzewkę z Markiem W. Świetnie mi zrobił (POLECAM!).
    Egzaminator był w porządku, czekał aż pozbieram rzeczy które gubiłam w drodze do samochodu i generalnie nie tworzył napiętej atmosfery.
    Przeciwmgielne i olej – 20 sekund – po temacie. Wsiadłam do samochodu i się zaczęło – telepanie po całości. Ustawiłam cały osprzęt (lusterkami bawiłam się jak opętana, zagłówek – bałam się że go wyszarpię, jakoś nie chciał mi się poddać albo byłam za nerwowa), zapięłam pasy i próbowałam zapanować nad stawami skokowymi i kolanowymi – bezskutecznie. Przy drugim pytaniu Egzaminatora czy jestem gotowa powiedziałam “Jeszcze stres, ale na to musielibyśmy czekać jakąś godzinę. Jestem gotowa”. Kazał mi wjechać między dwie tyczki – oczywiście wybrałam nie te które wybrał on, ale przymknął oko :). Łuk – pierwsza próba porażka, nogi podskakiwały jak w kankanie, miałam wrażenie że pcham karuzelę a nie prowadzę samochód. Kompletne odrealnienie :). Druga próba – powoli, precyzyjnie, wszystko pod kontrolą – w głowie dudniły mi słowa Marka W. “nie spóźnij obrotu w prawo, potem pilnuj w lewo”. Górka (moja zmora, którą tłukłam z Markiem W. i Markiem K. do upadłego i prawie do łez ) – rewelka, pod pełną kontrolą, powoli, świadomie i nienerwowo. Zrobiłam ją technicznie w 100% metodą Marka W. (z użyciem tylko lewej nogi na sprzęgle, prawej nie ufałam w ogóle) i psychicznie zgodnie z radą Marka K. – “zamknij oczy, wyczuj samochód i zrób to” (zamknęłam je jak stres mnie znów pożerał i otworzyłam po sekundzie jak już ruszyłam do przodu).

    Wyjazd na miasto – Radarową z WORD w prawo i po 10 metrach parkowanie prostopadłe po prawej. Bez zarzutu. Potem pierwsze skrzyżowanie w lewo i dalej już trasy nie pamiętam 🙁 Wiem w jakich ważnych punktach byłam, ale nie mam pojęcia jak tam dojeżdżałam. Rondo na Hynka, zawracanie – bezbłędnie. Jakieś skrzyżowania kolizyjne i niekolizyjne (tu były tory) – udało się z wyczuciem i użyciem szarych komórek, spokojnie, bez fałszywych ruchów. W którymś momencie jakoś długo jechałam prosto Krakowską – redukcja stosownie długo przed światłami, nie musiałam się zatrzymywać na czerwonym. Oprócz przestrzegania przepisów uparłam się pojechać z jako takim fasonem i nie wieźć Egzaminatora jak worka buraków. Udało się, po kilku minutach od wyjechania z WORD i po pierwszym całkowitym zdjęciu nogi ze sprzęgła przestałam się trząść jak galareta, co przełożyło się na płynność jazdy 🙂 Egzaminator znajdował się w stałej pionowej pozycji i rajd ze mną nie rzucał go na przednią szybę J. Pamiętam jeszcze wyjazd z jednokierunkowej i zmianę pasów na Krakowskiej – ze skrajnie prawego na skrajnie lewy – to było pewnie przed zawrotką na rondzie. Porażka, nikt mi nie chciał za bardzo ustąpić, więc wrzuciłam dwójkę i jechałam jak żółw, w końcu jakoś się udało. Raz z prawej wyjechał mi nagle prostopadle samochód (chyba z parkingu, nie pamiętam), dohamowałam, lusterka i szybkie ominięcie (nie było czasu na kierunki, ale Egzaminator ani drgnął).

    No i oczywiście pamiętam sytuację w której oblałam. Małe skrzyżowanie równorzędne, patrzę po prawej – jest pojazd, zatrzymałam się. Ale ten też się zatrzymał, bo na pasy przed nim weszło sporo pieszych. Oceniłam że skoro on stoi i puszcza pieszych, to ja sobie pojadę. Ruszyłam. No i koniec przygody. Pozamiatane. Gość po prawej bardzo powoli ruszył ułamek sekundy później, bo piesi powoli zawijali się z przejścia. Egzaminator po hamulcach, krótka merytoryczna dyskusja o tym co zrobiłam i “proszę jechać dalej”. Po minucie, może 2, może 3 (nie wiem, czasoprzestrzeń miałam totalnie zatraconą, ale na pewno byłam jeszcze na skrzyżowaniu z łamanym pierwszeństwem) – usłyszałam że egzamin musimy przerwać bo wymusiłam pierwszeństwo. Dla mnie temat jest sporny, zdecydowały ułamki sekundy. Nie stworzyłam niebezpieczeństwa na drodze. Ale z przepisem nie dyskutuję. Otarłam łzy, zacisnęłam zęby aż mnie szczęki bolały i tego samego dnia wróciłam na Radarową, żeby zapisać się na kolejny termin.
    Po prawie 2 dobach podniosłam upadły system 🙂 Porażkę przełknęłam i stosownie ją oprocentowałam żeby mi w gardle kantem nie stanęła 🙂
    Jeździć nauczył mnie Marek W. Nie umiałam nic. Nawet kręcić kierownicą. Spokojnie, cierpliwie i przede wszystkim z szacunkiem do braku umiejętności kursanta – tłumaczył, powtarzał, wyjaśniał, argumentował, tłumaczył od nowa i WIELKIMI LITERAMI, zwracał uwagę, znów tłumaczył, korygował i tak przez kilkanaście tygodni. Robił to w najlepszym wydaniu i zawsze wymagał. Właściwie nigdy nie odpuścił mi nawet na pół paznokcia. Ale jednocześnie nigdy nie miałam poczucia upokorzenia – że nie umiem, nie przyswajam, że powtarzam błędy etc. Pierwsze 13 h cieszyłam się jak dziecko że siedzę na miejscu kierowcy, byłam jak dzikus który dorwał się do cywilizacji i nie radzi sobie z jej wynalazkiem 🙂 Marek W. w kontrolowany sposób zaciskał mi kolczatkę na szyi 🙂 a jednocześnie chyba dopasowywał metody nauczania do mojego charakteru – poważnych rzeczy uczył mnie z humorem i na wesoło, jak się spinałam – luzował atmosferę, słuchając jego uwag i rad nabrałam pewności i odwagi za kółkiem (bo wcześniej bałam się jak diabli). Wyczucie samochodu, hamowanie bez hamulca J, piętę na podłodze 🙂 dalekowzroczną obserwację otoczenia, czujność na pieszych i rowerzystów, zawracanie, światła, ronda, tramwaje, patrzenie w lusterka, spokój, opanowanie, płynność jazdy… – mogłabym tak długo wymieniać wszystkie detale – wpoił mi Marek W.

    Nabyte umiejętności szlifował ze mną przez kilka godzin Marek K. (oaza spokoju i luzu 🙂 ) – też z dużą dawką humoru i na wesoło – męczyliśmy głównie duże trudne skrzyżowania kolizyjne i niekolizyjne, często poza przyjętym obszarem egzaminowania – chciałam się z nimi oswoić, żeby kiedyś w życiu nie zejść na zawał za kółkiem. Swoim podejściem wypracował ze mną lekkość mojej lewej stopy słonia na sprzęgle i przeprowadził skuteczną terapię luzu dla znerwicowanych przy parkowaniu i pokonywaniu wzniesień 🙂

    Zamykam oczy (jak na górce 🙂 ) i z czystym sumieniem polecam WSNJ i obu Marków. Zaangażowania nie da się udawać. Nie przez tyle tygodni, nie za każdym razem i nie tak naturalnie.

    Panowie, bardzo Wam dziękuję za dotychczasową owocną dla mnie współpracę. Nie wiem skąd Wy macie tyle cierpliwości i wyrozumiałości. Cóż – OBLAŁAM 🙁 – więc do zobaczenia jeszcze nie na drodze, tylko w czerwonej albo czarnej skodzie (liczę po cichu jeszcze na autobus i motocykl 😉 ). Bo ja muszę jeździć, jestem uzależniona, nie wiem jak mogłam przez tyle lat być tylko wygodnym pasażerem J. Korci mnie jeszcze zmierzenie się na jednej z lekcji z piekłem kierowców zwanym Rondem Babka 🙂

    Doświadczenie – wiadomo że go nie mam. Ale jeździć – powiedzieliście że umiem 🙂
    Zostaje egzamin.
    Nie wiem kiedy – ale zdam go.
    Ewa

  • Mateusz mówi:

    Zdałem za pierwszym na Bemowie 🙂
    Dzięki wspaniałym instruktorom Markom W. i K. za pierwszym razem zdałem i teorię i praktykę. Kurs zacząłem w kwietniu, więc 2 miesiące po rozpoczęciu, już mam karteczkę z wynikiem pozytywnym 😛
    Szkoła strasznie przyjemna, cały kurs, zarówno teorii jak i praktyki w świetnym towarzystwie, inteligentnych i zawsze skorych do żartowania instruktorów, Wesoła Szkoła jak najbardziej jest tutaj dobrym określeniem.
    Jedynym błędem z mojej strony podczas zdawania dzisiaj praktyki na Bemowie, było to, że nie patrzyłem w tylną szybę przy cofaniu. Marek W. też mi to powtarzał 😛 Objeździłem całe Bemowo, kawałek Ochoty, Ursusa, miałem w sumie wszystko to co przerobiłem z Markiem W. i wszystko zrobiłem tak jak mnie nauczył, bardzo dobrze 😛
    Jak najbardziej mogę w czystym sumieniem szczerze polecić WSNJ, ponieważ nauczyli mnie świetnie zarówno zasad jak i prowadzenia samochodu, strzałem w 10 było wybranie tej szkoły 🙂

    Pozdrawiam Panów Marków 🙂

    Mateusz.

  • Oliwia mówi:

    ZDAŁAM!!!! – egzamin na Okęciu
    Zdałam za trzecim razem 😀
    Za pierwszym miałam bardzo miłego egzaminatora, z nerwów pod koniec egzaminu zrobiłam głupią rzecz, i pan egzaminator ze smutkiem zakończył egzamin.
    Za drugim razem egzaminator był uprzejmie neutralny, zrobiłam coś, czego nigdy nie zrobiłam na kursie, i nie zdałam.
    Teraz za trzecim razem mniej się denerwowałam, pan egzaminator był przesympatyczny i bardzo życzliwy, zrobiłam błędy, ale niezagrażające bezpieczeństwu (najechałam na krawężnik, lol) i zdałam 🙂
    Jechałam mniej więcej tak, jak mnie uczyli Marek W., Edyta i Marek K., niestety z wrażenia trochę jechałam po swojemu, ale trening tak jednak się zakorzenił, że dałam radę 🙂

  • Dominika egzamin na Bemowie mówi:

    le masakraaaa czyli kat. B
    Zdałam dzisiaj, za piątym razem. Kurs ukończyłam cudem w jednej ze szkól z Grouponu..zdecydowanie odradzam wszelkiej maści usługi przez Groupona itp..jestem jedną z nielicznych, którzy ukończyli kurs, większość oblizała się smakiem i przez nigdy nie odbierane telefony i niezrealizowane jazdy musieli uciekać do innych szkół tracąc czas i pieniądze..po ponad rocznej walce udało mi się skończyć kurs ale po drugim niezdanym egzaminie doszłam do wniosku, że niewiele umiem..w międzyczasie wróciłam do Ursusa ( mieszkałam wcześniej w centrum ) dlatego wybrałam jedną z lokalnych szkół i po poczytaniu opinii padło na WSNJ i szczerze się cieszę z tego wyboru. W ciągu 8h doszkalających z Edzią nauczyłam się więcej niż przez 30h w tamtej. Właściwie nareszcie opanowałam podstawy tj sprzęgło, pokonałam swoje lęki i radykalne błędy jak skręty w lewo przez duże skrzyżowania z tramwajami itp. Do tego mnóstwo życiowych rad. Wspaniała atmosfera podczas lekcji, ogromna wyrozumiałość, elastyczność o profesjonalizm ze strony Edzi oraz Marka – właściciela pirackiej szkoły na wesoło 😀 trzeci egzamin przegrany przez jeden błąd wyeliminowany podczas kolejnych 2h, czwarty oblałam przez własną głupotę i niedbałość, zmęczenie i stres. Ale tydzień później, wypoczęta po majówce, pamiętając wszystkie rady i wskazówki udało się sie zdać chociaż nie obyło się bez przygód..szykując się do skrętu w lewo na skrzyżowaniu Broniewskiego z Perzyńskiego na odcinku dwukierunowym jednojezdniowym jakiś pajac próbował na siłę wepchnąć się obok mnie bo mu się spieszyło, zjechałam do lewej z kierunkiem co mu się nie spodobało więc zaczął mnie gamoń wyprzedzać z prawej, tam nie ma miejsca na takie manewry, że nie wspomnę, że niedopuszczalne jest wyprzedzanie z prawej w tej sytuacji. Skończyło się to lekkim zepchnięciem mnie na podwójną ciągłą..musiałm się zatrzymać, facet utknął między mną a krawężnikiem, nasze lusterka zaszły na siebie, do tego tamten kierowca zaczął pouczać egzaminatora przez lusterko jak mam jechać…ruch zablokowany, wszędzie słychać było klaksony. Po informacji, ż właśnie trwa egzamin facet się przymknął i wyjechałam z trudnej sytuacji..cóż – trzeba mieć oczy w koło głowy a nerwy na wodzy. Zawsze sie mogą zdarzyć takie reczy nawet na egzaminie, grunt to zastosować sie do KD a będzie ok. I poszło.
    Polecam WSNJ i dzięki śliczne za pomoc w przebrnięciu przez te wszystkie stresy i wywania 😀 buziaki i ściski

  • Justyna B. mówi:

    Egzamin 20:45, Radarowa
    Jeśli chcecie zdać za I- razem. To z całą odpowiedzialnością mogę polecić Marka W. jako instruktora. Tyle ile on ma cierpliwości, na prawdę. 🙂
    Od początku. W WSNJ wykupiłam 6 godzin doszkalających i to wystarczyło , żebym zdala egzamn za I razem na Radowej. Kurs robiłam w 2006 r. Warszawie. ALe egzaminy zdawałam w Tranobrzegu i to był błąd. Zdawałam kilka razy w Tarnobrzegu, oblewałam przez stres. Nie bylam w stanie nad nim zapanować. Ostatni egzamin zdawałam pół roku temu, więc trochę czasu mineło. Kiedy przyszłam na pierwsze 3 godziny jazdy z Markiem W., byłam przerażona i on chyba też :[ Długo nie jeździlam, inne miasto, inny samochód.Ostatni raz po Warszawie jeździłam 7 lat temu. Strach ogromny. Tras na Radarowej nie znałam, dla mnie to była jedna wielka abstrakcja. Kolejne 3 godziny (w dniu egzaminu) już poszły lepiej. Chociaż o godz. 20 w dniu egzaminu powiedziałam do Marka, że chciałabym uciec, ale zaplacone, więc nie mam wyjścia. No to poszłam z przekonaniem, że nie zdam. Miałam donieśc zdjecie, ale nie doniosłam, bo stwierdzilam, że nie zdam to następnym razem doniosę.
    15 minut przed zjawiłam się pod WORD-em. Usiadłam na ławce pod WORD-em i zaczęłam czytać gazetę. probowałam nie myśleć o egzaminie i to pomogło. Długo nie musiałam czekać. Wybiła 20.45 , wyczytano moje nazwisko, nie zdażyłam nawet schować gazety a serce coraz bardziej walić. Stres nie do opanowania. Instruktor pyta, jak samopoczucie, mówię że kiepsko bo strasznie się stresuje. On na to nie ma czego. itp Wsiadam do samochodu. Po chwili przesuadam się na potel kierowcy, wychodząc z samochodu nie zamykam drzwi. Instruktor krzyczy, jak się wysiada z samochodu to się zamyka drzwi. To sobie myślę, jescze nie zaczęłam egzaminu a już wtopa. Próbuje się przygotować do jazdy i się pojawia problem. Nie mogę za chiny ludowe ustawić lewgo lusterka (jest ciemno, nie wiedzię za bardzo pokrętła)chyba z dwie minuty męczylam się z tym pokrętłem. Ustawiłam na oko, tyle ile udało mi się przekręcić. W samochodzie w ktorym miałam jazdy inaczej się ustawia. Kolejny stres. W końcu opanowałam sytuację.
    EGZAMIN: Łuk bez problemu za pierwszym razem. To znowu zasługa Marka W. , wcześniej zdawałm egzamin na innym samochodzie i miałam problem ze zmianą. Górka. noga mi się tak trzęsła, że nie mogłam się opanować, dlatego za pierwszym razem zgasl mi samochód. Ale wzięłam na luz, uspokoiłam się i drugim razem poszło jak z płatka. Wyjazd na miasto. Trasy niestety nie pamiętam dokładnie. Nie pamiętam. To był za wielki stres. Kojarze, że miałam dwa ronda na Hynka i przy Żwirkach, na jednym zawrcanie na drugim skręt w lewo. Ale na pewno jeździłam po trasie, po której wcześniej jeździłam z Markiem W. i chwała mu za to. o 21.30 koniec jazdy. Prosze się zatrzymać. Wypiszę Pani zaświadczenie. WYNIK EGZAMINU POZYTYWNY. Bez żadnego błędu. Bardzo dobrze Pani jeździ. Tak skomentował egzaminatror Robert Tarnachowicz. Bardzo miły czlowiek, choć wymagający. Jeśli na niego traficie, i umiecie jeździć. To na pewno zdacie.

    Rady:

    1.Jeśli robicie kurs w Warszawie, to na swoim przykładzie mogeępowiedzieć, że nie warto zdawać egzaminu w mniejszych miastach. To po prostu nie opłaci. Dojazdy + czas + kasa.

    2. Jeśli czekacie na egzamin, to najlepiej na zewnątrz aby nie słuchać opowieści o kolejnych nie zdanych egzaminach, w ten sposób człowiek się jeszcze bardziej nakręca. (Tak robilam w Tarnobrzegu, jak widać to był błąd) Najlepiej czytać książkę, gazetę cokolwiek.

    3. Egzamin 20;45 chyba był dobrym strzałam. Nie ma tak wielu pieszych i rowerzystów, natomiast ruch jest też duży.

    Posumowując ZDAŁAM DZIĘKI MARKOWI W. i jestem mu za to bardzo wdzięczna. To dla mnie, tak jak bym weszła na Mount Everesta. Jeśli chcecie czuć się pewnie za kierownicą i zdać egzamin to polecam Marka W.

    pozdrawiam
    Justyna B.

    P.S. Marku W, nie wyjeżdżąj 8) tylko ucz ludzi, bo widocznie jesteś do tego powołany. Jeszcze raz dziękuję. Jesteś Wielki!

  • Natala mówi:

    Radarowa, za pierwszym:)

    Zdałam za pierwszym razem 😀 teorię (nową) 02.04, praktyczny 18.04.2013r. godz. 19
    Cały kurs przejeździłam z Edzią, zaczynałam z przerażeniem i prawie płaczem 🙂 ale przyjmowałam wszystkie uwagi i na końcu kursu czułam się za kółkiem pewnie i na egzaminie byłam spokojna i opanowana, a teraz nie mogę się doczekać aż odbiorę dokument i wyjadę na drogę 🙂 Dzięki! :*
    Co do teorii to naprawdę warto słuchać wszystkich wskazówek, dawanych na kursie przez pana Marka, mi bardzo pomogły.
    Ogólnie kurs w WSNJ to był strzał w 10! Polecam wszystkim!
    Pozdrawiam, Natala 🙂
    P.S. Zdałam za pierwszym, więc czekam na koszulkę ;p

  • Kasia mówi:

    Radarowa za 1!

    Piątek szczęśliwy! 🙂 Praktyka zdana za pierwszym podejściem bez problemów dzięki Markowi (sam egzaminator kazał pogratulować instruktorowi za mega dobre przygotowanie 😉 ). Wywołano mnie praktycznie od razu, może 10-15minut czekania. Egzaminator chyba chciał być straszny, jednak zdecydowanie mu to nie wyszło, ostatecznie był bardzo miły i sympatyczny 🙂 Do sprawdzenia miałam przeciwmgłowe i płyn do spryskiwaczy, łuk z drobnym błędem przy pierwszym razie, za szybko chciałam cofać i tył został poza strefą zatrzymania. Przy drugim podejściu wszystko poszło bez problemu, górka w tempie ekspresowym 🙂 Wyjazd na miasto w Radarową, szybkie parkowanie, zawracanie na Rondzie na Hynka. Rozpędzanie i zatrzymywanie w określonym miejscu, zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury i biegu wstecznego, skręty itp. Całość z placem i omówieniami trwała niecałe 50minut, miasto zajęło około 25-30 więc szybciutko. Stwierdzam, że nie ma się czego bać 🙂
    Jeśli potrzebujecie uspokojenia na drodze, serdecznie polecam Marka W w roli instruktora 🙂
    Wielkie podziękowania dla WSNJ 🙂

  • Anka mówi:

    RADAROWA za 5, 27.03.2013

    Dzisiejszą datę powinnam sobie wytatuować na klacie 🙂 nigdy więcej WORD-u 🙂 po kilku nieudanych próbach (2 pierwsze obiektywnie z mojej winy, 2 kolejne – mogłabym dyskutować) egzamin zakończony wynikiem pozytywnym. Na początku światła drogowe i płyn chłodniczy. Ze stresu zapomniałam, że najpierw oczywiście należy włączyć światła mijania, ale egzaminator zareagował na to spokojnie 🙂 łuk i górka bez problemów (dzięki Edzi mogę je robić z zamkniętymi oczami 🙂 Potem wyjazd na miasto – z ośrodka skręt w prawo, potem w lewo w Lechicką, tam skręt w lewo w aleję Krakowską i na Hynka na rondzie zawracanie. Potem długo prosto, dalej skręt w prawo w Korotyńskiego, tam skrzyżowanie z łamanym pierwszeństwem i skręt w lewo w jednokierunkową Mołdawską. Następnie w prawo w Pruszkowską i w lewo w Sanocką i znów w lewo w Księcia Trojdena. Tam zawracanie w wykorzystaniem bramy (Egzaminator powiedział, że mogę wybrać po prawej czy po lewej). Potem do Żwirki i Wigury i w prawo, skręt na zielonej strzałce – uwaga na pieszych 🙂 Nie pamiętam dokładnie jak dalej, ale było jeszcze zatrzymanie do wyznaczonego punktu, i parkowanie prostopadłe po lewej na Sulmierzyckiej. Podsumowując: było mało dużych skrzyżowań ze światłami, dużo mniejszych uliczek, w tym jednokierunkowych i masa skrzyżowań równorzędnych. Polecam tam maksymalnie zachowawczą jazdę – zatrzymywanie się przed każdym wyjeżdżającym z miejsca parkingowego, nadjeżdżającą z naprzeciwka furgonetką jeśli nie ma zbyt wiele miejsca itp. 🙂 Egzaminator był milczący, ale bardzo w porządku, nie wprowadzał nerwowej atmosfery i nawet wybaczył mi, że ze 2 razy ruszyłam z dwójki 🙂

    Dziękuję całej ekipie WSNJ, bo każdy dołożył swoją cegiełkę, ale w szczególności Edzi, z którą spędziłam najwięcej czasu za kółkiem 🙂 Edzia to nie tylko świetna instruktorka ale też fenomenalna babka 😀 dzięki której, ja, człowiek po wypadku samochodowym, przełamał strach i nauczył się jeździć 🙂 RESPECT! 😀

  • Róża K. mówi:

    egzamin praktyczny 20.03.2013 g. 19:00

    Przy czwartym podejściu do egzaminu praktycznego dołączyłam do grona kierowców. Prawie po godzinie wywołano mnie do egzaminu. Sprawdzałam płyn chłodzący oraz światło przeciwmgłowe. Oczywiście wszystko przebiegło pomyślnie. Łuk i wzniesienie bezproblemowo – w końcu nie było śniegu pod kołami 🙂 . Z ośrodka wyjechałam na Radarową w prawo na pierwszym skrzyżowaniu w lewo do Lechickiej, tam ponownie w lewo do ronda na Hynka, gdzie zawróciłam. Potem przez dłuższy czas prosto w kierunku centrum, aż do Dickensa, skręciłam w prawo. Tam przećwiczyłam, większość manewrów zawracania, parkowania – słaby ruch 🙂 . Nie do końca pamiętam ulice i trasy, są tam jednokierunkowe, ulice z „łamanym” pierwszeństwem, znak STOP, miałam też zatrzymanie się z 50 km/h w wyznaczonym miejscu, na wysokości jakiegoś wjazdu po prawej stronie. Zawracanie miałam po prawej i po lewej. Parkowanie prostopadle przodem (po prawej). Wyjechałam z Pruszkowskiej na Żwirki i Wigury, potem w Hynka i już do ośrodka 🙂 . Pierwsze co mi przyszło na myśl to telefon do instruktorki, EDZI, w celu podzielenia się radością i podziękowanie za profesjonalne przygotowanie, nie tylko do tego, aby zdać egzamin, ale prowadzenia pojazdu dynamicznie i bezpiecznie. Edyta, to czego mnie nauczyłaś jest bezcenne , serdecznie dziękuję. Podziękowania również przekazuję dla Marka W., z którym miałam kilka godzin nauki jazdy, za cierpliwość do kursanta.

    Wesoła Szkoła Nauki Jazdy jest godna polecenia pod każdym względem.

    Do zobaczenia na drodze 🙂

  • Agata A. mówi:

    egzamin praktyczny 11.03.13

    Zdałam za 1 podejściem. 40 min jazdy po mieście i się udało nie zrobiłam żadnego błędu wszystko poprawnie, egzaminator nie miał się do czego przyczepić. Dziękuję wszystkim instruktorom WSNJ gdyby nie wy to pewnie bym nie zdała. Polecam wszystkim ta szkole jazdy bo w niej na prawdę dobrze uczą. Dziękuję 🙂

  • Iwona Sz. mówi:

    drugie podejście na BEMOWIE – 11.02.2013

    Egzamin rozpoczęłam o 6.40. Wylosowałam płyn chłodzący i światła hamowania. Później łuk, górka i jedziemy dalej. 
    Wyjechałam z WORDU w prawo – w Piastów Śląskich, do końca i w lewo, w małe wąskie osiedlowe uliczki (omijanie). Później skręciłam w Żołnierzy Wyklętych i prosto Wrocławską do skrzyżowania, dalej w lewo w Powstańców Śląskich i prosto. Dojechałam do skrzyżowania z Maczka, tam prosto do świateł i w prawo w Rudnickiego, do Powązkowskiej (łamane pierwszeństwo z Obrońców Tobruku) tam zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury (parking). Powrót Powązkowską do świateł, w prawo w Maczka do ronda. Na rondzie Zbrodni Katyńskiej w lewo w Armii Krajowej i do skrzyżowania (rondo) z Broniewskiego, zawracamy i na pierwszym skrzyżowaniu w prawo w Literacką. Tam parkowanie po lewej (prostopadłe przodem) i dalej Literacką do Kochanowskiego w lewo, później w prawo w Rudnickiego, przez Broniewskiego i w prawo w Staffa (jednokierunkowa) i do Duracza (ustąpienie pierwszeństwa) i w lewo do Żeromskiego (STOP i linia bezwzględnego zatrzymania), i w lewo w Reymonta i prosto, prosto i w prawo … do WORDU.
    CHWILA CISZY…
    Skończyłam o 7.40 wynikiem pozytywnym. 😀
    Egzaminator – p. Wojciech Król – spokojny i rzetelny.

    Dziękuję Panu Markowi K. 🙂 Piotrkowi 🙂 oraz Edycie 🙂 – jesteście Super Fachowcami, kochacie swoją pracę i wkładacie w nią całe serce.
    Edytko, Tobie największe podziękowania – to dzięki Tobie zdałam. DZIĘKI!!! 😀
    Polecam wszystkim WSNJ.
    Do zobaczenia na drodze!

  • Ola mówi:

    Radarowa, 21.02, 17:00

    Jak mówi staropolskie przysłowie – do czterech razy sztuka 🙂 W końcu się udało 🙂

    Ale po kolei: Start oczywiście z prawie godzinnym opóźnieniem. Dostałam do sprawdzenia światło przeciwmgłowe tylne i płyn chłodniczy. Przygotowanie do jazdy – zapięłam pasy już po odpaleniu silnika, więc egzaminator trochę fuknął (ale bez przekonania). Łuk bez problemu (zasługa głównie Marka W.), górka tym razem też elegancko (poprzednio oblałam właśnie na górce, dzięki Edzi i jej mega górce na wjeździe do garażu już żadna górka nie będzie mi straszna 😉

    No i pojechaliśmy w miasto – od razu za bramą parkowanie prostopadłe przodem i zawracanie. Egzaminator nie brał mnie na żadne wielkie skrzyżowania z rondami – trochę mnie to zdziwiło, ale bynajmniej nie zmartwiło. Z błędów wytknął mi: nieprawidłowy skręt w lewo z jednokierunkowej (nie zorientowałam się, że jest jednokierunkowa), za bliskie ominięcie zaparkowanych po prawej samochodów i, wg niego, nie do końca poprawne zatrzymanie się na strzałce (ja tam uważam, że się zatrzymałam). Z błędów, których nie uznał za błędy: raz zgasł mi silnik, raz nie zorientowałam sie, że pas którym jadę zamienia się w pas do skrętu w prawo i musiałam się wepchnąć przed kierowcę za mną, żeby móc jechać dalej prosto, na skrzyżowaniu z łamanym pierwszeństwem (byłam na podporządkowanej) kierowca z drogi z pierwszeństwem machał mi chyba z minutę, żebym jechała (byłam tak zestresowana, że nie widziałam).

    Trafił mi się cudowny egzaminator – był bardzo miły, kazał mi się nie stresować i nie spinać, to naprawdę bardzo dużo daje. No i na koniec oprócz litanii błędów powiedział mi, co robię dobrze (fajna zmiana pasów, dynamiczna jazda, patrzenie w lewo przy skręcie w prawo), więc naprawdę mnie podbudował 🙂

    Nadal nie wierzę, że się udało, ale mam to na papierze 🙂

    Wielkie podziękowania dla Marka W. i Edzi – daliście mi wycisk w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu 🙂

    Pozdrawiam!

  • Sylwia P. mówi:

    Radarowa
    Zdałam HUUUUUUUUURA
    Hej wszystkim.
    Jeśli chcecie nauczyć się jeździeć a także mądrze podejmować decyję za kółkiem to polecam Wesołą Szkołę Nauki Jazdy.
    Zajęcia teoretyczne prowadzone z humorem.
    Miałam bardzo mało wiary we własne umiejętności, ale Edyta (instruktor) potrafiła doskonale wydobyć moje umiejętności i skutecznie pozbyć się lęków 🙂 . Szukała sposobów na wytłumaczenie sytuacji, których ja nie mogłam w żaden sposób ogarnąć. Ona nauczyła mnie wszystkiego od podstaw, nauczyła prawidłowej techniki jazdy i bezstresowego prowadzenia auta. Każdemu polecam takiego instruktora jazdy. Będzie brakowało mi Twojego humoru 🙂
    Egzamin miałam dzisiaj na Radarowej o godz 11:30 jeździłam godzinkę. Egzaminator srogi ale widać do oswojenia he he he.
    EDYTKO JESTEŚ WIELKA!!!!

  • Irmina mówi:

    Radarowa 13.02.13 g. 20.30
    Zdałam 🙂 Za 1 razem!
    Moje głębokie uznanie dla Waszych umiejętności dydaktycznych 🙂 Myślałam, że nie da się mnie nauczyć…
    Poniosło mnie parę razy i już byłam pewna, że to będzie koniec moich popisów, jednak nie należy się bać groźnej miny i pomruków dezaprobaty egzaminatora, bo jak się okazuje może jeszcze być dobrze.

    Nie pamiętam dokładnie którędy jeździliśmy, wiem że było długo (50 min samej jazdy po mieście) ale absolutnie nic mnie nie zaskoczyło. Wszystko było na kursie 🙂
    Generalnie egzamin był banalny, trudniejsze były same jazdy 😛
    Bardzo Wam dziękuję. Jesteście najlepsi 🙂

  • Martyna mówi:

    R A D A R O W A

    Dzień egzaminu 13.02.2013, godzina 20:41 zaczyna się oczywiście z 40 minutowym opóźnieniem ale to już chyba standard…, stres w poczekalni niesamowity, no w końcu ile można czekać.. i sama się nakręcam słuchając ludzi też oczekujących jak to jest ciężko zdać na radarowej, też tak myślałam do wczoraj godz.21:43 skończenia egzaminu 😛 Napiszę pokrótce jak wyglądał mój egzamin: przygotowanie się do jazdy wylosowałam sprawdzenie sygnału dźwiękowego i kierunkowskazy-pestka, następnie ustawienie fotela i te inne bardzo ważne pierdółki 🙂 później łuczek upsss, za pierwszym razem nie zmieściłam się w kopercie- drugie podejście zaliczone i góreczka luzik. Wyjazd od ul. Radarowej i tu niespodzianka od razu parkowanie po prawej str na parkingu przodem do ośrodka i zawracanie w bramie. Kolejno wylądowałam na rondzie, tam zawróciłam i pociągnął mnie do Żwirek, tam skręt w lewo na skrzyżowanie z oświetleniem i dojeżdżamy do znaku STOP , po drodze strzałka warunkowa, o którą tak walczyła Edzia ” stój, nie widzisz czerwone, już byś wracała do ośrodka, zatrzymaj się do zera !!!! “dzięki niej zdałam, nauczyciel z powołania, w małym ciele duży duch :*, pociągał mnie po tych wszystkich uliczkach w około ośrodka, w miedzy czasie zatrzymanie do wyznaczonego punktu, przejazd na drodze z pierwszeństwem itd.Powrót do ośrodka, wykończona, pot się leje ale szczęśliwa bo już wiedziałam ze zaliczone 😀 Chciałam serdecznie podziękować całemu zespołowi WSJN, szczególnie Edzii bez której tego egzaminu na pewno bym nie zdała, to instruktor naprawdę znający się na swojej robocie i na pewno lubiący ją co jest baaaardzo ważne, dziękuję EDYTKO !!!!

  • Iza T. mówi:

    Zdałam wczoraj (12.02.2013) za 1 razem! Cudowne dziecko trzech instruktorów 😉

    Od początku… cały kurs zrobiłam w innej szkole, do Edyty trafiłam na dodatki. Zbieg okoliczności z jednej strony, z drugiej koleżanka poleciła mi WSNJ, więc tak oto trafiłam 🙂 Edyta zwróciła mi uwagę na moje pewne niedociągnięcia, przekazała mnóstwo istotnych informacji, dzięki którym przestałam się bać pewnych sytuacji na drodze. Z godziny na godzinę nabierałam większej pewności. Równolegle jeździłam również z instruktorem ze szkoły pierwotnej. Przed egzaminem dla rozjeżdżenia się trafiłam jeszcze do innego instruktora, który znów przekazał mi kolejne uwagi, które tak naprawdę tylko mnie załamały, bo każdy uczy inaczej i zaczęłam mieć mętlik w głowie. Przed egzaminem na szczęście zdążyłam jeszcze złapać oddech.

    Egzamin rozpoczęłam o godz. 20:04. Polecam wieczorne zdawanie ze względu na mniejszy ruch i zdecydowanie mniej pieszych kręcących się po ulicach. Miałam do omówienia sprawdzanie poziomu oleju, sprawdzenie świateł awaryjnych. Jak już znalazłam miernik to poszło gładko 😉 w samochodzie “kursowym” miernik był z tyłu za wlewem oleju, w egzaminacyjnym z przodu. Było ciemno, więc nie zauważyłam go od razu. Łuk i górka do przodu. Wyjazd na miasto. Wyjazd z WORDu nie w lewo do świateł tylko w prawo! I mój uśmiech pod nosem- pewnie jedziemy na ul. Zachodzącego Słońca zrobić zawracanie w bramie i zaliczyć znak STOP. I tak się stało 🙂 Następnie lewoskręt w ul. Powstańców Śląskich- modliłam się, aby samochód z naprzeciwka ustawił się wcześniej, żebym miała punkt odniesienia, co się nie stało, ale wyszłam cało z opresji. Pokręciliśmy się trochę po Bielanach, skręcanie w prawo na zielonej strzałce na skrzyżowaniu z tramwajami, kilka równorzędnych, oczywiście skrzyżowania na których kompletnie nic nie widać, ulice jednokierunkowe, zawracanie na rondzie. Wszystko dobrze, patrzę na zegarek, czas leci, a ja nie zrobiłam jeszcze żadnego parkowania (prostopadłe w prawo to moja zmora- bałam się, że zawalę). Jedziemy w stronę Obrońców Tobruku i już się cieszę, że pojadę na parkowanie równoległe, ale nie pojechaliśmy “na jeże” tylko prosto 🙁 tam hamowanie do punktu wyznaczonego, zjazd na parking i prostopadłe w prawo… Tu przypomniałam sobie nauki instruktorów- tylko spokojnie, nie spiesz się, wykonuj manewr powoli. I udało się! 🙂 Potem już tylko powrót do WORDu. Na wysokości Carrefour’a już uśmiecham się pod nosem, że zdałam 🙂 Zajechaliśmy na plac, a egzaminator mówi: “Mam dla pani złą wiadomość. Zakończyliśmy egzamin, godzina 20:47. (tu zrobił chwilę przerwy) Wynik pozytywny.”. Żartów mu się zachciało (uśmiechnął się pod nosem), a mi serce na chwilę stanęło! Koleżanka na mnie czekała, wręczyłam jej swoją kartę egzaminacyjną nawet nie oglądając i cieszyłam się jak dziecko, po czym usłyszałam “No coś Ty, nie zrobiłaś żadnego błędu!”, po czym upewniłam się i odetchnęłam z ulgą 🙂

    Moje wnioski: nie taki diabeł straszny… 🙂 Panikowałam przed egzaminem przez kilka dni. Na zmianę- raz byłam pewna, że zdam, potem, że na pewno nie, z nerwów nie mogłam spać, ryczałam jak głupia, ale jak tylko wsiadłam do samochodu egzaminacyjnego powiedziałam sobie, że muszę się opanować i nie dać po sobie poznać jak bardzo się denerwuję. W tym momencie stres odpuścił i mogłam skupić się na jeździe 🙂 Z drugiej strony może coś jest w tym, co powiedział mi jeden z instruktorów: “Często najważniejsze jest pierwsze 30 sekund- jak podejdziesz do egzaminatora i przywitasz go z uśmiechem i pewnością siebie to spojrzy na ciebie bardziej przychylnym okiem”…? Ja tak zrobiłam 🙂

  • Agata A. mówi:

    Nowy egzamin teoretyczny

    Zdałam nowy egzamin teoretyczny na prawko 9.02.13, którego się tak wszyscy boją. Zaliczyłam na 72/74 punkty. Egzamin nie jest wcale taki trudny jak się chodzi na wszystkie zajęcia teoretyczne w WSNJ gdzie p.Marek wszystko tak dobrze wytłumaczył, potem przed egz mała powtórka i zaliczone. Moja rada dla podchodzących do tego egz musicie znać wszystkie znaki drogowe, cały kodeks, na jakiej drodze z jaka prędkością się jeździ. Egzamin jest na czas i radzę nie przyspieszać pytań tylko czekać aż same przeskoczą. czytajcie ze zrozumieniem te 20 sekund wystarczy na trzykrotne przeczytanie pytania i jego zrozumienie potem filmik i odpowiedź. Większość osób przyspiesza sobie te pytania i nie zdają. Ja ze swojego egzaminu wyszłam ostatnia jak zostało mi około 10 minut do końca to już na sali nie było nikogo. Zdawałam w grupie 10 osób, z czego zdały 2.

  • Monika mówi:

    Odlewnicza
    Edyto, bardzo bardzo dziękuję, za pomoc, doszlifowanie tego co nie szło, za dobre rady i oczywiście atmosferę na jazdach. Egzamin zdany! Na placu raz dwa łuk, górka zaliczone. Na mieście, nie ominęły mnie drobne potknięcia, ale chyba parkowaniem równoległym i poradzeniem sobie z trudnym wyjazdem trochę mu zaimponowałam 🙂 Pewność siebie i pełna kontrola samochodu na pierwszym planie 🙂
    Twoja pomoc była nie oceniona. Jeszcze raz dziękuję i do zobaczenia na drodze 🙂

  • Mazma mówi:

    Marzena: Radarowa – zdane za ! razem 29.01.2013

    Oczywiście wielkie podziękowania dla wszystkich instruktorów z WSNJ za pomoc w nauce kierowania autem, największe DZIĘKUJĘ należy się Edzi, która wytrzymała te wszystkie godziny ze mną. Za profesjonalizm, umiejętne podejście do “ucznia”, cierpliwość, cenne wskazówki i ogólnie za przygotowanie do jazdy.

    Egzamin zaczął się o 21:10:

    1. płyn chłodniczy i kierunkowskazy

    2. łuk – jak po maśle 😉 oczywiście dzięki Edzi

    3. górka – też bez problemu

    4. wyjazd na miasto, no i tu się zaczął prawdziwy sprawdzian moich umiejętności

    Wyjechałam w prawo z WORDU i od razu parkowanie prostopadłe przodem po prawej stronie – udało się prawie idealnie, egzaminator nie miał żadnych zastrzeżeń, potem też an Radarowej zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury, nastepnie znowu parkowanie – tym razem przodem po lewej stronie (a może coś się nie podobało egzaminatorowi w tym pierwszym parkowaniu, skoro za chwilę kazał jeszcze raz parkować). Pierwsze skrzyżowanie w lewo, następnie na światłach znowu w lewo na rondo Hynka i zawracanie – znam juz to rondo na pamiec wiec nie sprawiło mi kłopotu. Dalej prosto w strone Grójeckiej i chyba na 4 bądź 5 swiatłach w prawo – wyjazd w lewo i prawo z jednokierunkowej, zielone strzałki, ulica z linia bezwarunkowego zatrzymania, zatrzymanie w wyznaczonym miejscu i powrót Żwirki i Wigury do ośrodka. Najważniejsze słowa- egzamin zakończony wynikiem pozytywnym 🙂 Naprawde było łatwo, a wszystko dzięki temu że ktos polecił mi tą wspaniałą szkołę, w której pracuja ludzie którzy maja doświadczenie i przede wszystkim lubia to co robia.

    Sprawiłam sobie i mężowi super prezent, gdyż zdawałam egzamin w rocznice naszego slubu.

    Jeszcze raz bardzo dziękuję za nauczenie mnie kierowania samochodem.

    Polecam wszystkim tą szkołę!

  • Agata M. mówi:

    AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!

    Bardzo chciałabym podziękować Markowi, który włożył całą swoją cierpliwość w okrzesanie mnie. Zdałam za II razem —> Radarowa. Dziś… Dzięki za rady, za to, że KIERUNKOWSKAZ TO ZAMIAR 😉 itd itp.

    Egzaminu nie pamiętam, oprócz tego, że noga na sprzęgle latała jak głupia a Pan egzaminator (Waldemar Bartoń) i tak był cierpliwy 😀

    dziękuję!!!

  • Ewelina mówi:

    Zaliczone , II podejcie 19.12.2012

    W pierwszych słowach dziękuję za nauczenie mnie jeździć Edytko, a wiem , że nie było to łatwe 🙂

    Zacznijmy od poczatku…

    Pierwsze podejście…….- pokonała mnie górka, więc nawet nie miałam szans, aby pokzać swoje umiejetności, ale może to i lepiej, bo jak sie później okazało nie miałam ich za wiele. Myslę, że wynikało to również z tego, że mój instruktor ze szkoły jazdy………… uczył mnie hanować używająć sprzęgła, a nie jak nazwa wskazue – hamulaca. Tym większe podziękowania dla WSJ, że w ciągu 10 godzin jazd doszkalających nauczyła mnie więcej, niż mój wcześniejszy instruktor w ciągu 30.

    Egzamin miał sie rozpocząć o godzinie 8, ale jak to zwykle bywa było opóźnienie i zostałam wylosowana o godzinie 8:30. Pan egzaminator, który po mnie wyszedł 15 minut wcześniej egzaminował jedną z osób chcących dołączyć do grona szczęśliwych kierowców, ale niestety nie udało się ;( Więc tak sobie pomyślała, że chyba trzeba będzie zaraz stanąć w kolejce aby zapisać się na następny termin…, ale nic trzeba spróbować.

    …..jestesmy na placu: łuk bezbłędnie, górka też(obawiałam się najbardziej) i jedziemy zwiedzać Bemowo. Oczywiście pech chciał , że przy wyjeździe z ośrodka przejechałam ciągłą na co Pan egzaminator bacznie zwrócił uwagę…. myślę sobie…. to już wracam z powrotem,koniec podróży, a tu niespodzianka każe jechać dalej..

    Parkowanie przodem – ok

    zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury z użyciem wstecznego – ok

    zatrzymanie się w miejscu wyznaczonym – ok

    zaracanie przodem – ok

    Wracamy do ośrodka…

    Pan egzaminator informuje mnie , że egzamin zakonczony wynikiem pozytywnym 🙂 …największy prezent pod choinka i najlepszy.

    Oczywiście swój sukces zawdzięczam WSJ, a przede wszystkim Edytce dzięki której do końca życia zapietam skrzyżowania lewostronne na Bemowie 🙂 .

    Polecam wszystkim. Naprawdę warto, przede wszystki, że instruktorzy, którzy tam pracuja nie robia tego bo muszą tylko dlatego, że lubią co przekłada się na zdawalność kursantów.

    Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam!

  • Bartek P. mówi:

    Bemowo za 6. podejściem

    Dziękuję za cierpliwość przez te 5 miesięcy wspólnych zmagań. Z wyboru szkoły jestem bardzo zadowolony, a wyjeździłem sporo i w tej i w innej pobliskiej szkole, więc mam porównanie.

    Doceniam przede wszyskim: fachowość instruktorów, elastyczny terminarz (z rozkładem wolnych terminów na stronie), odbieranie i odstawianie do domu i pełne wykorzystanie czasu, który zapłaciło się za jazdy.

    Polecam wszystkim tę szkołę. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!

  • Anna Kowalska mówi:

    Radarowa 12.01.2013 – ZDAŁAM!!!

    Teoria i praktyka zdawane oddzielnie. Teoria zaliczona kilka tyg. przed praktycznym. A dziś o 10.49 rozpoczęcie praktycznego.

    Plac: 2 razy łuk – za pierwszym razem lekko dotknęłam tyczki na samym końcu, uzyskałam zgodę na powtórzenie, za 2 dobrze, 2 razy górka – za pierwszym razem nie wyczułam sprzęgła,ale w porę zahamowałam, znów uzyskałam zgodę na powtórzenie, bo auto minimalnie się stoczyło, za 2 dobrze.

    Miasto: jescze będąc za płotem Wordu nie wrzuciłam kierunkowskazu jadąc tymi wewnętrznymi dróżynami i pan od razu poinformował mnie,że tu robimy wszystko z kierunkowskazem, ale zapisał sobie,że nie wrzuciłam sama tego kierunkowskazu. Wyjazd w Radarową i od razu parkowanie przodem. Dalej spokojna jazda po tych małych osiedłowkach gdzie jest max 30km/h , dużo krążenia by w końcu Lechicką dojechać do Aleji Krakowskiej i dalej zawracanie na rondzie na Hynka, potem znów Aleją Krakowską ,aż do Dickensa, tam w boczych uliczkach zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury, hamowanie przy wyznaczonym punkcie. Znów małymi osiedlówkami wyjazd do Żwirek , a na Żwirkach prawym pasem ciągną rowerzyści, dwoje obok siebie, więc zmieniam pas na środkowy – pan egzaminator pyta się jak wytłumaczę swoją decyzję – ja na to,że odległość od rowerzystów musi być conajmniej 1 m dalego zmnieniłam pas, ale zaraz wrócę na prawy – pan egzaminator na to ,że zgadza się ze mną :] . Ze Żwirek w Hynka i wjazd pod Ośrodek. Na samym końcu pan powiedział,że nie dostosywałam prędkości do panujących warunków (jechałam max 45 km/h, więc trochę mnie to zdziwiło) i ,że ten kierunkowskaz na początku – to są moje błędy, ale egzamin zostaje rozpatrzony z wynikiem POZYTYWNYM!!!!!!!!!!!!

    Egzamin zakończył się o 11.45.

    Ogromne dzięki dla całej ekipy WSNJ : dla pani Edyty , która dzielnie znosiła moje trudne początki, dla pana Artura, dla pana Marka W., dla pana Marka K. za wyjeżdżenie ze mną tylu godzin i dla pana Piotra – dobrego ducha.

    Dzięki wam zdałam za PIERWSZYM RAZEM.

  • Wojtek lat 36!!! z Ursusa mówi:

    No cóż trochę długo zwlekałem z decyzją o rozpoczęciu kursu nauki jazdy, bo aż do tak “sędziwego wieku” jak na młodego kierowcę, ale dzięki tak wspaniałym opiekunom na jakich trafiłem w zatoce piratów 8) udało mi się przeistoczyć ze “szczura lądowego” w “majtka”, zaliczyć egzamin (T+P) w dniu 9 stycznia i to … za PIERWSZYM podejściem 😀 .

    Na początku bardzo dziękuję KAPITANOM Markowi K.,( nagroda za najlepszy scenariusz i reżyserię), MARKOWI W. ( główna nagroda „festiwalu”, nagroda najlepsza rola główna, nagroda publiczności, nagroda fair play, itp. itd.), Edytce (nagroda za najlepszą rolę żeńską, nagroda za efekty specjalne,) oraz Piotrowi (nagroda za rolę drugoplanową).

    Egzamin rozpoczął się o godzinie 10 i 5 minut teorią większość z nas wyszła po 10 minutach. Następnie czekaliśmy w pokoju „skazańców” ok. 1,5 godziny. Praktykę rozpocząłem ok. południa, obsługa codzienna pojazdu zaliczona, przygotowanie do jazdy i dalej plac poszedł w miarę sprawnie z małym problemem na górce (troszkę wyżej puszcza sprzęgło w tych wordowych pojazdach i za pierwszym razem stoczyłem się :] ) Wyjechaliśmy na miasto w prawą stronę sorry w lewą od razu parkowanie przodem prostopadle po lewej stronie, dalej kontynuacja jazdy w lewo w kierunku ronda na Hynka tam polecenie w lewo, a tu w tym początkowym stresie zaskoczyło mnie żółte światło i zahamowałem troszkę bezsensowne i błąd bo stoję za linią zatrzymania i w ogóle no to myślę jak tak dalej pójdzie to zaraz będzie koniec. Dalej to już wszystkie tak dobrze nam znane trasy, ulic nie pamiętam jeździłem prawie godzinę, a ruch wcale nie był taki duży. Dwa razy zawracanie z wykorzystaniem biegu wstecznego, dwa razy na rondzie Wojnara tak naprawdę to czułem się tak jakbym przejechał prawie wszystkie miejsca po jakich jeździliśmy na kursie.

    Po początkowej zaćmie nerwowej należy się skupić, czerpać z przeogromnego zbioru RAD jakie otrzymaliśmy w trakcie trwania kursu i będzie dobrze. Egzamin skończony i zaliczony, aż szkoda, że te jazdy się już skończyły….. ;( Powodzenia i do zobaczenia na drodze!!!!

    Jeszcze raz serdecznie dziękuję i każdemu polecam WESOŁĄ SZKOŁĘ NAUKI JAZDY!!!!!!!

  • Patrycja (Paulinka) z Ursusa mówi:

    ZDAŁAM!!!

    Zdałam za trzecim podejściem 🙂 pogoda tego dnia była do bani, ciągle padał marznący deszcz oraz śnieg. Uspokoiło się dopiero koło 19. Egzamin miałam wyznaczony na 20.30, ale wywołali mnie dopiero o 21.45. Bałam się, że trafię na egzaminatora, który o tej porze będzie chciał mnie szybko uwalić i sobie pojechać do domciu. Jednak Pan był miły, coś między nami zaiskrzyło 😉 , bo odważyłam się nawet do niego odezwać: ,,Dobrze, że pogoda się poprawiła” Uśmiechnął się do mnie i przytaknął :* Jednak, gdy tylko wsiedliśmy do samochodu znów zaczął padać marznący deszcz :[

    W pierwszej części pokazałam, gdzie znajduje się płyn chłodzący oraz mialam sprawdzić światła stop.Nie musialam nic opowiadać o tym plynie, chyba egzaminator miał dość tej aury. wykonując łuk za pierwszym razem dostałam nerwobólu w lewej nodze, cały czas uderzała mi pulsacyjnie o sprzęgło i nie mogłam utrzymać stałej predkości. Wychodząc z zakrętu chyba za bardzo odbiłam kierownicą i zamiast jechać prosto robiłam slalom (jakbym zdawała na motor 8) ) nie mogłam tego opanować. Może też dlatego źle mi poszło, bo padal ten marznący deszcz… Starałam się juz tylko nie wyjechać poza linię. Egzaminator powiedział, że mam druga szansę (czyli jednak coś zaiskrzyło 😉 ). Druga próba wyszła ok. Potem górka, bałam się niesamowicie (mój nerw w nodze i do tego ślisko) jednak się udało! Gdy egzaminator wsiadł do samochodu powiedziałam mu, że nie wiem jak to dalej będzie bo mi ta noga się masakrycznie telepie. Pan się uśmiechnął i powiedział, ze to słyszyInnocent to tyle z placyku.

    Jeśli chodzi o jazdę po mieście to zaraz po wyjeździe z WORDu musiałam na parkingu zaparkowac (prostopadle do prawej strony) o tej porze trudno jest zaparkować na pozostałych uliczkach bo wszystko zajęte, więc ten manewr odbuwa sie k. budynku. Potem na pierwszej krzyżówce musialam skręcić w lewo i znów w lewo na słynne rondo. Tam zawróciłam. (nerwoból ustąpił 🙂 ) i ruszylismy prosto w kierunku centrum. Na któryś światlach musialam skręcić w prawo i juz reszta trasy odbywała się po tych uliczkach, na których do znudzenia ćwiczymy z Markiem lub Edzią. Często musiałam na skrzyżowaniach skręcać w lewo. Później zawracanie w bramie (DOBRA RADA: JESLI BĘDZIE TO KOŁO OŚRODKA POMOCY (NIE PAMIĘTAM DOKŁADNIE NAZWY TEGO OŚRODKA , ALE NAD BRAMĄ WISZĄ DWIE LAMPY) TO NIE USTAWIAJCIE SIĘ PROSTOPADLE DO TEJ BRAMY, TYLKO POD UKOSEM, LEPIEJ BĘDZIE WAM WTEDY WYJECHAĆ). Jest tam bardzo ciasno, bo stoją zaparkowane samochody na ulicy a i ulica szerokościa nie grzeszy! Podczas jazdy egzaminator odebrał tel. Pamiętam tylko jedno zdanie, ktore chyba nie zapomnę do końca życia, brzmiało ,,Jeszcze 10 min na mieście” pomyslałam ,,Patrycja weź się w garść, nie s… tego, jeszcze 10 min i moze byc po wszystkim” :]

    trochę jeszcze pokrążyliśmy po uliczkach, miałam hamowanie do wyznaczonego miejsca (był to biały bus stojący na parkingu 🙂 ) i wróciliśmy do WORDu. Siedziałam cicho, aż padło hasło, że zdałam 😀 😀 😀 byłam szczęśliwa, ale do konca nie mogłam w to uwierzyć. W domu odreagowałam z przyjaciółką przy wysokoprocentowych drinkach 8)

    Dziękuje ekipie WSNJ za całokształt 😀 Panu Markowi K. za ciekawe i pełne humoru wykłady. Z każdego wykladu wychodziłam z wiedzą i babanem na twarzySealed Wielkie ukłony instruktorom Markowi W. a zwłaszcza Edytce, z którą wyjeździłam najwięcej godzin. Dzięki Ci za cierpliwość przy GÓRCE 😉 , jazda z Tobą to była wielka frajda, zwłaszcza jak rąbałyśmy tych, co nie potrafią jeździć 😀 😉 Dziekuję ci także za fachowe podejście, duuuuuużo się dzięki Tobie nauczyłam. Gorąco pozdrawiam całą ekipę WSNJ, życzę wszystkiego dobrego w nowym 2013, dużo kursantów i by nigdy was nie dopadło wypalenie zawodowe, byłaby to wielka strata 🙂

    PS. Polacam tą godzinę egzaminu, gdyż na ulicach jest mało samochodów a pieszych na pasach w ogóle (chodzi mi o te skrzyżowania równorzędne)

    podczas jazd z Edzią, zawsze, gdy musiałam skrecać w lewo to na pasach pojawiała się jakaś cholera :[ A wtedy Edytka po hamulcach i te słowa ,,Uwalisz przez nich!” tymi słowami kończę swoje sprawozdanie.

    Jeszcze raz DZIĘKUJĘ WAM!!!

  • Jarek N z Ursusa mówi:

    Radarowa 2.1.2013

    Chciałem podziękować WSNJ za nauka jazdy 😛 Dzięki wam zdałem 😛 Bardzo dziękuje instruktorom Markowi W. i Edzi, bez których pomocy bym nie sprawił sobie tak zajebistego prezentu na Nowy Rok. Wszystkie trasy które mi pokazaliście były na egzaminie, a wasze cenne wskazówki sprawiły że jestem w gronie kierowców.

    Bardzo Dziękuję!!

  • Ola Kucharska mówi:

    Rok 2012 zamknięty

    Przez ostatnie cztery dni miałam okazję siedzieć za kierownicą samochodów Wesołej Szkoły. Po wielu próbach dziś nareszcie udało się spełnić tegoroczne postanowienie i zdałam egzamin na Bemowie. 😀

    O 6 rano wsiadłam do samochodu, sposobem pani Edyty wykonałam łuk (bardzo za to dziękuję), szybko minęłam górkę i wyjechałam na miasto. Pierwszy raz zdarzyło mi się wyjechać w prawo, a nie jak zazwyczaj w lewo na krótkie powstańcze światła. Pokręciłam się po ulicach Bemowa, zaparkowałam prostopadle na jednej z wężysz uliczek (wyszło bezbłędnie), zaraz potem zawracałam z wykorzystaniem infrastruktury. Zatrzymywałam się na jezdni bezpiecznie, hamowania awaryjnego nie ***owałam. Pomęczył mnie pan na skrzyżowaniach i już po którymś skręcie w lewo zoriętowałam się że wracamy do WORD’u. Jazda trwała ok. 35 minut. Egzaminator był spokojny i się nie denerwował. Szeroko otwartymi oczami patrzyłam jak zaznacza wszystkie punkty pozytywne 😀 . Na koniec wstawił mi błąd przy punkcie 15.3 “Sposób używania mechanizmów sterowania pojazdem”. Nie przypominam sobie takiego błędu, na pewno na jednym odcinku jechałam odrobinę za szybko ale od razu się zoriętowałam (jechałam tak jak ludzie dookoła >.<) i puściłam gaz, egzaminator nie ustosunkował się do tego.

    Dziękuję wszytskim instruktorom WSNJ przede wszystkim za dodanie mi pewności siebie ale również za przypomnienie mi ważnych miejsc na Bemowie (skrzyżowanie równorzędne Literackiej i Kochanowskiego po którym dziś nie jeździłam ale pamiętam na przyszłość).

    Pozdrawiam,

    Aleksandra Kucharska

  • Małgorzata z Białegostoku mówi:

    W końcu zdałam!

    Chcę się pochwalić, że w końcu zdałam egzamin 😀 Miałam kilka nieudanych podejść w WORDzie w Białymstoku, trochę z mojej winy, a trochę dlatego, że po prostu nie miałam szczęścia. Za to szczęśliwe okazało się doszkalanie u pana Marka Kazały i jego ekipy. Jazdy po Warszawie nie tylko podniosły moje umiejętności jako kierowcy, ale też dodały pewności siebie. Bardzo podobało mi się to, że instruktorzy dostosowują się do potrzeb kursantów, są komunikatywni i kompetentni. To dzięki nim zdałam, mimo że pan egzaminator był niesympatyczny i za wszelką cenę próbował mnie oblać, w dodatku panowały bardzo złe warunki atmosferyczne (ślisko jak nie wiem co). Wszystkim polecam Wesołą Szkołę Nauki Jazdy 🙂

  • Ann mówi:

    11.12.2012r. – 07:00 a.m., Radarowa – III podejście – wynik pozytywny

    Za pierwszym podejściem oblałam na łuku, za drugim wystarczyło wrócić do Ośrodka WORD – zabrakło spojrzenia w lewo, przy warunkowym skręcie w prawo, za trzecim razem zdałam egzamin na Prawo Jazdy kat. B! 🙂

    Trasa egzaminacyjna nie była dla mnie zaskoczeniem, tą samą trasą jeździłam z instruktorami z WSNJ. Wyjazd z WORD, parkowanie prostopadłe, na Hynka zawracanie i reszta dokładnie tak samo jak na lekcjach nauki jazdy.

    Bądźcie pewni siebie, nie pokazujcie, że się boicie, chociaż stres jest wielki, to i tak za którymś razem przecież się uda! Nawet jeśli egzaminator pokazuje swoje niezadowolenie, jest nieprzyjemny i czujecie, że zrobiliście coś nie tak, to nie przejmujcie się – jazda i do przodu!!

    Serdeczne podziękowania dla całego Zespołu WSNJ za naukę, cierpliwość, wiarę w drugiego człowieka i profesjonalne podejście do swojej pracy – podejście z pasją.

    Dziękuję – Markowi K., Markowi W., Edytce, Arturowi i Piotrkowi do zobaczenia!

    Jeśli chcecie dobrze i bezpiecznie nauczyć się jeździć to tylko z WSNJ

    „I tylko jedno może unicestwić Marzenie – strach przed porażką”.

  • Agnieszka mówi:

    WORD Bemowo-POZYTYWNY!!!!!!!

    13 grudnia 2012 WORD Bemowo-egzaminator Wojciech Skwarek (konkretne polecenia, nie wprowadza nerwowej atmosfery, bardzo opanowany).

    7:52 rozpoczęcie egzaminu, obsługa samochodu – musiałam dokładnie wyjaśnić jak sprawdzamy poziom oleju przy użyciu tzw. bagnetu i włączyć światła mijania + przygotowanie i plac w niecałe 10 min.

    Wyjazd z WORD-u w lewo i lewo w Pow. Śląskich potem w Maczka w prawo i w prawo to chyba Obrońców Tobruku – tam zatrzymanie w wyznaczonym punkcie przy koszu na śmieci i kawałek dalej do Kościółka przy Forcie Bema – zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury(wjazd na parking przed kościołem).Powrót na Maczka do roda Zbrodni Katyńskiej tam skręt w lewo w A. Krajowej do skrzyżowania z Broniewskiego i zawracanie ,dalej w prawo w Kochanowskiego tam nie było miejsca do parkowania i krażyłam w tych okolicach po ciasnych uliczkach w tym jednokierunkowe z których skręcałam w lewo-niestety nie wiem co to za uliczki nie jeździłam tam wcześniej. Wyjeżdżając z tych uliczek znalazłam się na Żeromskiego tam lewoskręt w Rudnickiego i znowu krążenie gdzieś w prawo i nigdzie miejsca do parkowania za to dużo pieszych i skrzyżowań równorzędnych. Znalazłam się na Żeromskiego i w lewo w Reymonta dojeżdżając do Pow.Śląskich znalazło się miejsce do zaparkowania po prawej stronie pod jakimś małym sklepem. Parkowanie zaliczone i powrót Pow.Śląskich do WORD-u. UFF…

    Zakończenie 8:50 z wynikiem POZYTYWNYM!!!!!!!!!!!!

    Z całego serca polecan WSNJ – miałam u nich tylko jazdy doszkalające ale więcej się nauczyłam w kilka godzin niż po całym kursie w szkole krórą skończyłam(nie podam nazwy, nie bedę jej “reklamować”)

    EDZIU to dzięki tobie wynik egzaminu POZYTYWNY – jesteś stworzona do zawodu instruktora nauki jazdy.

    Serdecznie dziękuję!!!!!!

    Agnieszka 😀

  • Edyta Kupisz mówi:

    zdałam !!!!

    Dzisiaj o 6 rano udało się !!!! Zdałam za czwartym razem. Trzy razy oblałam na łuku, a dziś jak już zaliczyłam ten nieszczęsny łuk, to wszystko poszło jakoś tak łatwo. Duże ułatwienie to oczywiście godzina 6 rano – Ochota jeszcze nie zbudziła się ze snu. Nie pamiętam dokładnie ulic, ale standardowo najpierw pojechaliśmy na rondo z Hynka , potem do Żwirek no i jakieś boczne uliczki.Chciałabym bardzo podziękować Panu Markowi Kazale za całe przygotowanie, za atmosferę w WSNJ. Dziękuję Edzi, za wsparcie, naukę i to, że pomogła mi uwierzyć w siebie – jesteś najlepszą instruktorką na świecie. Dziękuję również Markowi Wróblowi za naukę, cierpliwość i wszelkie cenne rady.

    dziękuję Wam !!!!!! 🙂

    Wesołą Szkołę polecam wszystkim.

    Edyta Kupisz

  • Kasia mówi:

    challenge accepted

    Wczoraj o 22:11 dostałam papierek z podpisem: pozytywny, po jazdach doszkalających z Piotrkiem, Edyta i Markiem W.

    Dziękuje wam 😉
    Trasa- standard Radarowa; zawracanie na Hynka, zatrzymanie przy zatoczce autobusowej, parkowanie prostopadłe na Radarowej itd.
    1 zasada- kręćcie tą głową na prawo i lewo, miałam powtórzenie zawracania bo spojrzałam po bocznych tylko z dopiskiem: brak odpowiedniej obserwacji. 2- bez pospiechu, wszystkie manewry wolno i spokojnie 3- pokażcie że się nie boicie, że czujecie się pewnie, noga ze sprzęgła na półkę i jazda, nikt trzęsącej nogami osobie plastiku nie da. Wiary w siebie, a umiejętności z tymi ludźmi na pewno nabierzecie i szerokości Miśki na egzaminie! 🙂

  • Iwona G. mówi:

    Egzamin 8 listopad 2012, podejście II

    To trzeba mieć szczęście!!! System wylosował mi tego samego egzaminatora co 3 tygodnie wcześniej (podejście pierwsze). Bardzo miły i przyjaźnie nastawiony do ludzi pan M. powitał mnie uśmiechem na dzień dobry. Zapytał kiedy ostatnio się widzieliśmy i dlaczego mi „nie poszło” skoro tak dobrze jeździłam. A rzeczywiście nie poszło ale to nie z mojej winy. Jakiś palant jadąc na wprost, jechał z włączonym kierunkiem w prawo. Fakt, wtedy jednak tego szczęścia mi zabrakło.

    Najpierw przygotowanie się do jazdy, później udowodniłam panu M., że sygnał dźwiękowy i światła awaryjne działają. Następnie wjechałam na łuk, dokładnie, nie śpiesząc się przejechałam w tą i z powrotem bezbłędnie. Kolejne zadanie – górka. „Proszę zaciągnąć hamulec ręczny, czy jest pani gotowa do wykonania zadania” – jak najbardziej, odpowiedziałam. I przejechałam ten Mount Everest.

    Wszystko jest do zrobienia, tylko trzeba pamiętać, że pośpiech to zły doradca. Stres zresztą też.

    No to wyjeżdżamy na miasto. Uprzejmie zostałam poinformowana, że wjeżdżamy do strefy z ograniczoną prędkością, więc nie więcej niż 30 na liczniku, wyjechałam z matecznika przyszłych kierowców. I od razu na wstępie parkowałam po prawej, prostopadle do jezdni. Zadanie trudne ponieważ nie miałam się jak dosunąć do osi jezdni, a miejsce w którym miałam parkować prawie już przejechałam. Zatrzymałam się i na jedynce bardzo powoli wjechałam w wyznaczone miejsce parkingowe. Uff… udało się, bez ceregieli (otwierania drzwi do pierwszego wyznacznika) wycofałam i pojechałam dalej. Później to już poszło:

    – na rondzie z Hynka – zawracałam

    – jednokierunkowe

    – zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury (po lewej stronie miałam wjechać w bramę)

    – hamowanie do punktu

    – przepuszczanie pieszych itp.

    Dokładnie nie pamiętam trasy po której jeździłam, ale to na pewno były miejsca w których byliście już nie jeden raz. Egzaminatorzy też nie wymagają rzeczy niemożliwych. Wszystko ćwiczycie na jazdach z instruktorami: Edytą, Markami czy Arturem. To czwórka Wspaniałych, którzy wiedzą co robią. Polecam z zamkniętymi oczami.

  • Marta S. mówi:

    Radarowa – 22.11.2012 – za pierwszym razem

    Pierwszy egzamin praktyczny zakończony powodzeniem :). Egzaminator – Jan N., nie wprowadza stresującej atmosfery, na placu po zakończonym manewrze wymaga postoju na hamulcu ręcznym, chociaż z jego komentarzy nie wynika to od razu. Na trasę egzaminacyjną wyjechaliśmy z parkingu na Hynka, potem skręt na Radarową, gdzie od razu zawracanie (z wykorzystaniem infrastruktury po lewej stronie) i parkowanie (po lewej stronie), następnie skręt w Lechicką, z Lechickiej w lewo na Krakowską, na rondzie Wojnara zawracanie. W dalszej części sporo jeździliśmy po mniejszych uliczkach, także tych jednokierunkowych, wiele lewoskrętów, gdzie trzeba się pilnować, aby nie wjechać na podwójne ciągłe.

    Zatrzymanie na żądanie egzaminatora – przy zatoce przystankowej, zatrzymałam się trochę za daleko i usłyszałam, że zadanie zostało wykonane z błędem. Dostałam to samo polecenie drugi raz, tym razem na ulicy, gdzie zazwyczaj jest polecenie zatrzymania się na wysokości którejś latarni, mi akurat wyznaczył mały wjazd po prawej stronie.

    Podczas jazdy na mieście trzy razy zgasł mi silnik, co egzaminator skomentował jako nieumiejętność używania mechanizmów sterowania pojazdem. Mimo to ukończyłam egzamin z wynikiem pozytywnym. Radzę nie przejmować się za bardzo, gdy egzaminator skomentuje w jakiś sposób wykonane zadanie, trzeba dalej robić swoje, zawsze może być jeszcze szansa :).

    Na koniec ogromnie dziękuje Markowi W. za przygotowanie do egzaminu. W WSNJ miałam 8h jazd doszkalających, co było ogromnym przełomem w mojej nauce jazdy :).

    Bez wahania mogę stwierdzić, ze szkoła reprezentuje o niebo lepszy poziom nauczania, stopień zaangażowania instruktora, także przyjemniejsza atmosferę niż szkoła, w której odbywałam kurs.

    Polecam w 100% 🙂

  • Magda M. mówi:

    Radarowa pierwszy i… ostatni raz 🙂 Zdałam!!!

    Jestem tuż po egzaminie, jeszcze w szoku!

    Radarowa, godzina 10:00, egzamin teoretyczny i praktyczny. Teoria jeden błąd, potem oczekiwanie na praktykę… Kiedy usłyszałam swoje nazwisko myślałam, że zemdleję 😉 Pan egzaminator – Andrzej Wojnarowski – bardzo konkretny człowiek, spokojny i nie wprowadzający stresującej atmosfery. Musiałam pokazać płyn chłodzący oraz światła drogowe. Plac bez zarzutu, chociaż ustawienie się na pierwszej kopercie (z której się rusza) wykonałam dość pokracznie, na szczęście Pan egzaminujący mi trochę pomógł, wydając jasne polecenia. Kiedy usłyszałam, że jedziemy na miasto, zdenerwowanie dopiero osiągnęło apogeum… Skoda bardzo czuła, musiałam się oswoić, bo byłam nastawiona na oporny czołg – takie opinie słyszałam o samochodach WORD-u, że sprzęgło ciężko chodzi, ale to nieprawda. Z ośrodka pojechałam w lewo, do ronda na Hynka, tam zawracałam. Pan zwrócił mi uwagę, że nie powinnam spoglądać na drążek zmiany biegów, niestety ja już tak mam… 😛 Z samego egzaminu nie pamiętam za bardzo trasy, manewr zatrzymywania w wyznaczonym miejscu wykonałam, jednak Panu nie spodobało się używanie kierunkowskazów, chociaż mnie uczono, że są potrzebne. Zawracanie z wykorzystaniem bramy po lewej, parkowanie po lewej – stanęłam tak, że miałam mało miejsca na wyjście z samochodu, jednak egzaminator dużo – powiedziałam, że to specjalnie dla niego, taki żart, ale nie polecam 😉 Samochód zgasł mi dwa razy, w tym raz na skrzyżowaniu, ale zachowałam zimną krew, chociaż drugi raz zgasł tuż pod bramą wjazdową WORD-u tak, że mało nie wylecieliśmy przez przednią szybę… Myślałam, że tego nie usłyszę, jednak tak, egzamin zdany z wynikiem POZYTYWNYM 😀

    Dziękuję Wesołej Szkole Nauki Jazdy za całokształt, za świetnie przekazaną wiedzę teoretyczną przez Pana Marka K., naprawdę, to był pierwszy i ostatni raz kiedy dobrowolnie słuchałam wykładowcy i mocno na tym skorzystałam, dziękuję Markowi W. za to, że od pierwszej jazdy pielęgnował we mnie przekonanie, że mam smykałkę do jazdy i za cały czas poświęcony manewrom, jak i jeżdżenie po mieście (wspomnienie jazdy “na pelikana” – noga zawieszona nad sprzęgłem, który jeszcze we mnie gdzieś tam siedzi 😉 , dziękuję Edycie, chociaż jeździłyśmy razem tylko kilka razy, ale od każdego instruktora dostałam po szczypcie czegoś, z czego udało mi się przygotować miksturę, po której mogę śmiało powiedzieć “jestem kierowcą” 🙂

    Wierzcie w siebie, ufajcie swoim instruktorom i do zobaczenia na drodze, poznamy się po kulturze jazdy, której nauczyli mnie instruktorzy pod “piracką banderą” 😀

  • Zdałam ze łzami w oczach PAULA mówi:

    12.11.2012 Radarowa za 4-tym

    Tak, Tak, Tak…….miałam łzy ale ze szczęścia…uf wypracowane na 100% prawo jazdy już mam. 😀 Egzaminator okazał się być normalny, nie szukał dziwnych miejsc do jazdy ani nie czepiał się -pan po 50-ce. Do sprawdzenia miałam zbiornik z płynem hamulcowym i światła przeciwmgłowe. Nawet nie musiałam klapy od silnika zabezpieczać bo panu wystarczyło ,że wskazałam zbiornik i sam zamknął klapę, a światła nie sprawdził tylko spytał mnie czy działa 🙂 no i luz. Potem łuk i górka poszło jak po maśle. No i ruszyliśmy w siną dal jak to Egzaminator powiedział..i tak opiszę co pamiętam bo oczywiście strasznie ie denerwowałam. Z Wordu wyjechałam w Lewo w Radarową co mnie tyć zaskoczyło ale spoko, potem w prawo w Hynka i na rondzie pod wiaduktem dostałam polecenie zawracania. Następnie jadąc Hynka pierwszą w prawo -ul. Sabały (tu egzaminator do mnie – “No brawo, pięknie , skręciła pani nie dotykając sprzęgła -to bardzo dobrze 🙂 ” pomyślałam – ale o co chodzi ??? Przecież to zwykła ulica na drugim biegu jak zawsze starałam się skręcać pomału wjechałam, a on taki zdziwiony i chwali??!!! No dobra pewnie tu inni robili jakieś błędy. Następnie z tej ulicy pierwsza w prawo ul. Tapicerska i potem w prawo w Al.Krakowską i prosto prosto do Grójeckiej, z Grójeckiej w prawo miałam skręcić w ul. Korotyńskiego i prosto do skrzyżowania z łamanym pierwszeństwem. Na tym skrzyżowaniu prosto i zawracanie przodem w bramie (tam gdzie zwykle) i potem w prawo w ul.Mołdawską. Następnie z Mołdawskiej w lewo w ul. Pruszkowską, potem w lewo w ul. Pawińskiego i słynny znak STOP!!! i skręt w lewo znów w Korotyńskiego. Po raz drugi dojechałam do skrzyżowania z łamanym pierwszeństwem ale tym razem miałam jechać z pierwszeństwem więc w prawo w ul.Mołdawską, potem w lewo w ul. Racławicką potem w prawo w Żwirki i Wigury, na światłach w prawo w ul. 1 Sierpnia i na tej ulicy rozpędzenie i zatrzymanie przy latarni (tu kazał mi egzaminator nie włączać kierunkowskazu – nie tak jak byłam uczona 🙁 ). Następnie skręciłam w ul. Radarową i na niej parkowanie prostopadłe po lewej stronie przodem i potem prosto prosto do ośrodka…..i na parkingu zaparkowanie tyłem uf. Byłam w szoku. Egzaminator powiedział “Jadąc z Panią odpocząłem. “Byłam w szoku…zapisał pozytywny i papapa tylko wyszłam za bramę i nerwy mi puściły i się rozpłakałam ;( Ale ze szczęścia!!! 😀 Serdeczne podziękowania dla całej ekipy Szkoły – Jesteście profesjonalistami w każdym calu i super ludźmi, którzy wiedzą jak podejść do człowieka ,żeby go nie zrazić do jazdy. Dziękuje Markowi W. za multum godzin jazd, cierpliwość, poczucie humoru i karteczki – Super człowiek i Edytce też za Humor !!!!!! I cenne rady. Polecam Szkołę .Naprawdę warto się nie poddawać i walczyć !!!! Do zobaczenia na drodze!!!!!!! Dziękuję. Chyba taki opis wystarczy co?! 😀 😉 😛

  • Sylwia K-M mówi:

    27/10/2012

    Wreszcie zdałam!!! Egzamin miałam o 6 rano – o 6:55 wracałam z wynikiem POZYTYWNYM 🙂 Dziękuję ogromnie wspaniałym instruktorom Markowi, Arturowi i Markowi W. za cenne wskazówki, cierpliwość, dużą dawkę humoru i karteczki 😉 Dzięki Wam jestem wreszcie KIEROWCĄ. WSNJ polecam wszystkim!

    Serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia na drodze!

  • Ania P mówi:

    Anka: Radarowa 15.10.2012 za drugim razem

    Poniedziałek godzina 14. Długo nie czekałam. Egzaminował mnie straszy Pan z wąsikiem. Wylosowałam światła kierunkowskazów i płyn do spryskiwaczy. Pan był bardzo wyluzowany i powiedział żebym tylko potwierdziła czy światła kierunkowskazów są sprawne i nie muszę pokazywać gdzie się znajdują, bo on wierzy mi na słowo. Po przygotowaniu się do jazdy zrobiłam łuk (za pierwszym i za drugim razem jak zdawałam zauważyłam, że słupki przy skręcaniu są zestawione :O, ale dałam radę). Następnie górka. No i na miasto czas.

    Z WORD-u wyjechałam w prawo na Radarową (strefa 30), potem w lewo na pierwszym skrzyżowaniu. Po dojechaniu do al. Krakowskiej w lewo i do ronda, na którym miałam zawrócić. Prosto i na pierwszym skrzyżowaniu w prawo. Dalej to średnio pamiętam ulice, ale dużo jeździłam w strefie 30. Oczywiście było zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury drogowej i biegu wstecznego. Zatrzymanie pojazdu rozpędzonego do 50 w miejscu wyznaczonym przez egzaminatora i parkowanie przodem. Reszta jazdy przebiegła raczej spokojnie. Egzaminator bardzo miły, spokojny i widać było, że chce pomóc a nie zaszkodzić. Egzamin trwał 50 minut i zakończył się wynikiem pozytywnym.

    Bardzo dziękuję wszystkim instruktorom z WSNJ, ale w szczególności EDYCIE :*, z którą miałam większość lekcji. Polecam- ŚWIETNA SZKOŁA! Super instruktorzy.

    Do zobaczenia na drodze kochani 8)

  • Kamil mówi:

    Radarowa, 3 podejście – ostateczne.

    Dziękuję bardzo całej załodze WSNJ, lekcje spędzone pod okiem instruktorów bardzo dużo mi dały. Dopiero za trzecim razem udało mi się zdać egzamin, lecz poprzednie dwa po prostu ktoś pomógł mi nie zdać. Szczególnie dziękuję pani Edycie, z która spędziłem większość zajęć. Na egzaminie totalnie nic mnie nie zaskoczyło, jeździłem lekko ponad 30 minut. WSNJ poleciłem także mojej dziewczynie, co jak okazało się później – było strzałem w 10. Zdała od razu.

    Jeszcze raz bardzo dziękuję całej ekipie WSNJ,

    Kamil.

  • K mówi:

    Zdane- Radarowa.

    Na początku zaznaczę, że miałam sporo szczęścia, bo trafiłam na miłego egzaminatora, który nie wytworzył stresującej atmosfery.

    Z WORDu wyjechałam na Radarową, tam w prawo, potem w lewo na pierwszym skrzyżowaniu. Po dojechaniu do al. Krakowskiej w lewo i do ronda, na rondzie miałam zawrócić. inni kierowcy byli bardzo życzliwi, ułatwili mi zmianę pasu. Potem pojechaliśmy na Szczęśliwice, tam popełniłam duży błąd bo zjeżdżając z ronda nie wrzuciłam kierunkowskazu, usłyszałam “manewr wykonany nieprawidłowo”i to mnie trochę zestresowało, ale chwilę potem podjechałam na to rondo z drugiej strony i już o niczym nie zapomniałam. Później pojechaliśmy Opaczewską, potem w prawo (na tej ulicy musiałam wykonać zatrzymanie we wskazanym punkcie). Na światłach skręciłam w lewo aż dojechałam do Grójeckiej,potem trochę pokrążyłam żeby wreszcie dojechać do ulubionego ronda Mołdawska/Korotyńskiego, ta skręciłam w Mołdawską,a potem w Racławicką. Z Racławickiej w prawo w Żwirki i aż do 1 sierpnia. Stamtąd już prosto do Radarowej i do ośrodka. Podczas całego egzaminu trzy razy zgasło mi auto (przy wjeździe i wyjeździe z Ośrodka 😉 i przed tym felernym rondem, a parkowanie robiłam z korektą. Przy korekcie wstrzymałam ruch 😉 ale egzaminator był na prawdę spoko i tylko powiedział, żebym więcej tak nie robiła. To chyba tyle. Wszystko trwało jakieś 50 min.

    Jeszcze na koniec chciałam podziękować Markowi W. mega profesjonalnie i dużo cennych rad, które sprawiły, że czułam się pewnie podczas egzaminu.

  • Jola i Piotrek mówi:

    Za drugim razem.

    Zdaliśmy 😀

    Trochę stresu, nogi jak z waty, ale udało się pojechać tak, by się egzaminator nie przyczepił 🙂

    Dziękujemy i do zobaczenia na drodze 🙂

  • Piotrek mówi:

    Zdałem za 3!

    Bardzo dziękuję panu Markowi W. i jednocześnie bardzo polecam. Cenne wskazówki naprawdę się przydały, i po łącznie 5 godzinach jazd doszkalających czułem się bardzo pewnie na egzaminie. Jeszcze raz dziękuję i polecam 🙂

  • Martyna M. mówi:

    Bemowo, 02.10.2012r

    Nie wierzę, nie wierzę i jeszcze raz nie wierzę! Zdałam za pierwszym razem na Bemowie…

    Egzamin teoretyczny miałam dziś o godzinie 9.00, wyszłam po ok. 5 minutach i zaczęło się oczekiwanie na praktykę… mniej więcej o 9.45 zostałam wyczytana i razem z egzaminatorem, panem Wojnarowskim poszłam na plac do auta. Przygotowałam się do jazdy i nie losowałam żadnych zadań, tylko on sam wybrał i miałam sprawdzić czy działa klakson 😛 a drugie zadanie to sprawdzenie działania światła przeciwmgłowego tylnego, co też wykonałam perfect 🙂 Łuk i górkę zrobiłam szybciutko i pojechaliśmy na miasto. Wtedy zaczął się horror 🙁

    Z ośrodka wyjechałam w prawo i po przejechaniu może 100 metrów była duża kałuża, egzaminator zatrzymał mi auto i powiedział: ‘Co pani robi? Chce pani wjechać w tę kałużę? A skąd pani wie, że tam nie ma jakiejś dziury?’ No i powiedział, żebym jakoś z tego wybrnęła i jechała dalej, więc włączyłam kierunkowskaz lewy i ominęłam… myślałam, że to już koniec, ale jechaliśmy dalej i miałam zatrzymanie do wyznaczonego punktu, którym był znak – droga dla rowerów, na tej samej ulicy. Jeździliśmy po mieście i wcale nie wjeżdżaliśmy w jakieś ciasne uliczki, więc było ok, chociaż atmosfera w samochodzie była napięta. Egzaminator był nieprzyjemny i czepiał się strasznie… gdy miałam zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury, włączyłam lewy kierunkowskaz, później przy cofaniu prawy i znów lewy, żeby jechać dalej, a on powiedział, że po co ten lewy? Już sama nie wiem, czy on był potrzebny, czy nie?! Tak samo powiedział mi, że jak włączam się do ruchu to mam nie sygnalizować tego lewym kierunkowskazem(?) Dziwne, ale powiedział, żebym sobie przepisy poczytała… Najgorsze dla mnie było to, kiedy powiedział, że mam zaparkować RÓWNOLEGLE!!! To była jakaś masakra… spróbowałam raz, wydawało mi się, że jestem za blisko tych barierek i zapytałam, czy mogę zrobić korektę… za drugim razem też nie byłam z siebie zadowolona, bo najechałam kołami na krawężnik. Egzaminator zapytał, czy skończyłam już manewr, byłam przekonana, że źle to zrobiłam i będzie po wszystkim, ale powiedział, żebym jechała dalej…

    Przez jakieś pierwsze 10 minut jechałam zestresowana, noga na sprzęgle mi się trzęsła, ale w końcu opanowałam się i jechałam tak, jak mnie uczono 🙂 Egzaminator czepiał się też, że przy zawracaniu zajmuję pas prawy, a nie ten lewy(?) i powiedział, że to już któraś z rzędu osoba tak robi i że jest to dla niego dziwne… po 40 minutach jazdy, poprosił, żebym wróciła do ośrodka i wtedy wydawało mi się, że za szybko wróciliśmy i byłam bardzo zła, że nie zdałam… Po skręcie do WORDu, za przystankiem jechałam powoli i trzymałam się prawej strony, a tam były dziury w jezdni i egzaminator nie omieszkał zwrócić mi uwagi:’a co pani ma zamiar po tych dziurach jechać?’ Ja oczywiście pewna, że nie zdałam i zła na siebie odpowiedziałam dość chamsko :’nie!’ Wjechałam do ośrodka, zatrzymałam pojazd i czekałam na ‘wyrok’ Egzaminator zapytał mnie co zrobiłam źle, więc powiedziałam o tej kałuży i że więcej nie pamiętam… on wypisał ten protokół i na koniec oznajmił mi, że egzamin kończy się wynikiem pozytywnym! Byłam w takim szoku, że zaczęłam ryczeć 😀 Zapytał, czemu płaczę, więc powiedziałam, że ze szczęścia… Pogratulował mi i powiedział, że on już musi iść, ale ja żebym została i się wypłakała 🙂 hehe

    Nie chciałabym powtórki, bo to było dla mnie za wiele 😛

    Chciałabym baaaardzo podziękować zespołowi WSNJ!!! To dzięki Wam udało mi się to wszystko… Bardzo żałuję, że nie miałam możliwości jeździć z panem Markiem K., ale wykłady wspominam bardzo przyjemnie i cieszę się, że mogliśmy razem współpracować! Z Edytką i z Arturem wyjeździłam tylko kilka godzin, ale przekazaliście mi wiele wspaniałych rad i będę miała je na uwadze 😉

    Markowi W. dziękuję szczególnie, gdyż to właśnie z Nim jeździłam najczęściej i najwięcej wyniosłam z jazd 🙂 Dziękuję za uwagi i te pozytywne i za nagany 😛 Dziękuję za cierpliwość, za wyrozumiałość, za to, że te jazdy były takie ‘bezstresowe’ i z humorem i mam nadzieję, że nie zapomnicie o mnie tak szybko 🙂

    Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie! Smutno mi, że już nie będziemy razem jeździć, ale z pewnością spotkamy się wkrótce na drodze 🙂

  • 24.09 godzina 10:00 mówi:

    za 2 razem na radarowej

    Za pierwszym oblałam za wymuszenie pierwszeństwa na równorzędnym (nic nie było widać, a zawiniło moje niezdecydowanie) ogólnie byłam tak zdenerwowana noga mi latała na sprzęgle z nerwów. Trafiłam na bardzo miłego egzaminatora i całkiem przystojnego 8)

    Za drugim już byłam bardziej wyluzowana bo wiedziałam jak to wygląda. Trafiłam na egzaminatora całkiem młodego, był w miarę miły, aczkolwiek widać było że jest bardzo znudzony, chyba bardziej chciał mieć to za sobą ode mnie.
    Wylosowałam płyn do spryskiwaczy i światło cofania, plac poszedł bez problemów.

    Generalnie jeździłam z 40 min miałam za zadanie skręcić w lewo na tym skrzyżowaniu z tramwajami, zawrócić na rondzie Hynka, zatrzymać się w wyznaczonym miejscu, zawrócić z wykorzystaniem infrastruktury, generalnie jeździłam po strefie 30 i 50, przepuszczałam pieszych i miałam czas aby się zastanowić czy mogę jechać czy nie 8) i na ogólne wyluzowanie. Na koniec przy ośrodku musiałam zaparkować po lewej stronie i na dodatek nie było obok samochodu 😀 W ośrodku egzaminator oschle powiedział co tam źle zrobiłam, napisał pozytywny i do widzenia a ja że co teraz mam zrobić a on “dowie się pani w swoim czasie, do widzenia”
    Najbardziej dziękuje Edycie za jej podejście, Markom oraz Arturowi.

  • Paweł K. mówi:

    Za 1 razem 🙂

    Egzamin na radarowej zdany za 1 razem 🙂 mimo iż egzaminator był zdecydowanie niemiły. O 14 miałem teorię a o 15 z kawałkiem zacząłem jazdę.

    Jak jeździłem po łuku i ruszałem na górce to egzaminator nawet nie patrzył specjalnie tylko rozmawiał z innym egzaminatorem.

    Wyjazd z ośrodka w lewo, potem w Hynka i miałem zawrócić na rondzie (ze stresu wprowadzonego przez ton głosu egzaminatora na początku aż drżała mi noga na sprzęgle) jednak przez pomyłkę, odruchowo pojechałem (po objechaniu w koło ronda) w Al. Krakowską (i według mnie był to jedyny błąd podczas egzaminu), aż do Korotyńskiego, tam miałem zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury(bramy), po czym skręt w prawo w Mołdawską (co ciekawe – jak powiedziałem że jestem zmuszony do najechania na podwójna linię ciągłą to egzaminator z wyrzutem powiedział iż “nie jest przecież idiotą i widzi że muszę na nią najechać” i jak powiedziałem że tak się uczyłem by pokazywać mu że znam przepisy ruchu drogowego to on na to odpowiedział że źle się uczyłem (aczkolwiek biorąc pod uwagę jego zachowanie to pewnie oblałbym gdybym o tym nie powiedział). Następnie skręciłem w lewo w Pruszkowską, na której miałem hamowanie do wyznaczonego miejsca. Następnie skręciłem w lewo w ulicę Pawińskiego i w lewo w Korotyńskiego i tym razem w prawo w Mołdawską i w lewo w Racławicką, po czym w prawo w Żwirki i Wigury i w prawo w 1 Sierpnia. Następnie wjechałem w Radarową gdzie parkowałem. Jak wlokłem się tą Radarową to egzaminator stwierdził iż jadę zbyt blisko od zaparkowanego samochodu – kazał się zatrzymać i z pretensją spytał czy według mnie jest to odpowiednia odległość, na co ja stwierdziłem, że w takich warunkach wydaje mi się że tak, a on na to że nie (był to drugi błąd zaznaczony na karcie – szczerze mówiąc jak dla mnie chyba koniecznie chciał się do czegoś przyczepić bo, według mnie, odległość była zdecydowanie wystarczająca – jechałem jakieś 20 parę na godzinę, a odległość od zaparkowanego samochodu była ponad 30 centymetrów – chyba w okolicach 40).

    Egzaminator ciągle mówił coś by podnieść moje ciśnienie – np. na skrzyżowaniu Korotyńskiego i Mołdawskiej gdzie ciągiem jechały samochody mające pierwszeństwo i nie było żadnej luki, powiedział, że jak będzie tylko możliwość to proszę jechać bo stoją już za nami samochody – niby nic takiego i dość oczywiste jednak powiedział to takim tonem jakby wymagał ode mnie, że wymuszę pierwszeństwo (czego oczywiście nie zrobiłem), poza tym jak kierunkowskazu nie wyłączyłem od razu po zmianie pasa (tylko po jakiś 4 sekundach) to spytał co tak długo pozostawiony kierunkowskaz miał oznaczać – niby też nic takiego, ale ważny był ton i pretensja z jaką mówił. I ogólnie komentował, poprawnie wykonane manewry z takim tonem głosu jakby został on niepoprawnie wykonany. Ogólnie wyszedłem spocony z samochodu, ale ze zdanym za pierwszym razem egzaminem.

    Dziękuję Edzi, Markom i Arturowi za spędzone wspólnie jazdy. Wydaje mi się świetnym rozwiązaniem iż było kilku instruktorów ponieważ od każdego wyniosłem coś dla siebie.

    Do zobaczenia na drodze 🙂

  • Tomasz K. mówi:

    Nerwówka! – Też do 3 razy sztuka!

    Egzamin od początku był walką by opanować nerwy! Dwa podejścia do łuku, dwa razy górka, kilka skrętów w lewo, ale grunt to przychylność egzaminatora i słuchanie rad świetnej instruktorki Edyty! Egzaminator mimo kilku sytuacji w których zabrakło koncentracji i zdrowego rozsądku, docenił rozwagę na drodze i to, że na każdym kroku starałem się mu pokazać atuty nabyte w czasie lekcji. Obracanie głowy, spoglądanie w lusterka, uwaga na pieszych itp. Mimo nerwówki udało się szczęśliwie przebrnąć! Wszystkim życzę by mogli usłyszeć wynik – pozytywny! Świetna szkoła!

  • Joanna K Ch mówi:

    Do 3 razy sztuka – 57 min na prostych nogach

    17.09.2012, poniedziałek, Radarowa, godz.16.00 (przynajmniej teoretycznie), pogoda bardzo ładna, 100% nasłonecznienie.. Egzamin miał być o 16.00 – zaczęłam o 16.45.. Wysoki postawny pan był moim egzaminatorem (Marek K.). Płyny i światła – miałam światła cofania (po raz 2) i płyn hamulcowy. Łuk trochę się szlaczkiem przejechał, górka ok – placyk zaliczony 🙂 Wyjeżdżamy z wordu w stronę Radarowej – egzaminator otwiera bramę – a tu co?! – laweta ściąga samochód na wyjeździe z wordu..– zdawało mi się, że długo tam stałam, w końcu cofnął się do tyłu, tym samym zatarasował prawy pas i zrobił się za nim korek, a dla mnie zrobiła się pusta droga – jedziemy w prawo. Tylko włączyłam się do ruchu, pan egzaminator po hamulcach: ‘to proszę parkujemy prostopadle za tym ciemnym samochodem’ . W lewo na skrzyżowaniu równorzędnym. dalej niespodzianka – nie na rondo a na wprost przez skrzyżowanie. W stronę Bakalarskiej– jedziemy w ślepą uliczkę prosto – zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury drogowej i biegu wstecznego po lewej. Dalej nazw ulic niestety nie przytoczę, bo nie znam.. W każdym razie znowu skrzyżowanie na krakowskiej na światłach w prawo i zawracanie na tym dużym rondzie – pani w białym samochodzie prawie wjechała mi w prawy bok przy zawracaniu – DZIĘKUJĘ pani za podniesienie mi ciśnienia i gratuluję wyobraźni!! Dalej prosto przez skrzyżowanie na Krakowskiej i pojechaliśmy tam, gdzie rano nie daliśmy rady bo był korek straszny (droga z łamanym pierwszeństwem w prawo) – a my jedziemy w lewo oczywiście – po drodze przepuściłam pieszych z lewej – egzaminator powiedział, że niewłaściwe zachowanie wobec pieszych .. ??.. nie wiedziałam co powiedzieć, jak skomentować, więc wydusiłam tylko ‘aha’ i jadę dalej – jakoś skręciłam w lewo i jedziemy w jednokierunkową – długo stałam bo korek, ale mnie pan przepuścił. Skręcamy w prawo, na światłach też w prawo. Dalej w prawo w jednokierunkową – powiedziałam na początku i końcu ulicy, że muszę najechać na linię, bo samochody źle zaparkowane.. znowu na to skrzyżowania z łamanym pierwszeństwem, tym razem byłam na podporządkowanej i skręcałam w prawo znowu w jednokierunkową.. z jednokierunkowej w lewo – długo stałam.. znowu mnie puścił jakiś pan. Potem jechaliśmy w prawo i jeszcze raz w prawo – zatrzymanie naprzeciwko zielonego samochodu.. (wyszło trochę za ale nic nie powiedział).. dalej prosto przez równorzędne i na Żwirki i Wigury.. Pomyślałam, że coś za długo już jeżdżę i pewnie będziemy wracać do wordu.. zielona strzałka – zatrzymałam się, puściłam pieszych, na szczęście sama zgasła J zielone i jedziemy . Polecenie na wprost przez skrzyżowania, skręcamy w Hynka. Skręcamy do wordu.. Zaparkowałam.. I pan egzaminator zaczął dużo mówić, myślałam, że mnie oblał, ale zobaczyłam, że zaczął pisać na formularzu coś na ‘p’ 🙂 Zdałam.

    Było to moje 3 podejście; Za pierwszym razem wymusiłam pierszeństwo na równorzędnym zaraz za wordem, za drugim wjechałam w tyczkę na łuku :/ Za trzecim dostałam papierek z napisem ‘pozytywny’. :D:D

    Czyja zasługa? – Przede wszystkim obu Panów Marków Uśmiech Wielkie DZIĘKUJĘ panu Markowi K. – Teoria była bardzo ciekawie i zabawnie prowadzona, co pozwala na łatwiejsze przyswojenie i coś tam zostaje jednak w pamięci 😀 Aż się chciało chodzić na zajęcia (gdzie ja na studiach na wykłady nie chodziłam). Poza tym nie da się spać na takich wykładach – nawet ja nie spałam 🙂 Podziwiam i dziękuję za cierpliwość i wytrwałość przy ustalaniu terminów jazd 🙂 Podczas jazd też się wiele nauczyłam.

    I ogromne PODZIĘKOWANIA dla pana Marka W., z którym wyjeździłam najwięcej godzin (a było ich naprawdę sporo) – bardzo doceniam i podziwiam jego cierpliwość, wytrwałość, spokój, opanowanie i profesjonalizm, dodatkowo uśmiech i pogodę ducha :). Jeśli trzeba było tłumaczył po kilka razy to samo, nie wspominając już o anielskiej cierpliwości przy moim gwałtownym parkowaniu i ilości wykonanych parkowań.. Chyba nigdy na jazdach nie czułam się spięta czy zestresowana, zawsze była miła atmosfera, sprzyjająca do nauki, a wszystkie informacje i rady w czasie jazdy były klarownie przekazywane i super tłumaczone. To była dla mnie przyjemność jeździć i uczyć się od pana Marka W. Dodatkowo pan instruktor wierzył we mnie chyba mocniej niż ja sama w siebie, za podtrzymywanie na duchu również dziękuję 🙂 Obu Panom należy się duuuuuuuuuuuuża podwyżka, relaksujący urlop na Karaibach i porządny prezent od Mikołaja pod choinkę 😀

    Bardzo cieszę się, że właśnie tu się uczyłam, gdybym miała kiedykolwiek zdawać prawko na coś innego niż samochód na pewno tu wrócę 😛 polecam tą szkołę każdemu.

    Szkoda tylko, że to już koniec 🙁 ale cieszę się, że zdałam. Pewnie wrócę do Was zimą jak spadnie śnieg 😀

    P.S. ustawiajcie sobie dobrze fotel – ja przejechałam cały egzamin na prostych nogach, bo się za słabo przysunęłam

  • Michał Z. mówi:

    23.08.2012, godz.17.00: Za pierwszym razem na Bemowie

    Egzamin zaczął się od sprawdzenia sygnału dźwiękowego i pokazania świateł przeciwmgłowych. Później była jazda po łuku i ruszanie pod górkę. Po wyjeździe z ośrodka miałem hamowanie awaryjne i zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury drogowej i biegu wstecznego. Następnie było kilka lewoskrętów, jazda uliczką jednokierunkową i zawracanie. Po tych manewrach wróciłem do ośrodka i dowiedziałem się, że egzamin zakończył się wynikiem pozytywnym. Nie obyło się co prawda bez drobnych błędów ale dałem radę. Chciałbym podziękować moim instruktorom, którzy przyczynili się do takiego wyniku egzaminu. WSNJ uważam za godną polecenia tym, którzy chcą nauczyć się jeździć.

    Dziękuje i widzimy się na drodze 8)

  • Hania M. mówi:

    Yes! Yes! Yes!

    27.08.2012, godz. 20:00

    RADAROWA

    Nareszcie mam!!! Mam swoje wymarzone, wytęsknione, ukochane prawo jazdy 😀 :8 Walczyłam o nie 60 min.!!! Piąte podejście zaliczone!

    Na szczęście, tym razem trafiłam na egzaminatora, który sprawił, że moje uczucie stresu było zminimalizowane, a co za tym idzie – potrafiłam logicznie myśleć podczas egzaminu… Jak zwykle, wszystko zaczęło się od placu manewrowego, gdzie miałam wyjaśnić jak sprawdza się poziom oleju, a także włączyć światła mijania. Potem łuk, górka i wyjazd bramą na Hynka, gdzie już niebawem czekało na mnie rondo, a na nim skręt w lewo. Poza tym miałam do wykonania mnóstwo skrzyżowań równorzędnych, z łamanym pierszeństwem, ronda bez sygnalizacji, skręt w lewo
    z jednokierunkowej oraz na skrzyżowaniu z tramwajami, nie wspomnę o ulubionych zielonych strzałach i znaku STOP 😛 Zadania jakie miałam do wykonania to parkowanie prostopadłe po prawej stronie (egzaminator wybrał miejsce, gdzie miałam dość dużo miejsca), zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury (uwielbiam to słowo), a także hamowanie od prędkości 50 km/h we wskazanym miejscu. Polecenia egzaminatora były dla mnie zrozumiałe, nieraz powtarzał nawet dwukrotnie :] Egzamin zakończyłam na placu manewrowym, parkując prostopadle z korektą 😛 po czym usłyszałam, że egzamin został zaliczony pozytywnie!!!

    Dlatego bardzo, bardzo, bardzo serdecznie dziękuję WSNJ za super jazdy doszkalające, gdzie żadna minuta nie została zmarnowana! Każdy z instruktorów przekazał mi wiele cennych rad, które po podsumowaniu dały wynik POZYTYWNY 😀

    BARDZO DZIĘKUJĘ instruktorom, z którymi miałam przyjemność jeździć:

    · Edytce, która wspierała mnie na duchu przez cały czas, a ponadto wierzyła w moje możliwości bardziej niż ja sama,

    · Markowi K., który jest oazą spokoju i cierpliwości

    · Markowi W., który przekazuje milion informacji na minutę!!!

    Dziękuję Wam i do zobaczenia na drodze 😀

  • Justyna mówi:

    Radarowa

    Zdałam za 1 podejściem!!!

    Nie taki egzaminator straszny 😉

    A więc opowiem od początku.

    Egzaminator był cichy, ale sympatyczny. Jeszcze przed rozpoczęciem egzaminu mówił żeby się nie stresować bo stres nie jest w tym przypadku dobrym pomocnikiem i zapewnił, że z jego (egzaminatora) strony żadnych niebezpieczeństw nie będzie :]

    Do sprawdzenia miałam światła mijania i stan płynu chłodzącego. Egzaminator sam otworzył maskę i od środka i od zewnątrz.

    Plac manewrowy przebiegł szybko i bezboleśnie 😀

    Kiedy wyjechaliśmy na miasto egzaminator ostrzegł, że poruszam się w strefie z ograniczoną prędkością.

    Parkowanie miałam zaraz za wordem, prostopadłe przodem, na początku egzaminator wybrał dość ciasne miejsce, ale po chwili powiedział “a wie pani co, tam jest więcej miejsca, to proszę jechać dalej i gdzieś tam zaparkować” ucieszyłam się bo owym “tam” nie stał żaden samochód 😀

    Na rondzie na Hynka miałam zawrócić, w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać jak mam jechać i nawet się go zapytałam 😛 myślałam, że już koniec egzaminu,a on delikatnie zasugerował który pas zając i w jaki sposób, kiedy to zrobiłam powiedział “no widzi pani i po co robić z igły widły” 😀

    Poza tym raz zawracałam z wykorzystaniem bramy po lewej stronie ( w tym miejscu gdzie na jazdach chyba każdy chociaż raz zawracał)

    3 razy wracaliśmy na skrzyżowanie z łamanym pierwszeństwem i dużo jeździliśmy po uliczkach jednokierunkowych.

    Później miałam dynamiczne rozpędzenie i dynamiczne hamowanie przy 3 latarni 🙂 jak ruszałam to spojrzałam w lusterko, ale on tego nie zauważył i powiedział, żeby pokazywać że się patrzy (czyli teatralnie skręcać głową).

    Po tym hamowaniu i ruszaniu już wracałam do ośrodka 8)

    Już na terenie wordu kazał mi zaparkować prostopadle przy samochodzie który był zaparkowany pod skosem i nie wyszło, a on powiedziało “no pani Justynko wyjeżdżamy i parkujemy jeszcze raz, na pewno się pani uda” i zaparkowałam a on “a nie mówiłem” i padły te cudowne słowa “bez żadnych wątpliwości z mojej strony, wynik egzaminu pozytywny” i przypomniał że lusterka nie służą tylko do przeglądania się 😀

    Nie zdałabym tego egzaminu gdyby nie cudowni nauczyciele 8)

    Chciałam bardzo podziękować Panu Markowi K. za cierpliwość w przekładaniu jazd i genialnie poprowadzoną teorię.

    Markowi W. za jazdy w świetnej atmosferze, jasne i klarowne tłumaczenie zasad kierowania pojazdem, uśmiech, spokój i opanowanie.

    Wesoła Szkoła Nauki Jazdy jest godna polecenia wszystkim, którzy chcą nauczyć się dobrze kierować pojazdami.

    😀 Pozdrawiam serdecznie 😀

  • Mariusz mówi:

    Piekło Radarowej

    Wesołą Szkołę Nauki Jazdy poleciła mi znajoma, która ukończyła tutaj kurs i zdała egzamin za pierwszym razem.

    Do Egzaminu na Radarowej podchodziłem 3 razy bez skutku przez głupie błędy, z których najgłupszym było stwierdzenie przez egzaminatora, że “pana tor wskazywał na to, że chce pan uderzyć w ten samochód”.

    6 dodatkowych godzin odbyło się we wspaniałej atmosferze 🙂 z Panią Edytą spędziłem dwie lekcje bardzo na luzie. Pokazała mi gdzie popełniam błędy i jak w łatwy sposób je wyeliminować. Potem miałem jedną lekcją z Panem Markiem W. który dał mi wiele ważnych wskazówek i pokazał miejsca gdzie łatwo można mnie oblać.

    Po tych wspaniałych 3 lekcjach poszedłem następnego dnia zdawać egzamin 4 raz, a idąc do samochodu zastanawiałem się tylko, kiedy dadzą mi kolejny termin. Sam egzamin poszedł gładko. Zaczęliśmy od silnika, gdzie miałem pokazać wlew płynu do spryskiwaczy. Samochód stał bardzo blisko siatki więc egzaminatorka (tak, pani egzaminatorka) kazała mi cofnąć. Na wszelki wypadek powiedziałem, że w takim razie muszę się przygotować wpierw do jazdy, a pani stwierdziła, że lepiej ona cofnie. Po wskazaniu wlewu płynu do spryskiwaczy pokazałem kierunkowskazy i wyjechałem na Radarową i od razu parkowałem prostopadle. Potem prosto do pierwszego równorzędnego i w lewo a potem znowu w lewo na Hynka. Zawracanie poszło gładko, tak samo jak reszta manewrów.

    Pani chcąc mnie przetrenować wpuściła nas w niezły korek dlatego szybko uciekliśmy na Żwirki i Wigury a potem to już prosto na plac egzaminacyjny. Egzaminatorka stwierdziła, że nie ma do mnie żadnych zarzutów i że “myślę jadąc”. Także bez gadania wybiegłem z samochodu pochwalić się zdanym egzaminem.
    Dziękuję bardzo moim instruktorom a szczególnie pani Edycie, z którą jazda to sama przyjemność 😀

  • Agnieszka Sz. mówi:

    To już jest KONIEC? 🙁

    Wesoła Szkoła Nauki Jazdy…- nazwa mówi sama za siebie.

    Po jazdach programowych i kilku godzinach doszkoleń, przystąpiłam do egzaminu na ul. Radarowej… Trafiłam na dość niesympatycznego egzaminatora, u którego – w czasie mojego oczekiwania – jedna osoba nie wyjechała z placu, a dwie inne wracały z miasta po kilku minutach… Padło i na mnie. Jeździłam ponad pół godziny, miałam 3-krotne parkowania prostopadłe, zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury i na Rondzie Hynka… Wszystko ładnie, pięknie do momentu skrętu w lewo z ulicy Korotyńskiego. Jadąc na drugim biegu zwolniłam by spojrzeć na ruch tramwajów, po czym egzaminator krzyknął: “Co Pani robi?!” i kazał się zatrzymać. Wg niego nie wolno rozglądać się na boki kiedy ma się zielone światło. No cóż…- ilu ludzi na świecie, tyle praktyk…

    Kolejny egzamin miałam 6 dni później (złożyłam podanie o przyspieszenie). Rano, dzięki uprzejmości Panów Marka K. i Marka W., miałam odbyć ostatnią przedegzaminacyjną jazdę… Pech chciał, że po 15 minutach zepsuła się chłodnica i… po jeździe :] Na godzinę 12., pełna obaw, pojawiłam się w WORD-zie. Wylosowałam egzamainatora cichego, ale również nie pałającego optymizmem. Po placu wyjechaliśmy na miasto… Parkowanie, zawracanie na jezdni itp., aż do błędu, kiedy to z przejęcia na ul. Żwirki i Wigury stanęłam, chcąc przepuścić przez pasy starszą panią. Kompletnie zapomniałam i nie zauważyłam, że pani stała na czerwonym świetle. Chapeau bas dla egzaminatora, który zwrócił uwagę, że to błąd i zaczął kreślić coś na kartce… Pewna tego, że czekać mnie będzie trzeci egzamin jechałam dalej. Zdziwiłam się, ponieważ nie byłam na Rondzie Hynka tym razem. Kilka manewrów i po godzinie wróciłam do ośrodka, gdzie dowiedziałam się, że wynik egzaminu jest… POZYTYWNY! Płakałam przez godzinę ze szczęścia.

    I w tym momencie nie sposób nie podziękować najwspanialszym Pedagogom pod słońcem- Panu Markowi W. i Panu Markowi K. Trud włożony w moją naukę operowania pedałami, światłami itd., bardzo dogodne warunki rozpoczynania i kończenia jazd, życzliwość i uśmiech na co dzień, a przy tym ani chwili stresu sprawiły, że stałam się pełnoprawnym kierowcą!

    Naprawdę polecam absolutnie WSZYSTKIM naukę w Wesołej Szkole Nauki Jazdy.

    W = Wspaniale

    S = Solidnie

    N = Na luzie

    J = Już koniec? (–> tak powie każdy, kiedy tak jak ja zda egzamin)

    Pozdrawiam gorąco! 😀

  • Sylwia S. mówi:

    Radarowa za 6 razem

    Zdałam 😀

    2 sierpnia godzina 12:00 Radarowa

    Za szóstym razem, ale wreszcie się udało. Cały egzamin trfał 30 minut zaczęłam 12:34 skończyłam 13:13 😀 Kiedy usłyszałam: “pani Sylwio egzamin zakończony wynikiem pozytywnym” byłam tak szczęśliwa, że powiedziałam “kocham pana” i się rozpłakałam ze szczęścia. Egzaminator stwierdził jak to jest nie zdają płaczą, zdają też płaczą 🙂 i że ma nadzieję, że są to łzy szczęścia.

    Było spokojnie i bezstresowo 🙂

    Bardzo dziękuję Markowi, Edycie, panu Markowi Kazale i Arturowi, za ich cenne rady i cierpliwość. Polecam wszystkim szkołę WSNJ pana Marka Kazały.

    Pozdrawiam serdecznie

  • Anna D K mówi:

    A jednak można 🙂

    Miło czytać opinie radosnych ‘nowoupieczonych’ kierowców. Ja bierną posiadaczką prawa jazdy byłam przez 11 lat, czynnym kierowcą jestem od 2 miesięcy. Pani Edyta i Pan Marek K. pomogli mi uwierzyć w siebie, przekonali że i JA MOGĘ BYĆ kierowcą. Dzięki jazdom doszkalającym w WSNJ przekonałam się, że nie trzeba kurczowo trzymać się kierownicy, a można czerpać przyjemność z jazdy 😉 Za uwagi techniczne serdecznie dziękuję są przydatne na drodze, za pomoc w zwalczeniu mojego demona będę Wam zawsze wdzięczna! A wszystko to w komfortowych warunkach ‘z domu i pod dom’, z ogromną dyskrecją i kulturą. Pani Edyto – mój sukces jest Pani sukcesem, to było trudne wyzwanie. Dziękuję zwłaszcza za to, że ja nie od początku wierzyłam w sukces, ale Pani Edyta nie zwątpiła nigdy! Kłaniam się z szacunkiem dla Profesjonalistów i do zobaczenia na trasie. Pozdrawiam Ania z Bielan.

  • Magda H. mówi:

    Radarowa – 2x!!!

    Egzamin zdałam 5 lipca (godz. 12), za drugim razem! Podchodziłam do niego z przeświadczeniem, że jest to kolejny etap przed zdaniem egzaminu za 3,4, a może 5 razem. Egzamin trwał razem z placem 35 minut, poszło szybko. Egzaminator wybrał taką trasę, że co chwila coś miałam do zrobienia. Popełniłam błąd na drodze dwukierunkowej – do tej pory nie wiem, co zrobiłam źle – egzaminator poinformował mnie o tym w trakcie jazdy, mówiąc donośnym głosem – “błąd”. Drugi błąd to przekroczenie dopuszczalnej prędkości – na drodze z ograniczeniem do 30km/h, jechałam 43. Dostałam bardzo wąskie miejsce do parkowania – samochody były ustawione bardzo blisko siebie, uliczka wąska, korek, trudno było się dobrze ustawić, bez korekty się nie obyło. Parkowanie powtarzałam dwa razy. Wydawało mi się, że cokolwiek bym źle nie zrobiła na egzaminie, od razu nie zdaję. Tak myślałam po pierwszym podejściu, gdzie nie zdałam za bzdurę. Okazuje się, że wszystko zależy od egzaminatora, na jakiego się trafi. Każdy ma prawo do drobnych błędów – widać to po konstrukcji arkusza przebiegu egzaminu, ale jak wiadomo, nie każdy egzaminator spogląda przychylnie na taką jazdę. Ja miałam szczęście. Na zakończenie usłyszałam, że Panem nieco trzęsło i gdyby miał chorobę lokomocyjną, to nie dałby rady, ale nie ma wyjścia i musi mi zaliczyć, bo wszystko wykonałam poprawnie.

    Wyjeździłam w sumie 40h, z czego połowę z Edytką, której bardzo dziękuję za nauczenie mnie “samodzielnego” parkowania, dynamicznej jazdy i za wiarę w moje umiejętności (odrobina pewności siebie potrzebna jest na egzaminie).

    Polecam zdawanie na radarowej, szczególnie w godzinach 10-14, małe korki, albo w ogóle, mniej wyprzedzania i kombinowania na skrzyżowaniach i rondach.

    pozdrawiam

    życząc powodzenia, wszystkim, którzy są przed…

  • Martyna mówi:

    Życie jednak bywa piękne !!!

    Egzamin zaczął się i skończył dość zabawnie… od urwania klapki przy bezpiecznikach, po tekst ” czy Pani rozumie moje polecenia?”. Był szalony kierowca, który chciał mnie skasować wjeżdżając pod zakaz, jak również wredna “L-ka”z naprzeciwka, która postanowiła się zepsuć w momencie kiedy chciałam ustąpić jej pierwszeństwa… Przy sapaniu, cmokaniu i dyszeniu egzaminatora pojawiała się myśl “ups… chyba temu panu jednak nie podoba się moja jazda?”. AAaaaaaaleeee… pomimo wszystkich przygód wynik POZYTYWNY !!!

    Po wielu wyjeżdżonych godzinach u różnych instruktorów, trafiłam na tzw. doszkalanie do Pani Edyty i gdyby nie ona, to kto wie… 🙂 Reasumując: szczęście nie do opisania, rady Pani Edyty BEZCENNE!

    Pozrawiam wzystkich, którzy dzielnie czekają na to wyjątkowe ” Yuuuuuuuuuuuupiiiiiiiiiiiiii! :)”

    M.

  • Anita T-B mówi:

    21.06.2012

    Egzamin zdałam I Dnia Lata, dokładnie trzy dni po tym, jak się na niego zapisałam :)(podanie). To było 4 podejście. Stawiłam się o 7.00 rano na Radarowej i poczekałam ok 45 min. na swoją kolej. Egzaminator spokojny, rzeczowy, nie stresujący. Sam egzamin niczym specjalnym mnie nie zaskoczył. Łuk i górka bez problemu. Ale ruszając po łuku, radzę dodać gazu, ponieważ niektóre z tych samochodów nie są w stanie ruszyć na samym sprzęgle i gasną (rada poprzedniego egzaminatora). Dalej wyjazd bramą na Hynka, parkowanie prostopadłe przodem na Radarowej, skręt w lewo na skrzyżowaniu z tramwajami, zawracanie na rondzie przy Hynka, zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury, zatrzymanie na stop-ie, mnóstwo skrzyżowań równorzędnych, z łamanych pierwszeństwem, sporo pieszych przed pasami, zielone strzałki, bus-pasy i skręt w lewo na 1-kierunkowej. Czyli to wszystko, co przerabiałam. Potem powrót i parkowanie tyłem w Ośrodku. Jedyne co mnie zaskoczyło to uprzejmość kierowców. Trzy razy mnie wpuszczali, choć nie powinni. Raz, gdy wyjeżdżałam z Ośrodka, wówczas wyraźnie powiedziałam, że skorzystam z uprzejmości pana, bo inaczej postoimy jeszcze ze 40 min. Drugi raz, gdy wyjeżdżałam po zakończonym parkowaniu, jakiś uprzejmy motocyklista zaczął machać i mnie przepuszczać. Ponownie skomentowałam, że znów muszę skorzystać, bo nie mam jak mu odmachać, a za nim już ogonek:P I jeszcze kolejny miły się trafił przy wyjeździe z jednokierunkowej w lewo. Tym razem odmachałam panu, żeby sobie pojechał, ja poczekam. Egzaminator nie komentował tych poczynań. Każdemu polecam naukę w WSNJ:) Pełen luz z zachowaniem 100% profesjonalizmu. Wykłady? Żałowałam, że się skończyły. Dziękuję wszystkim instruktorom, z którymi miałam przyjemność jeździć. Ale szczególne podziękowania należą się p. Markowi K za spokój i cierpliwość, bo to On najdłużej i najbardziej się ze mną namęczył, ale w końcu nauczyłam się parkować 🙂 oraz dziękuję Edytce, bo Ona potrafiła mnie dowartościować i wytłumaczyć, który kierunkowskaz włączyć wyjeżdżając tyłem w prawo, a który wyjeżdżając w lewo 😛 A jazdy z nią to czysta przyjemność: luz, humor, a przy tym pełen profesjonalizm. Szczerze polecam tę Szkołę!

  • Anastazja mówi:

    Do 5 razy sztuka

    Zdany egzamin jako prezent dla taty, który sam zainicjował kurs. Dobrze się złożyło. 🙂

    Egzaminator trochę poddenerwowany, ale dlatego, że zdarzało mi się jechać po troszeńku na innym pasie, ponieważ, sobota rano, godzina 7 daje szerszą jezdnię i więcej miejsca 🙂

    Uwaga na- kierunkowskazy w trakcie parkowania, kierunkowskazy na rondzie. Na egzaminie miałam zawracanie z wykorzystaniem jezdni, ogólnie pustej więc bez większego problemu, 50 minut z zakrętami i zawracaniami.

    Powodzenia

    Dzięki Marek za cierpliwość, egzaminator miał mniej 🙂

  • Anita K. mówi:

    Radarowa- 1 raz!!!

    13 czerwca tym razem nie okazał się pechowy!!! Mimo padającego deszczu, stresu i niezbyt miłego Egzaminatora udało mi się zdać za pierwszym razem 😀

    DZIĘKI WIELKIE Edycie i Markowi W. z którymi miałam przyjemność wyjeździć moje 32h. Wasze cenne rady, wskazówki i rysunki bardzo się przydały 😀

    Powodzenia pozostałym kursantom i do zobaczenia na drodze już wkrótce 🙂

  • Aneta W. mówi:

    Oblewnicza za 8

    Dopiero uwierzyłam ….dlatego tak późno piszę …24 maja szczęśliwy dzień na Oblewniczej !! ufff … egzamin w godz wieczornych po 19-tej.

    Edytko, Panie Marku

    WIELKIE DZIĘKI … od Wszystkich dostałam po troszeczku i w końcu się udało. Marzenia się spełniają wystarczy uwierzyć w siebie mieć odrobinę szczęścia ale przede wszystkim mieć wsparcie cudownych osób, które zachowam na długo w swej pamięci…

    Egzaminator spokojny uśmiechnięty :*zupełnie normalny. Intuicja podpowiadała mi że to właściwy człowiek na właściwym miejscu. I w 100 % się potwierdziło. Trasa cały czas na prawo- skrętach ale bez niespodzianek. Na Trasie Toruńskiej lekko przygazowałam ale szybko wytłumaczyłam że magnez wypłukany z organizmu przez stres i noga zdrętwiała i tu nagle twarz Pana egzaminatora cała uśmiechnięta … – ograniczenie prędkości do 40. Uważać na skrzyżowaniach, można się zdziwić jak wyskoczy rowerzysta lub drugiemu się spieszy…. dalej parkowanie prostopadłe z prawej strony (o ile będzie miejsce) dość długo szukaliśmy, zatrzymanie przy prędkości 50 bardzo spokojnie, dalej do Ronda Polonez zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury , skręt z jednokierunkowej w lewo … zatrzymanie na słynnym STOPIE … i wszystkie skrzyżowania równorzędne. Na placu drobne sugestie na przyszłość przede wszystkim atmosfera jak w bajce….
    Edytko , Panie Marku jeszcze raz wielkie szaPO BA i Do zobaczenia na drodze!
    Pozdrawiam

  • Aleksandra K. mówi:

    Bemowo za 5

    Wczoraj zadawałam egzamin, wynik pozytywny. To było moje 5 podejście. Dziękuje panu Markowi W. za cenne rady, które mogłam wykorzystać w praktyce.

    Egzamin miałam w godzinach wieczornych, godzina 20.30. Jeździło się bardzo dobrze, mały ruch, dostałam dość łatwą trasę. Egzaminował mnie starszy pan, spokojny człowiek, nie wykazywał żadnych emocji, odzywał się tylko przy wydawaniu poleceń. Raz zwrócił mi uwagę, gdy jechałam za rowerzystami i nie mogłam ich wyprzedzić bo z naprzeciwka jechał kolejny. Ale wytłumaczyłam, że nie mogę wyprzedzić i więcej już nic na ten temat nie mówił. 🙂

  • Justyna W. mówi:

    Zwycięstwo 9 maja 😉

    Witajcie,

    Zdałam za trzecim podejściem na Radarowej (poprzednie próby spalone z oczywistej mojej winy). Co do egzaminatorów – konkretni, jasno precyzujący polecenia wydawane i powtarzane w odpowiednich momentach. Trasa bez niespodzianek. Atmosfera poważna, pełnia skupienia i powagi ze strony egzaminującego. Ja tez byłam daleka od żartów, ale w końcu to egzamin :).

    Właśnie odebrałam prawo jazdy i już dziś jestem po pierwszej przejażdżce 🙂 A to wszystko dzięki WSNJ, czyli ludziom, którzy naprawdę lubią swoją pracę i wkładają w nią serce. Serdecznie dziękuję WSZYSTKIM, z którymi jeździłam, a Markowi W. w szczególności. Jego umiejętności pedagogiczne, refleks, opanowanie, anielska cierpliwość, konsekwencja w tłumaczeniu, złote i jednocześnie żelazne zasady kierowania i zachowania się na drodze są nie do przecenienia. Z czystym sumieniem będę polecała tę szkołę! Jeszcze raz wielkie dzięki!!!

  • Piotr U mówi:

    Za trzecim podejściem Bemowo .

    Zdane za trzecim razem. Przy pierwszych dwóch ewidentnie moje błędy. Przy ostatnim podejściu, mimo kiepskiego humoru egzaminatora, udało się bezbłędnie. Bardzo dziękuję Markowi W i Edycie. To prawdziwi profesjonaliści, którym zależy na tym żeby nauczyć jeździć.

    Co do egzaminacyjnych ciekawostek to parkowanie robiłem w znanych wszystkim okolicach ul. Literackiej po prawej stronie drogi ale przodem. Egzaminator stwierdził krótko że “tyłem to każdy umie”. Potem ulubiony skręt egzaminatorów z Staffa w Duracza, na którym poprzednio oblałem. Na skrzyżowaniu ze znakiem Stop z Duracza w Żeromskiego w lewo (skrzyżowanie bez sygnalizacji) nie dałem satysfakcji egzaminatorowi i staliśmy tam chyba z minutę. Przepuściłem wszystkie samochody w Wawie 🙂 mimo licznych westchnień i posapywań egzaminującego.

  • Monika P. mówi:

    17.05.2012-Bemowo-done!

    Co prawda było to moje czwarte podejście, ale uważam że do pierwszych dwóch byłam zupełnie nieprzygotowana, a za trzecim razem zjadł mnie stres.

    Po pierwsze, chciałam się przyznać jak na spowiedzi, dałam się nabrać na ofertę na lagroupon bo bardzo chciałam przyoszczędzić na kursie. Od razu odradzam takie pomysły! Takie szkoły nastawione są na „przerobienie” jak największej liczby kursantów i zarabiają na jazdach doszkalających bo kurs podstawowy jest słaby. Dlatego moje pierwsze dwie próby wyglądały bardzo mizernie.

    Przed trzecim egzaminem pojeździłam z Markiem K. i jakie było moje zdziwienie, że samochodem jeździ się jednak inaczej 😉 Teraz z perspektywy czasu nie dziwię się, że moje dwa pierwsze spotkania z egzaminatorami skończyły się tak a nie inaczej. Marek K. przygotował mnie świetnie do 3 egzaminu. Niestety zabrakło mi trochę szczęścia bo już wracając do ośrodka zagapiłam się, wykonałam zły manewr i wymusiłam pierwszeństwo. Przyznaję się bez bicia moja i tylko moja wina, bo widziałam w oczach egzaminatora chęć wbicia pieczątki „pozytywny” 😉
    4 podejście- 6 godzin jazd z Edytą i Markiem W., którym bardzo bardzo bardzo chciałabym podziękować. Edycie za to, że wytrzymała ze mną 4 godziny w deszczach i ciemnościach. Trasa, którą jeździłam z Edytą, powtórzyła się na egzaminie. Znałam każdy ukryty STOP, wszystkie jednokierunkowe na których chciał mnie złapać, kiedy skręcałam w lewo. Czułam się o wiele pewniej znając wszelkie haczyki tej trasy 🙂
    Zdecydowanie polecam jazdy z Edytą tuż przed egzaminem 🙂 Nie dość, że ma dar „zaczarowania trasy egzaminu to jeszcze wspomoże dobrym słowem i dowartościuje kandydata na kierowcę 🙂

    Markowi W. dziękuję bardzo za to, że w końcu nauczył mnie parkować, nie zwracając uwagi na moje narzekanie. Nie wjeżdżam już między samochody z zamkniętymi oczami z nadzieją, że ktoś mnie w odpowiednim momencie zatrzyma 🙂 tak było w przypadku dwóch pierwszych egzaminów- liczyłam na rozsądek egzaminatora ;). Oczywiście nie mogłabym nie podziękować za bardzo emocjonujący wjazd i zjazd z najokropniejszego parkingu samochodowego jaki istnieje 🙂 Mój tata jest ciągle pod wrażeniem, bo na lakier wydał już niezłą sumkę 😉 Skręt w lewo przy barze Sajgon na zawsze zostanie w mej pamięci ;). Żółte karteczki z radami też 🙂

    Teraz czekam już na upragnione prawko i zdecydowanie każdemu przyszłemu kierowcy polecę Waszą szkołę. Super atmosfera i rzetelni instruktorzy. No i jak widać skuteczność.

    Poza tym jeżdżące Lką z czachą…..wszyscy zjeżdżają z drogi i nie trąbią na zielonej strzałce 🙂

    Pozdrawiam!

    Do zobaczenia na polskich drogach 😛

  • Ania mówi:

    Radarowa, 14.05

    Minęło już 1,5 tygodnia, ale dopiero teraz mam troszkę wolnego czasu by coś napisać.

    Jestem świetnym przykładem, że da się zdać za pierwszym razem! Zdawałam w początkach godzin szczytu, kiedy nie było korków. Miałam łatwą trasę, i egzaminatora jasno wyrażającego się – widać było, że nie chce uwalić.

    Dziękuję wszystkim trzem instruktorom, w szczególności Markowi W. i jego cierpliwości do mych marzeń! 🙂

    Pozdrawiam!

  • Martyna Malesa mówi:

    Martyna Malesa 9.05.2012 Radarowa

    A jednak 3 razy sztuka 😉 Jupi, jeszcze nie wierzę 😉 Bardzo dziękuję Markowi W., który zawsze pocieszył, dawał cenne rady i miał wiele cierpliwości. Dziękuję 😉

    Trasę miałam łatwą, głównie byłam na Radarowej i Hynka. Egzamin zdawałam o godz 17 – straszne korki, a więc manewry były podstawowe i prawie wszystkie na Radarowej 🙂 Pozdrawiam

  • AnnaK mówi:

    Radarowa- zdany!:) 30.04.2012

    Drugie podejście po 10 latach po kursie, 3 Elki na sumieniu, a potem 10 h jazd z WSNJ i proszzz.. cuda:) Egzamin zdany. Serdeczne dzięki dla Marka W., za całkowicie bezstresowe i miłe jazdy, przejechane możliwe chyba wszystkie trasy, dobre rady i nie przeszkadzanie tam gdzie trzeba przekonać się o niektórych rzeczach na własnej skórze.

    No i oczywiście p. Edytce która 2 h przed egzaminem zaczarowała mi trasę i poprowadziła niemal dokładnie drogą mojego egzaminu 🙂 Kobitka super, szczerze polecam zdenerwowanym i rozkojarzonym taka jazdę terapeutyczną przed samym egzaminem.

    A sam egzamin bardzo spokojny, starszy, nobliwy pan w temp. 30 stopni w koszuli zapiętej pod szyję, przymknął oko na łuk rozpoczęty na ręcznym. Potem miasto, parę mniejszych wpadek, ale egzaminator miły i życiowy, podpowiadał np. gdzie się wcisnąć żeby zjechać ze skrzyżowania. Docenił też umiejętność ruszania z dwójki 🙂 Zmył trochę głowę za bezrefleksyjne przejechanie na równorzędnym, ale ogólnie stresu na samej jeździe nie było. Potem do WORDU i już.

    Paniom podpowiem, że chyba warto ładnie i schludnie się ubrać, w końcu to egzamin.. im może też jakoś milej, jak wyraża się szacunek także przez strój.

    Powodzenia życzę, szkołę polecam, a konkurencji niech kuny kable zeżrą 😉

  • Paulina K. mówi:

    do 3 razy sztuka…
    Do trzech razy sztuka i egzamin zdany 21.04.2012 🙂 ale ten trzeci był chyba najbardziej stresujący.
    Wielkie podziękowania dla p. Marka K. za ciekawie poprowadzoną teorię – myślałam, że będę się nudziła, ale zmieniłam zdanie po pierwszych zajęciach 😀
    A co do jazd, to bardzo Ci dziękuję Marku W. za świetnie przekazaną wiedzę, wskazówki dot. poruszania się prawidłowo po drodze (co nie oznacza, że zawsze się do nich stosowałam…) 😛 i za to, że było zawsze z humorkiem 😀 Aż się chciało jeździć.
    Z czystym sumieniem polecam tę szkołę – ekipa rewelacja.

  • Kasia B. mówi:

    Odlewnicza-zdany egzamin 21.03.2012

    Po paru oblanych wreszcie zdałam w WSNJ wzięłam zaledwie parę godzin jazd doszkalających i bardzo je sobie chwalę, zwłaszcza 2h wyjeżdżone przed samym egzaminem z bardzo fajną instruktorką – to bardzo pomaga, instruktor dodaje wiary w siebie i człowiek po prostu przesiada się do samochodu egzaminacyjnego i jest się wtedy o wiele bardziej opanowanym i wyluzowanym 🙂 Co do samego egzaminu to już od samego początku czułam, że egzaminator jest po mojej stronie i chce mi pomóc. Po kilku minutach jazdy po mieście (chyba jak zobaczył, że dobrze jeżdżę) normalnie ze mną rozmawiał i tylko w przerwie rozmowy mówił gdzie jedziemy (trasę też wybrał dla mnie dosyć łatwą, bardzo chciałam uniknąć ronda Żaby i udało się 😉 Potem parkowanie prostopadłe przodem, zawrócenie z wykorz. pobocza i zatrzymanie na komendę (trochę mi nawet pomagał przyhamowywać). No i chyba uznał że jest za miły,albo chciał sprawdzić jak się zachowam w stresujących warunkach i jak czekałam na wyjazd z podporządkowanej to na mnie krzyknął coś w stylu “ile jeszcze będziemy tutaj czekać?” Ale że samochody nadal jechały w niebezpiecznych odległościach to mu grzecznie i bez stresu odpowiedziałam że dla naszego wspólnego bezpieczeństwa jeszcze chwilę poczekamy, bo to ja jako kierowca będę podejmowała samodzielne decyzje i na moje oko wjazd był do tej pory utrudnieniem dla innych. Nic na to nie powiedział więc chyba miałam rację. Ważne żeby pokazać, że jest się pewnym za kierownicą, że nasze decyzje są uzasadnione i jesteśmy wyluzowani (np. na czerwonym świetle dawać na luz a nie w pośpiechu już wrzucać jedynkę, czy zaciągać ręczny a nie trzymać hamulec – nie nerwowe ruchy). Jedyna rzecz jaka mnie zmartwiła to to że instruktor uczył mnie, że jak chcemy przepuścić pieszego to wskazujemy mu gestem żeby szedł i tak robiłam na co egzaminator powiedział, że mam “bardzo niebezpieczny nawyk” więc radzę tak nie robić; zatrzymać się przed przejściem i niech pieszy sam zdecyduje czy idzie czy nie, nie zachęcajmy go.

    A tak na koniec dziękuję świetnym instruktorom, szkoła zdecydowanie godna polecenia i choć najpierw uznałam, że nazwa jest niepoważna teraz rozumiem że uzasadniona bo wszyscy zdają i się “weselą” 😀 Pozdrawiam serdecznie!

  • Marzena mówi:

    Radarowa – zdany egzamin

    witajcie,

    doszkalałam się z Markiem W. (instruktor pierwsza klasa). Wyjeździliśmy 9 h i podeszłam w ostatni czwartek do egzaminu na Radarowej. No i się udało 🙂 za pierwszym razem.
    Egzaminator był super – mógł mnie oblać za to że nie włączyłam świateł… a tylko zasugerował, że coś jest nie tak. Parkowaliśmy w ciasnym miejscu, ale nawet nie otworzył drzwi, więc bez problemu.
    Droga była super łatwa (w okolicach Radarowej). Generalnie nie byliśmy tam, gdzie jeździłam z Markiem, także trasa nie zaskoczyła 🙂

    Doceniam, że egzaminator był super wyluzowany i po prostu nie chciał mnie uwalić – to pomogło, bo się nie stresowałam bardzo (choć noga na sprzęgle mi latała w prawo i lewo).

    Radze ładnie się ubrać, podać egzaminatorowi rękę i zachowywać się spokojnie. I będzie dobrze 🙂 no i wszystkim życzę takiego egzaminatora jak miałam.

    Raz jeszcze dzięki Marek za profesjonalne rady (pilnowałam się z ładnym wrzucaniem sprzęgła i zaciągałam ręczny gdzie tylko się dało 🙂 !!!

  • Marcin R. mówi:

    18.04.2012 Radarowa

    4-te podejście, wymagający egzaminator strasznie (nie wolno się przyznać do błędu, trzeba się tłumaczyć) polecam wziąć jazdy doszkalające dzień przed egzaminem – mi pomogło, dla nowicjuszy najlepiej od razu jazdy (praktykę) zaczynać o tej godzinie co ma być egzamin (chodzi o natężenie ruchu). No i ważna rzecz, żeby po tych trasach egzaminacyjnych co najmniej ze 3 razy przejechać (nawet rowerkiem). Wesoła szkoła – super jest, gorąco polecam i życzę wszystkim przyszłym kierowcom powodzenia. (Korotyńskiego/Mołdawska nie czekajcie za długo ze skrętem w prawo w główną, jak nikt was nie puszcza to trzeba podjechać-tak mi wytknął egzaminator).

  • Wojtek W. mówi:

    20.04.2012 Radarowa.

    Ogólnie 2 podejścia, 1 spod skrzydeł WSNJ (jazdy doszkalające) i udało się, nawet bez większego stresu. Terminy jazd dostosowane do potrzeb, instruktorzy wyluzowani z doświadczeniem. Jak najbardziej polecam!

  • Michał Sz. mówi:

    19.04.2012 Radarowa

    4 podejście = Pozytywne. Trafiłem na bardzo miłego egzaminatora przy którym po prostu nie było co się stresować 🙂 Trasa w 100 % trafiona z taką jaką jeździłem w WSNJ. Parkowanie skośne, zawracanie z lewej, zawracanie na rondzie. Przyczepił się tylko do jednego momentu kiedy omijałem samochód i kierunku nie wrzuciłem…. ( nie czułem potrzeby ) ale ogólnie wszystko w porządku. Dziękuje ekipie z WSNJ 🙂 Zajebiście przygotowują do egzaminu !

  • Marek W. mówi:

    11.04.2012 Radarowa

    W końcu udało mi się zdać, za 4 razem 😀 Dostałem trochę za wąskie miejsce parkingowe i jak wjeżdżałem to miałem bardzo mało miejsca i czułem już jak egzaminator kładzie powoli nogę na hamulcu, ale to ja pierwszy zahamowałem i wjechałem po korekcie 🙂 Po drodze dorzucał jeszcze różne głupie komentarze do mojej jazdy ale nie dałem się sprowokować! Pozdrawiam całą ekipę WSNJ która tak świetnie mnie wyszkoliła 🙂

  • Damian K. mówi:

    Odlewnicza 03.04.2012

    03.04.2012 r. zdałem egzamin. Było to moje trzecie podejście. Do WSNJ zapisałem się na 4 godziny jazd doszkalających. Dzięki znakomitym poradom instruktorów w końcu się udało. Polecam wszystkim WSNJ. Dziękuje szczególnie p. Edycie i Markowi W. za naprawdę przydatne rady.

    Pozdrawiam,

    Damian

  • Tomek H. mówi:

    Radarowa 27.03.2012

    27.03.2012 r. nadejszła wiekopomna chwila, kiedy usłyszałem sakramentalne: “wynik egzaminu POZYTYWNY”. Podejście nr 2 okazało się ostatnim.

    Trafiłem na sympatycznego egzaminatora, który nie tylko nie wprowadzał nerwowej atmosfery ale od którego wręcz emanował spokój, co wyraźnie mi się udzieliło. Precyzyjnie wydawane polecenia ułatwiły ich wykonanie. Pan był jedynie poirytowany moją zbyt wolną jazdą ale dało się to naprawić dodając gazu. Nie taki egzaminator straszny jak go malują 🙂

    Jeździłem niemal wyłącznie po prawo od Grójeckiej – nawet nie zawracałem na rondzie przy Hynka. Kilka manewrów i powrót do ośrodka – na miejscu kierowcy oczywiście 😀 Cały egzamin trwał nie więcej niż 40 minut. Po nim była już tylko niczym niezmącona euforia.

    Do przyszłych egzaminowanych: spokój i pewność siebie bez wątpienia znacznie ułatwią zdawanie.

    W tym miejscu podziękowania składam całej ekipie WSNJ. Wybór tej szkoły okazał się strzałem w dziesiątkę. 100% profesjonalizmu w połączeniu z dużą dawką humoru i ogromnym zaangażowaniem uczyniły zajęcia – zarówno teoretyczne jak i praktyczne – niezapomnianą przygodą. WSNJ polecam każdemu, kto zamierza stać się świadomym i odpowiedzialnym uczestnikiem ruchu drogowego!!!

  • Bożena B. mówi:

    Bemowo – ZDANE

    Zdałam 27.03.2012 r. ! i życie jest piękne 🙂

    Dziękuję Szefowi, p.Edycie i Andrzejowi za poświęcony czas, cenne uwagi, szlifowanie formy i zdobycie nowych umiejętności 😀 Punktualność, precyzja. Polecam wszystkim, nawet tym którzy wątpią, że zdadzą.
    Pozdrawiam,
    Bożena Baczyńska

  • Daniel A mówi:

    W dniu dzisiejszym zdałem pomyślnie egzamin na kat.B 🙂 40 minut stresu i nie taka Radarowa straszna jak ją malują 🙂 Korzystając z okazji chciałbym serdecznie podziękować wszystkim, z którymi miałem możliwość jeździć w WSNJ – Panu Markowi K., Edycie, Arturowi, Michałowi i Andrzejowi. Dziękuję za Wasze cenne rady i wskazówki, bez których nie byłoby tak kolorowo 🙂

    Z racji tego, że szkołę wybrałem sam i się nie zawiodłem gorąco polecam WSNJ wszystkim szukającym profesjonalnej szkoły i instruktorów 🙂

    Trzymam kciuki za wszystkich zdających i pozdrawiam 🙂

    Do zobaczenia na drodze! Daniel

  • Karolina W mówi:

    Okęcie 20.03.2012

    20 marca zdałam za drugim podejściem na Okęciu. Pierwsze potraktowałam jako rozpoznanie jak wygląda egzamin i zielona strzałka po godzinie jazdy wszystko popsuła. Zabrakło szczęścia. Ale dzisiaj już się nie dałam. Egzaminator – pochmurny, gburowaty, nieprzyjemny Pan, mimo swojego nastawienia, przymknął na niektóre rzeczy oko 😀 i… tadam !!! wróciłam sama do ośrodka. Także nie bać się, wierzyć w swoje możliwości i słuchać uważnie rad instruktorów a na 100% egzamin będzie zdany.

    Jeździłam ze wszystkimi instruktorami i wszyscy są świetni więc nie będę tutaj żadnego wywyższała. Chłopaki, jesteście super!!!

    Za każdym razem jak wsiądę do auta to na bank wszelkie wasze uwagi, rady i maksymy będę wspominała 🙂 A najbardziej “Nogi do góry, nie będziemy świecić po oczach jak prowincjusze”.

    Do zobaczenia za kółkiem. Niebawem :] Najładniejszy cosmic blue Saab 93 to ja 🙂

  • Paulina N. mówi:

    14.03.2012 – ZDAŁAM !

    Dnia 14 marca br za trzecim podejściem zdałam egzamin praktyczny ! 😉 Do tej pory nie mogę w to uwierzyć 😛
    A to wszystko dzięki Pani Edytce B. – jest suuuuuper, to Ona we mnie wierzyła od samego początku jazd 😉

    Jazdy z Panią Edytą to czysta przyjemność! Polecam wszystkim.

    Miałam okazje jeździć też z inną instruktorką i wniosek z tego taki, że Pani Edyta naprawdę wkłada w swoją prace całe swoje serce, uczy najlepiej jak potrafi, a rezultaty są stu procentowe 😉

    * Pani Edytko – DZIĘKUJĘ ! …bo to wszystko dzięki Pani zaangażowaniu i wiarę w kursantów 😉

    Trzymam kciuki za bieżących kursantów Pani Edyty 😉
    Pozdrawiam
    Paulina N.

  • Lucy T mówi:

    Egzamin Radarowa 17.03.2012 r

    To było moje pierwsze podejście i … udało się!!! Najpierw teoria i 2,5 godz oczekiwania na upragnioną jazdę 😀 Egzaminator był bardzo spokojny i to chyba ukoiło moje nerwy tuż po wyjeździe z placu 🙂 Jeździliśmy po najbliższej okolicy Radarowej, wszędzie tam, gdzie za każdym razem miałam okazję ćwiczyć 🙂 Cały egzamin trwał 1 godz. Żałuję tylko, że nauka jazdy trwa tylko 30 godz – bo w WSNJ to naprawdę bardzo wartościowe godziny spędzone w miłym towarzystwie 😀

    Wielkie podziękowania dla Wszystkich Instruktorów WSNJ 🙂 z którymi miałam przyjemność jeździć, a w szczególności dla Mareczka W. – fantastyczny Człowiek i Instruktor. Dziękuję za cenne wskazówki i karteczki 🙂 na których dzielnie za każdym razem rysował mi skrzyżowania i manewry 🙂

    Polecam Wszystkim WSNJ 🙂

  • Edyta Z mówi:

    Egzamin Radarowa

    12.03.2012 r. zdałam egzamin za 3 podejściem. Do tej pory nie mogę w to uwierzyć 🙂 Trafiłam na Panią egzaminator, która była wymagająca, ale nie wprowadzała nerwowej atmosfery, jej polecenia były jasne i zrozumiałe.Sprawdziła mnie chyba na każdym skrzyżowaniu i w każdej sytuacji w okolicy Radarowej 🙂 Była przeciwieństwem mojego pierwszego egzaminatora, przy którym czułam się jak w wojsku, polecenia były niezrozumiałe i jeszcze do tego miałam fatalne warunki na drodze – śnieżyca.

    Pozytywny wynik egzaminu zawdzięczam Markowi W., genialnemu instruktorowi, który wierzył, że zdam bardziej niż ja sama 😀 Marku, bardzo dziękuję Ci za wszystko 😀

    Podziękowania dla Artura i pana Marka K., z którymi również miałam przyjemność jeździć. 😀

    Pan Marek K. rewelacyjnie przekazywał teorię, z humorem, na “luzie”, dzięki czemu sama “wchodziła do głowy” 😀

    Gorąco polecam wszystkim WSNJ, jeżeli chcecie nauczyć się jeździć, to tylko TAM!!!!!

  • Paulina P mówi:

    Egzamin na Bemowie

    Wczoraj to jest 06.03.2012 również ja dołączyłam do grona szczęśliwych osób, które zdały egzamin dzięki Wesołej Szkole Nauki Jazdy 🙂

    Oczywiście swój sukces zawdzięczam instruktorowi, z którym miałam najwięcej godzin i to głównie dzięki niemu potrafię dobrze jeździć, a jak z pewnością każdy się domyśla, chodzi tu o Marka W., którego podziwiam za opanowanie i umiejętność przekazywania swojej wiedzy nawet najbardziej “opornym” kursantom 🙂

    Pozdrawiam cały zespół WSNJ oraz wszystkich szczęśliwców, którzy mają już za sobą stres związany z egzaminem 😀

  • Sebastian N. mówi:

    Witam, 21.02.2012 – Tak zapamiętam tą datę:) zdałem egzamin na prawo jazdy na Radarowej. Było to moje 3 podejście, ale tylko mistrzowie zdają za 3 :p. Egzamin odbył się z godzinnym opóźnieniem :(, ale zobaczyłem w tym czasie Panią egzaminator – łoł to równouprawnienie…

    Za pierwszym razem przeżyłem fajną historię. Egzaminator “szumacher” mnie oblał, ale mogłem dalej jechać, lecz było tyle osób na zapisanie się na następny raz… Więc “Szumacher” zasiadł na miejscu kierowcy. Wracając [1,2,3,4…gaz do dechy] do ośrodka przejeżdżaliśmy przez skrzyżowanie w prawo przy strzałce warunkowej. Mimo iż na przejściu byli ludzie “zielone” egzaminator wjechał na przejście nie zważając na pieszych. Prawie potrącając miłą Panią – krzyknąłem oczywiście, Niech Pan uważa… Nic się nie stało zahamował hhee. Wracając przez cały czas słyszałem, że nie chciał mnie oblać itp. … HEEEhe, ale ja tylko myślałem, że chce mieć ten film.

    PS. uważajcie na pasy, jakie zajmujecie jadąc i na uliczki po prawej przy równorzędnych skrzyżowaniach…

    Pozdrawiam Marka W. Dzięki za słuchanie i wytrzymanie standardowego: tak widziałem, spoko, widziałem i głębokie żółte światła:).

    Pozdrowienia.

    Panie Marku K. Pana też i przydałaby się podwyżka dla Pana imiennika lub premia:) albo choinka do samochodu heee tak tylko piszę, bo jestem mu wdzięczny za dobrze wykonaną prace…

  • Monika Sz. mówi:

    Dnia 22.02.2012 zdałam egzamin na Radarowej za trzecim podejściem.

    Serdecznie dziękuję Panu Markowi K. za przekazanie wiedzy na zajęciach teoretycznych, a Markowi. W za wszystkie jazdy 🙂 za jego spokój w trakcie jazdy i za miłą naukę. Oraz za to, że wierzył w to że zdam w końcu ten egzamin 🙂

    Ogólnie na egzaminie było spokojnie, egzaminator trafił mi się strasznie spokojny i miły. Jeździłam przeważnie tymi uliczkami na Radarowej, zrobiłam kilka manewrów i po egzaminie. Mój egzamin trwał 40 minut.

  • Ania W mówi:

    Egzamin

    W dniu dzisiejszym miałam egzamin na Radarowej i zdałam, za drugim razem 🙂 Polecam wszystkim przyszłym kierowcom naukę w WSNJ. Wykupiłam tu jazdy doszkalające po ponad dwu letniej przewie od zrobienia kursu i dzięki tym jazdom zdałam egzamin.

    Bardzo dziękuję za miłą naukę oraz przekazaną mi wiedzę 😉 Panu Markowi i wszystkim instruktorom z którymi miałam przyjemność mieć lekcje 😉
    Pozdrawiam,
    Ania

  • Damian mówi:

    egzamin praktyczny na radarowej zdany za pierwszym razem!

    Z lekkim sercem mogę polecić WSNJ każdemu kto chce zdać prawko za pierwszym razem. Chciałbym podziękować Markowi K. za przekazywanie wiedzy teoretycznej w zabawny sposób co skutkowało łatwym przyswojeniem materiału. Jeśli chodzi o jazdy to miałem najwięcej godzin z Markiem W. który w mojej ocenie jest świetnym instruktorem! Katuje na jazdach nieźle ale dzięki niemu nic co miałem na egzaminie nie wydawało się trudne, gdyż wszystkie miejsca i manewry które musiałem wykonać przerabialiśmy wiele razy. (jedyna rzecz do której mogę się przyczepić to niezrozumiałe przyzwyczajenie Marka do imienia Dominik 🙂 ) Marku dziękuję! Chciałem też podziękować Arturowi, który sprawił, że jazda zamiast powodować lekki stres zaczęła sprawiać mi wielką frajdę. Pozdrawiam!

  • 3 nieudane próby: Bemowo mówi:

    Niestety w dniu dzisiejszym 3 raz oblałam egzamin na Bemowie.

    Chyba jako pierwsza chwalę się własnym niepowodzeniem. 🙁

    W moim przypadku nie wszystko jest takie łatwe, ale dzięki Panu Markowi K. jazda to przyjemność. Pan Artur i troszkę Pan Wojtek też mają w tym swój udział 🙂 Nie mogę napisać, że jeździć nie potrafię jednak w dniu dzisiejszym egzaminator był innego zdania. No cóż? Mój dzisiejszy egzamin trwał 53 minuty. Wszystkie polecenia wykonałam. Dzięki umiejętnościom zdobytym dzięki Panu Markowi wycofałam dziś tyłem spod oblodzonego wjazdu do garażu. Jestem z siebie bardzo dumna. 2x zawracałam na trzy. Niestety podczas dalszej jazdy Egzaminator zatrzymał mi samochód. Stwierdził, że jechałam za blisko prawej strony i mogłabym zawadzić lusterkiem zaparkowany samochód. Bzdura kompleta. Miejsca było tyle, że człowiek spokojnie by przeszedł. Tak swoją drogą chyba Egzaminatorzy lubią małe wąsie uliczki. Aby dziś w taką wjechać musiałam zrobić to na podwójnej ciągłej, inaczej nie dało rady.Oczywiście przed wjechaniem poinformowałam egzaminatora, że innej możliwości nie ma aby wjechać. Po prawej i lewej stronie zaparkowane samochody. Widać naprawdę brakuje miejsc do parkowania w Warszawie. Ale żeby zaraz za skrzyżowaniem i to częściowo na jezdni zgroza :[

    Nie poddam się i zdobędę upragnione prawko choć może za 10 razem. Pozdrawiam wszystkich którzy już je mają i tych którzy próbują je zdobyć jak ja. Jak w końcu zdam to wtedy także napiszę parę słów w Księdze Gości.2

  • Kasia S. mówi:

    Egzamin Radarowa: chcecie umieć jeździć samochodem! Bierzcie jazdy u Marka W. i tylko w WSNJ

    Witam serdecznie

    Gorąco polecam WSNJ. Wykupiłam tu jazdy doszkalające po dwu leniej przewie od zrobienia kursu i dzięki tym właśnie jazdom bez najmniejszego problemu zdałam dziś egzamin na Radarowej!!!

    Marek W. to człowiek stworzony do szkolenie przyszłych kierowców!! Wkłada w szkolenie całe serce,daje dużo pozytywnej energii, ale przede wszystkim bardzo dobrze i dokładnie umie wytłumaczyć przyszłemu kierowcy “o co chodzi”. Gdyby nie on pewnie do tej pory uważałabym ze jazda samochodem to czarna magia!!!

    Dzięki Wielkie MARKU W.!!!!

  • Monika S. mówi:

    Egzamin na Radarowej 🙂

    I JUŻ PO WSZYSTKIM 😀

    W dniu dzisiejszym zaliczyłam teorię (bezbłędnie) i praktykę.
    A wszystko to dzięki wspaniałym instruktorom. Bo to właśnie oni mnie wszystkiego nauczyli!

    Pan Marek K. – teoria przekazywana w niesamowity sposób.

    Marek W. – hmm.. brakuje mi słów.

    Zarówno p. Artur jak i p. Marek K. – wspaniali instruktorzy, którzy przekazali mi dużo przydatnej wiedzy. I myślę, że do końca życia będę pamiętała ich niektóre sformułowania z jazd. Bardzo dużo mnie nauczyli, ale największe podziękowania składam
    Markowi W. Jest on nie tylko wspaniałym człowiekiem, z którym można porozmawiać na wiele tematów, ale przede wszystkim wspaniałym instruktorem (a wiem co mówię, gdyż w rodzinie mam byłego instruktora jazdy:)). To dzięki niemu ten pozytywny wynik dzisiejszego egzaminu. Potrzebną wiedzę
    i umiejętności przekazywał mi z nadzwyczajną cierpliwością
    i wyrozumiałością (a niektóre rzeczy wręcz z uporem maniaka 🙂 za co jestem mu ogromnie wdzięczna). Każde zajęcia były na wagę złota. Czuć było, że wkłada w każdą ich minutę całe swoje serce – po prostu właściwy człowiek na właściwym miejscu. Ten człowiek kocha to co robi dlatego tak wiele można się od niego nauczyć.

    Mimo tego, że prawo jazdy nie jest czymś, bez czego nie można żyć (oczywiście to jest tylko moje zdanie:)) to może sprawiać ogromną radość. A ja tę radość będę miała dzięki WSNJ. Za co wszystkim pracownikom serdeczne dziękuję.

    Reasumując:

    Gorąco polecam Wesołą Szkołę Nauki Jazdy 🙂 !

  • Kasia Ł. mówi:

    Radarowa

    Teorię zdałam bezbłędnie, zaś na praktykę jeszcze czekam do 11 lutego. Czy zdam? Napiszę… Zobaczymy czy wzmocnię pozytywne statystyki 🙂

    Poszukującym odpowiedniej szkoły nauki jazdy, gorąco polecam WSNJ! Niezależnie od wyniku egzaminu szkoła jest warta polecenia. Z godzinami jazdy są bardzo elastyczni i dopasowują się do kursantów. Strzelałam wybierając szkołę, ale był to strzał w dziesiątkę…

    Marek K. świetnie prowadzi teorię (znaczy przekazuje wiedzę zrozumiale i podkreśla co jest najważniejsze, a przy tym robi to zabawnie).

    Marek W. – niesamowicie cierpliwy człowiek! Stwarza super atmosferę w samochodzie i doradza z własnego doświadczenia. W razie potrzeby doszkala z teorii. (Ta część jest też dla szefa Marka! – jeśli są jakieś premie, to dla tego instruktora duży plus proszę 🙂 )

    Trzymajcie za mnie kciuki.

    Pozdrawiam, Kasia

  • Szczęściarz mówi:

    Bemowo 😀

    Za pierwszym podejściem 8 marca 2011r. Bemowo, zapisałem się 2tyg wcześniej na egzamin teoretyczny.. ok, zapisany. bylem na 8go i wszedłem do sali 🙂 egzamin zaliczony! 😀 Poszedłem się zapisać na egzamin praktyczny 😀 pani w okienku powiedziała mi że dzisiaj mam egz.praktyczny 😛 tzn za pół godzinki 😀 spytałem się co się stanie jak nie przyjdę, koszty 🙂 dobra, teraz to nie mam nic do stracenia… jadę! …przyjechałem, dojechałem! zaliczyłem!!!! bez stresu ponieważ nie miałem naprawdę nic do stracenia 🙂 i tak miałem zdawać kiedy indziej 🙂 Dziękuję za naukę bardzo cenną jak wszystkie wskazówki jak na zegarach 🙂 Panu Markowi 🙂 i całej załodze 😀

    Przemek

  • Ola M. mówi:

    ZA PIERWSZYM RAZEM NA RADAROWEJ

    3 stycznia zdałam egzamin praktyczny za pierwszym podejściem i ciągle nie mogę w to uwierzyć. Trafił mi się czepliwy egzaminator i wiele rzeczy musiałam powtarzać ale doskonałe przygotowanie (bez dodatkowych jazd) miałam dzięki świetnym instruktorom. Dziękuję Panom: Markowi K, Markowi W, Arturowi i Michałowi za świetne przygotowanie teoretyczne jak i praktyczne. Dzięki Wam przeciwniczka kobiet na drodze ma prawo jazdy 😉

    Pozdrowienia dla całej załogi!

  • Anna K. mówi:

    Egzamin Bemowo SUPER!!!

    Dnia 16.01.2012 zdałam egzamin na Bemowie za drugim razem każdemu będę polecać zdawanie w tym ośrodku 🙂

    Szczególne podziękowania dla instruktorów z którymi jeździłam dla Michała, Artura a w szczególności dla Marka W. jego spokój jest nie do opisania. Podziękowania też dla Marka K. jego przekazywania wiedzy na lekcjach teoretycznych są świetne!!! 🙂 instruktorzy wkładają bardzo dużo serca w to żeby przekazać jak najwięcej informacji.
    Jest to świetna szkoła polecam ją każdemu kto chce zrobić prawo jazdy w dobrej szkole 🙂
    Pozdrowienia dla wszystkich instruktorów i wytrwałości.

    Anna K.

  • Edyta F. mówi:

    rewelacja

    Zdałam na Radarowej za pierwszym razem po 40 godzinach wyjeżdżonych w WSNJ. Wszystko dzięki anielskiej cierpliwości i ogromnemu zaangażowaniu Marka W.
    Polecam WSNJ – wesołe, ale treściwe zajęcia z teorii z Markiem K. i intensywnie przepracowane w każdej minucie jazdy z Markiem W. Naprawdę fajnie uczyć się u ludzi, którzy wkładają serce w swoją pracę.

  • KATARZYNA CZ. mówi:

    ZDAŁAM EGZAMIN 🙂

    Dzień (24.11.2011) jest szczęśliwym dniem, w którym
    zdałam państwowy egzamin na prawo jazdy z wynikiem pozytywnym.
    Brak mi słów, które wyraziłyby moje ogromne podziękowania dla NAJLEPSZYCH INSTRUKTORÓW
    instruktora: MARKA W I MICHAŁA no i ogromny BUZIAK 🙂 za teorie przekazaną przez MARKA K.

    Dziękuję Wam za zaangażowanie, wysiłek jaki włożyliście w moją naukę, miłą atmosferę
    i przede wszystkim za cierpliwość, bo czasami była naprawdę potrzebna.

    Polecam wszystkim WSNJ – naprawdę profesjonalna szkoła.
    Pozdrowienia dla całego zespołu.

    Katarzyna Cz

  • Grzesiek mówi:

    Egzamin zdany po jazdach doszkalających

    Wczoraj zdałem egzamin, w WSNJ miałem jazdy doszkalające. Podoba mi się Wasze podejście do kursantów, a także do jazdy – ogromna ilość luzu połączona z profesjonalizmem (w wydaniu Artura jest to niesamowite połączenie – nie rozumiem, jak można być aż tak wesołym przez taki długi czas, ani tym bardziej, jak można to łączyć z nieustannym kontrolowaniem sytuacji na drodze i pamięcią o kolejnych kursantach).

    Marek jest niesamowity ze względu na swoje umiejętności i cierpliwość (ta cierpliwość to nie jest jakieś tam znoszenie niedociągnięć kursanta, tylko autentyczna … życzliwość).

    Nie zdawałem sobie sprawy z kilku rzeczy, które Marek pokazał mi już na samym początku początku jazdy. Ma świetne, bardzo praktyczne podejście do jazdy, chociaż zaaplikował mi również pewną dawkę teorii (co też bardzo mi się podobało).

    Poprawiłem kilka swoich niedociągnięć i…

    Wczoraj zdałem egzamin praktycznie bezproblemowo. Na początku trochę spanikowałem i na skrzyżowaniu przez chwilę nie mogłem się zdecydować, czy jechać, czy nie – później jednak było bardzo dobrze i zakończyłem egzamin z wynikiem pozytywnym.

    Nie wiem, czy zachowałbym spokój po czymś takim, gdyby nie jazdy u Was 🙂

    Grzesiek

  • Karolina R. mówi:

    Egzamin Radarowa

    W dniu dzisiejszym pojechałam na egzamin na Radarową i pierwsze podejście okazało się ostatnim 😉 Egzaminator był bardzo spokojny i opanowany. Mimo wielu negatywnych opinii na ich temat nie wprowadzał nerwowej atmosfery, nie poganiał i nie czekał na jakikolwiek błąd. Nerwy opadły dopiero po powrocie do ośrodka na miejscu kierowcy. Nie ma złotego środka na uniknięcie nerwów, po prostu trzeba uwierzyć, że egzaminator też jest człowiekiem 🙂 Serdecznie dziękuję Panu Markowi K. za świetne przygotowanie do egzaminu teoretycznego i pięknie śpiewane piosenki na jazdach 😛 Ale szczególne podziękowania należą się Panu Markowi W. Panie Marku, bardzo dziękuję za poświęcony czas, cierpliwość i za przekazanie wszelkich wskazówek, które pomogły mi zdać egzamin i poruszać się bez żadnych problemów na drodze. Serdecznie polecam Wesołą Szkołę Nauki Jazdy, bo wyróżnia się nie tylko miłą atmosferą, ale przede wszystkim poświęceniem ze strony pracowników szkoły jak i rewelacyjnym podejściem do ucznia. Dzięki za wszystko i do zobaczenia na drodze 😉 Karolina R.

  • Monika s. mówi:

    Polecam

    polecam WSNJ z czystym sumieniem.
    Robią wszystko żeby dostosować się do ucznia, są zdolni do poświęceń (za przykład podam, jazdy po 4 rano 🙂 nie w każdej szkole by się na to zgodzili )
    Cierpliwość Marka W. zasługuje na medal.
    Jestem z tej szkoły bardzo zadowolona .
    egzamin zdałam za drugim razem. 🙂

  • Ola Sz. mówi:

    Wesoło i skutecznie – czego chcieć więcej? 😉

    Dziękuję p. Markowi K. za teorię na wesoło i p. Markowi W. dzięki któremu mój pierwszy egzamin okazał się ostatnim. 🙂 Ten niesamowity spokój, pogoda ducha i zaangażowanie są nieocenione.

    Mam nadzieję, że nie zawiodę Was na drodze.

    Pozdrawiam. 😉

  • Agnieszka mówi:

    Zdałam na bemowie!

    Chciałam podziękować wszystkim instruktorom WSNJ z którymi jeździłam, w dniu wczorajszym zdałam egzamin za 1 podejściem. Szczególne podziękowania dla Michała, ilość wiedzy przekazana na kursie i podejście do nauki zdecydowanie pomogła mi zdać egzamin i gdyby nie Michał to na pewno tego egzaminu bym nie zdała.

    Pozdrawiam i dziękuję!

  • Przemek mówi:

    Spóźnione podziękowania!

    Jeśli chodzi o Marka i resztę ekipy to trzeba przyznać pojęcie o nauce mają duże.

    Jeżdżę już jakieś 3 miesiące (jakieś 10.000km już przejechane 🙂 ) i żadnej stłuczki,przytarcia i tylko 2 razy strąbiony 🙂 Praktyka zdana za pierwszym podejściem ,teoria za drugim ,ale z mojej winy ,a dokładnie stanu w jakim dotarłem na owy egzamin.

    Warto słuchać na temat “przewidywania drogi” to chyba tak naprawdę spowodowało wynik pozytywny.

    Świetne podejście do kursanta i dużo “przydatnych informacji” gratis.

    Jeszcze raz serdecznie dziękuję za naukę!

  • Kasia P. mówi:

    SZOK – ZDAŁAM!!!!!!

    21-10-2011r. ukończyłam egzamin na Warszawskim Bemowie z wynikiem POZYTYWNYM !!!!!!!

    W WSNJ miałam tylko jazdy doszkalające, ale nauczyłam się na nich więcej niż na całym kursie.

    Dziękuję Panu Markowi za wpojenie mi do głowy-a nie było to latwym zadaniem-zasad techniki kierowania 8)

    Markowi W. dziękuję za cenne wskazówki, miłą atmosferę a przede wszystkim za CIERPLIWOŚĆ !!!! 🙂

    Z waszą pomocą Chłopaki udało mi się zdobyć upragniony “plastik” 🙂

    Buziaki dla Was :*

    Kasia P.

  • Klaudia mówi:

    zdałam!

    Witam, w dniu 19.10.2011r. zdałam egzamin teoretyczno-praktyczny za pierwszym podejściem! Dziękuje wszystkim instruktorom, w szczególności panu Markowi W. za wspaniałą naukę jazdy 🙂 Od samego początku wiedziałam, że trafiłam właściwie. Polecam każdemu WSNJ.
    Trzymajcie się Klaudia

  • Marta mówi:

    zdałam !

    Witam, 8.10.2011 zdałam egzamin praktyczny – za drugim podejściem!!! Nie było tak strasznie 🙂 trzeba się skupić i starać nie denerwować. Przyda się też świadomość, że egzaminator też człowiek 😉 (choć od niego zależy czy udowodni to swoim zachowaniem – niezależnie od wyniku egzaminu). Chcę serdecznie podziękować za sposób przekazywania wiedzy i umiejętności panom: Markowi K. – za radość przyswajania wiedzy teoretycznej 🙂 Michałowi D. – za zaszczepienie dynamiki jazdy i pokonanie strachu 😉 i Markowi W. – za przekonanie, że zachowanie spokoju naprawdę może pomóc 😉 oraz za ostatnie wskazówki przed egzaminem. Dzięki Wam nie boję się siąść za kierownicą 🙂 Dzięki 🙂 Pozdrawiam i polecam naukę w WSNJ

    Marta

  • Bogusia I mówi:

    Zdałam !!!

    Witam,

    W dniu 10 09 2011 Radarowa Warszawa – Wynik Pozytywny
    Dzięki Panowie w uzyskaniu tego cennego plastiku.
    Bardzo dziękuję wszystkim instruktorom, którzy uczyli mnie prawidłowo jeździć samochodem w WSNJ:), tj. Markowi Michałowi i Andrzejowi oraz za perfekcyjne przygotowanie do egzaminu państwowego na prawo jazdy.
    W szczególności Tobie Marku za cierpliwość,wyrozumiałość, wsparcie i utwierdzenie w przekonaniu, że umiem jeździć.
    Obecnie samą już prowadzę samochód i czuję się w nim swobodnie.
    Jestem przekonana, że tak dobrze czuję się za kierownicą dzięki moim instruktorom z WSNJ:), którzy nauczyli mnie jazdy praktycznej a nie tylko na egzamin.
    Wszystkim polecam, WSNJ:) z całego serca.

    Pozdrawiam,
    Bogumiła I

  • Karolina M mówi:

    Mission accomplished 🙂

    Szanowni Instruktorzy,
    Dziś szczęśliwie (wreszcie!!!) zdałam egzamin praktyczny. Wszystkim Wam dziękuję i pozdrawiam serdecznie, a także życzę dużo wytrwałości z kolejnymi kursantami – Wasze rady są bardzo cenne i skuteczne 🙂 Z pewnością będę Was polecać znajomym!
    Pozdrowienia – trzymajcie się,
    Karolina M.

  • Anna mówi:

    polecam!
    Bardzo dziękuję za naukę jazdy, właśnie zdałam egzamin! I to za drugim podejściem, a wydawałam się sobie przypadkiem beznadziejnym:)))
    Polecam wszystkim Wesołą Szkołę, bo instruktorzy są nie tylko wyluzowani, ale jak widać, uczą skutecznie. Szczególnie dziękuję panu Markowi, jest Pan bardzo dobrym nauczycielem, panie Marku K.:))
    A egzaminy, rzeczywiście, wcale nie takie straszne. Egzaminatorzy uprzejmi, mój nawet podtrzymywał mi kierownice, gdy chciałam skręcić za bardzo (powinnam się nie przyznawać, co?:)
    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję – będę polecać Państwa szkołę znajomym!

  • Monika S. mówi:

    13.07.2011 godz. 6.00
    Panowie, wielkie dzięki za pomoc w uzyskaniu wymarzonego plastiku 🙂
    Mimo, że początki nie były łatwe to w końcu się udało !!! Szczególne podziękowania dla Michała, który bardziej niż ja wierzył w to, że jestem w stanie zostać kierowcą 🙂
    Sam egzamin nie jest tak straszny jak się wydaje, jeżeli tylko uda się opanować nerwy i nie panikować… mnie to trochę czasu zajęło ale frajda po zdanym egzaminie wszystko wynagradza, a usłyszeć od egzaminatora “wynik egzaminu pozytywny” BEZCENNE 🙂
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam wszystkich 🙂

  • Kasiag mówi:

    UDAŁO SIĘ!!! :-DDDD

    8 lipca 2011 – ZDAŁAM!!! 😀 To było trzecie podejście.
    Bardzo dziękuję instruktorom WSNJ za pomoc w osiągnięciu tego, co jeszcze jakiś czas temu wydawało mi się niemożliwe. Szczególnie dziękuję p. Michałowi, który natrudził się ze mną najwięcej. (Oj, natrudził, natrudził…, ale jak widać, skutecznie 🙂 ).
    Po egzaminie koleżanka napisała mi: “Gratulacje, teraz moja kolej”. A więc do dzieła! Z WSNJ rzeczy niemożliwe stają się możliwe 😀
    Pozdrawiam Kasia

  • Katarzyna Ławicka mówi:

    FACHOWO, BEZ STRESU I NA WESOŁO – PROSTO PO PRAWO JAZDY!!!

    Dzisiaj zdałam egzamin z wynikiem POZYTYWNYM 😀 w WSNJ miałam tylko jazdy doszkalające (a szkoda!) ale mam wrażenie, że nauczyłam się więcej niż na całym kursie. Polecam w 100% Dziękuję Panu Markowi za cierpliwość i wytrwałość, Andrzejowi za wszystkie cenne wskazówki, Michałowi za dynamikę jazdy. Jesteście SUPER!!!JEŚLI CHCECIE SIĘ NAUCZYĆ JEŹDZIĆ BEZ STRESU, WE WŁASNYM TEMPIE I POD FACHOWYM OKIEM TO TYLKO TUTAJ!!!! Pozdrawiam

  • Iwona mówi:

    WSNJ – nauczy wesoło i dobrze

    Witam, zdałam egzamin w poniedziałek 04.07.2011 na Bemowie. To było trzecie – szczęśliwe – podejście 🙂 Poprzednie egzaminy oblałam na łuku… Ale dzięki dobrym radom i wskazówkom Andrzeja (tylko dzięki Tobie mi się udało) wyjechałam z placu, a później to już pestka 🙂 Jak to określił egzaminator, kiedy wróciłam z miasta na plac ‘słabiutko, słabiutko… ale pozytywnie’ (facet nie był zbyt przyjemny – chyba nie lubi kobiet za kierownicą…). Jeszcze nie mogę w to uwierzyć 🙂 Prawko odbieram za trzy tygodnie 🙂 Polecam wszystkim WSNJ. Marek, Michał i Andrzej bezstresowo, szybko i przyjemnie nauczą jak zdać egzamin i dobrze jeździć już jako ‘dyplomowany’ kierowca. Od każdego z Nich, nauczyłam się czegoś nowego, co na pewno mi się przyda. Dzięki chłopaki Milczenie Jesteście super 🙂

    Pozdrawiam, Iwona 😉

  • PIRAT mówi:

    EGZAMIN po kursie WSNJ to jak spacer po parku

    Witam, 26.05.11 to dzień w którym pierwsze podejście do egzaminu łączonego (teoria i praktyka dnia jednego) stało się ostatnim podejściem…czyli wynikiem Pozytywnym. Po wszystkich trafnych wskazówkach Panów instruktorów o których warto pamiętać, które sprawiają że podejście do egzaminu stało się łatwą i przyjemną rzeczą, wystarczy spokój i nie można się nigdzie spieszyć…to ważne. Z WSNJ wynik POZYTYWNY jest pewny jak czerwień spodni Pana Marka 😛 Dzięki za wszystko…

    Pozdrawiam Szymon

  • ZDAŁAM...jupiiii mówi:

    Jak ZDAĆ to tylko dzięki WSNJ

    🙂 Hej dziś 12.05.2011 ZDAŁAM egzamin to był mój drugi egzamin (pierwszy oblałam na łuku).Zdawałam na Bemowie.Jadać na egzamin byłam jednym kłębkiem nerwów,troszkę mi przeszło czekając na swoja kolejkę ale kiedy usłyszałam jak mnie wyczytują serce o mało mi nie wyskoczyło.Egzaminator ku mojemu zaskoczeniu był miły nawet zapytał o samopoczucie a mi z nerwów zabrakło języka w buzi i wydusiłam “w miarę” egzaminator stwierdził czyli dobrze:)Później troszkę wyluzowałam i miałam w głowie wczorajsze słowa Michała myśl nad tym co robisz i nie spiesz się:)i właśnie tak też zrobiłam trzy głębokie wdechy i do przodu:)Po powrocie do WORDu egzaminator poinformował mnie o pozytywnym zakończeniu egzaminu powiedział o jednym malutkim błędzie do zaakceptowania:)i o perfekcyjnym wykonaniu placu manewrowego:)I teraz mogę się nazwać drajwer:)hihi 😛
    Michał,Marek,Andrzej dziękuje wam za profesjonalne przygotowanie:)))))))))) 😀 Michał tobie w szczególności bardzo dziękuje za te ostatnie godziny cenne wskazówki i uwagi:)))))
    Jak zdać to tylko z WSNJ.Dziękuje z całego SERCA 😀
    POLECAM nie ma lepszej szkoły!!!
    BUZIOOOOLLLLEEE Ania:)
    Ps.A teraz czas to oblać 😉

  • Jeśli nauka jazdy to tylko WSNJ mówi:

    Wynik POZYTYWNY

    I ja też dołączyłem do grona szczęśliwych posiadaczy wymarzonego plastiku :] 07.05.2011 o godzinie 8.00 zdawałem egzamin praktyczny na Radarowej. Był to drugi egzamin i jak bardzo udany 😀 (pierwszy oblałem na łuku cofając). Wczorajszy bezbłędny z pierwszym wyjazdem na miasto i zdany. Szczere podziękowania dla każdego z osobna instruktora z Wesołej Szkoły Nauki Jazdy, za wszelką pomoc, oraz cierpliwość. Najbardziej wymęczyłem Michała lecz jak widać to był trafny wybór. Dziękuję z całego serca za pomoc w uzyskaniu tego dziś niezbędnego dokumentu. Wielkie dzięki!!!

    Co do samego egzaminu, pierwsza zasada trzymać na wodzy stres. Mi pomogła rano wypita melisa :] po drugie uważnie słuchać poleceń egzaminatora i nie dać się podpuścić a u mnie próbował kilka razy, (lecz nie udało się mu to przez co zarzucił mi do poprawy dynamikę jazdy). I po trzecie i najważniejsze skupić się i nie panikować. Wynik pozytywny gwarantowany.
    Pozdrawiam Was wszystkich i do zobaczenia na drodze 🙂
    Konrad

  • Edi mówi:

    Witam! Serdecznie Polecam Wszystkim Wesołą Szkołę Nauki Jazdy!
    Wczoraj udało mi się obronić tytuł kierowcy 😀
    Swoje podziękowania kieruję do WSZYSTKICH instruktorów WSNJ.
    Szczególnie dziękuję MARKOWI za wspaniałe wskazówki, spokój, cierpliwość i słowa wsparcia.
    Podziękowania dla Michała za trafne uwagi i zaszczepianie dynamiki jazdy-(na egzaminie przekroczyłam prędkość 😉 )
    Trochę to trwało zanim nadszedł upragniony dzień, ale warto było wytrwale czekać przy takim wsparciu instruktorów WSNJ.
    Pozdrawiam i raz jeszcze dziękuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Justyna mówi:

    Pierwszy dzień wiosny:)
    Dziś w pierwszy dzień wiosny wreszcie udało mi się zdać egzamin.
    Sama do końca jeszcze nie mogę w to uwierzyć.
    Bardzo dziękuję wszystkim instruktorom z WSNJ, bo miałam przyjemność jeździć z każdym z nich.
    Dziękuję Andrzejkowi za naukę jazdy podczas całego mojego kursu, dziękuję Markowi za to, że dzięki niemu dowiedziałam się tak wielu rzeczy związanych z jazdą samochodem o których wcześniej nie miałam pojęci i pewnie do dziś bym nie miała.
    Szczególnie dziękuję najlepszemu instruktorowi Michałowi za jego anielską cierpliwość, zaangażowanie, poczucie humoru które sprawiało że jazdy z nim były przyjemnością i wielokrotne poświęcanie swojego czasu, oraz za to że w pewnym momencie był chyba jedyną osobą która we mnie wierzyła. Zastosowałam się do jego rad wzięłam je sobie do serca i udało się!!!!
    Polecam wszystkim WSNJ i dziś wiem już że nigdy nie warto się poddawać bo zawsze kiedyś przyjdzie ten czas że się uda 🙂

  • Efcia mówi:

    wypełniło się…
    Zdecydowanie polecam Wesołą Szkołę Nauki Jazdy i instruktorów 😀
    Bardzo chciałam zdać egzamin na prawo jazdy i sama poruszać się po drogach jednak obawiałam się, że sobie nie poradzę. Jednak nauka jazdy samochodem u boku doświadczonych instruktorów WSNJ okazała się bułką z masłem.
    Gorące podziękowania dla Andrzeja 🙂 który z wielką cierpliwością wdrażał mnie w jazdę i spokojem przypatrywał się moim wybrykom na drodze, oraz dla Marka 8) za te ostatnie godziny spędzone razem za kółkiem dzięki którym w dniu dzisiejszym dołączyłam do grona ,,piratów drogowych” 😉
    Pozdrawiam Serdecznie i życzę powodzenia na egzaminie przyszłym kierowcom 😛

  • ProDriver mówi:

    Egzamin na skodzie

    Dziś miałem praktykę na skodzie . Powiem tak przy ruszaniu z 1 biegu na pół sprzęgle było ok fajnie przyjemnie ruszył jednak jak robiłem łuk i wrzuciłem wsteczny to dostałem szoku na pół sprzęgle nie mogłem praktycznie jechać samochód mi się trząsł cały i prawie mi gasł po dodaniu większej ilości gazu po prostu nie wyrobiłem się na łuku i puknąłem w tyczkę . Nie wiem co było nie tak ze sprzęgłem czułem się jakbym jechał na ręcznym chociaż ten był opuszczony . Kolejne podejście niebawem 😀 Pozdrawiam Najlepszego instruktora z jakim miałem do czynienia a mianowicie MARKA 🙂

  • ProDriver mówi:

    Egzamin na skodzie

    Miałem dziś egzamin na skodzie i oblałem na łuku. Była dość dziwna sprawa gdyż jak ruszałem do przodu na pierwszym biegu samochód ładnie jechał na pół sprzęgle i było git, lecz gdy wrzuciłem wsteczny samochód nie miał praktycznie siły jechać na pół sprzęgle cały mi się trząsł czułem się jakbym jechał na hamulcu ręcznym ale ten był opuszczony. Po dodaniu gazu za późno zorientowałem się ze nie zmieszczę się i puknąłem w tyczkę. Tyle w temacie. Pozdrawiam najlepszego instruktora z jakim miałem do czynienia a mianowicie Pana Marka 🙂 Polecam !!

  • Klenia mówi:

    Różnica między Yaris a Skodą
    W sumie nie ma różnicy co to za samochód 😛
    wsteczny inaczej się załącza i pokrętła świateł są gdzie indziej i to cała filozofia 😛
    w WSNJ jeździłam skodą 2 razy a jakoś udało mi się zdać za pierwszym podejściem więc sądzę że bardziej liczą się umiejętności niż to jaki jest pojazd egzaminacyjny 🙂

  • Klenia mówi:

    Podziękowania

    Dziś zdaławam egzamin praktyczny na samochodzie zwanym SKODĄ 😛 ….no cóż….Chciałabym podziękować przede wszystkim mojemu najlepszemu instruktorowi z którym jeździłam od samych podstaw do samego końca Jest Nim MICHAŁ . To dzięki niemu mogę teraz z Dumą powiedzieć że zdałam za PIERWSZYM RAZEM i gdyby nie on to napewno by tak się nie skończyło 🙂 Pozytywnie zakręcony człowiek z profesjonalnym podejściem do pracy i oczywiście na wielkim luzie 😀 Dziękuję Dziękuję Dziękuje Michał i uwierz mi że będzie mi barrdzo brakowało wspólnych jazd !
    POLECAM WESOŁĄ SZKOŁĘ NAUKI JAZDY !

  • Dzikuska mówi:

    Egzamin Skoda

    Dziś miałam egzamin praktyczny na nowym już samochodzie egzaminacyjnym Skoda Fabia. Podobnie jak w poprzednich samochodach sprzęgło jest ustawione bardzo wysoko.Jeżeli chodzi o samą jazdę tym autem to czysta przyjemność.
    Niestety nie udało mi się uzyskać pozytywnego wyniku dziś ale nie zamierzam się poddawać, i jeżeli też jesteś już w desperacji nie pozwól aby brak wiary w siebie zwyciężył.

    Pozdrawiam Serdecznie

  • Paweł mówi:

    Wrażenia z egzaminu praktycznego
    Witam serdecznie Panie Marku
    Niestety drugie podejście do praktyki zakończyło się porażka (30min egzaminu). Zgubiła mnie głupota i rozluźnienie po pierwszych minutach egzaminu oraz powszechna praktyka kierowców a mianowicie: jak zapala się pomarańczowe gaz do dechy bo napewno zdążę.
    Piszę jednak dlatego że chcę podzielić się kilkoma uwagami odnośnie egzaminu praktycznego a konkretnie samochodu. Pierwsza sprawa to sprzęgło jest naprawdę (…) bardzo wysoko (był to dla niemal niemal szok, noga już prawie w górze a samochód nic jak stał tak stoi. Ruszenie na I-biegu bez gazu jest bardzo ale to bardzo trudne (trzeba sporo cierpliwości zanim dojedzie się do momentu w którym zaczyna łapać sprzęgło) Sporo osób jak udało mi się zaobserwować na ul.Odlewniczej kończy walkę na placu manewrowym właśnie przez to ze zgaśnie im 2razy samochód.

    Co do VI biegowej skrzyni mam tylko jedną uwagę w zestawieni z yarisem którym uczymy się jeździć w WSNJ. Biegi nie są oddalone od siebie tak bardzo ja w szkolnym yarisie przez co wsiadając pierwszy raz do samochodu egzaminacyjnego po wrzuceniu jedynki i próbie ruszenia z tym wysokim sprzęgłem nie bylem pewien czy przez przypadek nie jest to trójka (rozróżnienie położenia IaIII i IIaIV za pierwszym razem przynajmniej dla mnie było dość nie komfortowe).

    I jeszcze kilka słów odnośnie egzaminatorów za pierwszym razem trafił mi się naprawdę gbur (jego zachowanie momentami było chamskie) natomiast za drugim razem człowiek z którym można było normalnie pogadać. Zobaczymy co będzie za trzecim mam nadzieje że do końca lutego pojawi się kolejny wpis tym razem pozytywny. Na koniec chciałbym podkreślić że są to odczucia w pełni subiektywne. Mam nadzieje że może komuś pomogą oszczędzić zbędnego stresu przed wejściem do nowego auta i w zdaniu egzaminu.

  • Artur mówi:

    Cześć!
    Marek, chciałbym poinformować, że w sobotę udało mi się zdać egzamin 🙂
    Było to trzecie podejście i udało się, i to wtedy, kiedy zupełnie się tego nie spodziewałem, biorąc pod uwagę piątkową masakrę podczas jazd, gdy kompletnie nic mi nie wychodziło.
    Stres był ogromny, nogi trzęsły się tak, że miałem trudności z kontrolowaniem sprzęgła, ale wyrozumiały egzaminator i sprzyjające warunki jazdy pomogły osiągnąć jednak pozytywny wynik, mimo kilku błędów.
    Oczywiście ten wynik zawdzięczam nauce w Twojej WSNJ i w tym miejscu chciałbym podziękować za skuteczne nauczenie mnie podstaw jazdy samochodem. Twoje bardzo spokojne, cierpliwe i motywujące podejście do kursantów połączone z luźną atmosferą pomogły mi uwierzyć, że jednak mogę dać radę, lekki i w sumie pozytywny stresik podczas jazd z Michałem, a także wkład Andrzeja złożyły się na ten końcowy sukces 🙂

    Dziękuję, życzę wszystkiego najlepszego i pozdrawiam 🙂
    Artur

  • rysio mówi:

    Pan Marek świetnie czuje samochodowego blusa
    Serdeczne dzięki za trafne uwagi, które sprawiły ,że niemal śpiewająco zdałem praktyczny egzamin na Odlewnicznej.
    Pozdrawiam Andrzej.

  • Michał Ch. mówi:

    Nie ma lepszej szkoły!

    Serdecznie polecam Wesołą Szkołę Nauki Jazdy! Zajęcia teoretyczne prowadzone z tzw.”jajem” – trudno jest nie uśmiać się, przy zabawnych historiach p. Marka równocześnie nie tracąc na profesjonalizmie. Zajęcia praktyczne z sympatycznymi, zabawnymi, i pełnymi cierpliwości instruktorami. Kursant nie ma szans czuć się zestresowanym. Serdeczne podziękowania dla Andrzeja, Marka i Michała za profesjonalne przygotowanie do egzaminu. Jako dowód moich powyższych słów jest to, że zdałem za pierwszym razem.

    Serdecznie pozdrawiam i polecam WSNJ.:)

  • Ania JW mówi:

    “… idziesz i zdajesz” 🙂
    Od czego by tu zacząć … Dnia 14 grudnia w “wyśmienitych” warunkach atmosferycznych udało mi się zdać !!! 😀
    Do Wesołej Szkoły trafiłam za namową męża, od początku wiedziałam że był to trafny wybór. Jak sama nazwa wskazuję, było wesoło 🙂 Ogromne podziękowania dla Marka, za świetne wykłady i praktyczne wskazówki już podczas jazd 🙂
    Równie ogromne podziękowania dla Andrzeja, za cierpliwość, atmosferę i za to jaki jest 🙂 Za “gwiazdę” i “idziesz i zdajesz”, “ja Cię zabiję” 😛 Dzięki Tobie jestem dobrym kierowcą. I oczywiście dla Michała !!!
    Co mogę więcej napisać…polecam Wam tą Szkołę. Będziecie bardzo zadowoleni, a przede wszystkim dobrze nauczycie się prowadzić samochód i poruszać się w dżungli (zwanej Warszawą 😉 )

  • dziękczynnie mówi:

    Ide to! A je to ono!

    Najserdeczności, przeróżne (acz pełne wyłącznie uwielbienia i podziwu dla belferskiej i przysłowiowej niemal cierpliwości pp. Marka, Michała i Andrzeja) wyrazy tudzież podziękowania za granitowy spokój ducha podczas moich wyczynów na parkingu i zawracania z wykorzystaniem… O trwałości efektów pracy instruktorów WSNJ najlepiej chyba świadczy fakt, że dopiero gdy podczas egzaminu wyjechałam z “dziury”, w którą musiałam się zmieścić, żeby na obstawionej autami ulicy zrobić miejsce tym z przeciwka – zdałam sobie sprawę, że to, co zrobiłam chwilę wcześniej, to było parkowanie równoległe! I ono się, tak jakby, zrobiło samo 😀 A skoro mnie, osobie o poważnym upośledzeniu w zakresie orientacji przestrzennej, się udało, to innym też się – z pomocą załogi WSNJ – uda. Dzięki, Panowie!

  • Monika Z. mówi:

    …mam i ja…
    Udało się 8)
    Tak jak mi powtarzali instruktorzy nie ma rzeczy niemożliwych- można skutecznie oduczyć blondynizmu a nawet zdać egzamin na prawo jazdy. Spotkałam tu super instruktorów będących przy okazji fajnymi ludźmi.
    Trafiłam do Wesołej Szkoły przypadkowo- przyznam szczerze spodobała mi się nazwa (jak się później okazało bardzo adekwatna). Pierwszy kontakt super, miło sympatycznie i rzeczowo- w porównaniu z poprzednimi rozmowami, no cóż- szybko rozwiały się moje wątpliwości.
    Teoria- brzuch mnie bolał ze śmiechu a dzięki temu z ***ami nie miałam większych problemów, wiedza podana w ten sposób po prostu zapamiętuje się jak dobry żart.

    Przyszedł czas na praktykę- nie mówię, że było łatwo- jednak przy dużym wsparciu polubiłam i oswoiłam tego blaszanego potwora. Nie miałam żadnego problemu by z marszu przesiąść się do Punto w Łomży i poradzić sobie z obcym miastem(Tam poszło za pierwszym razem), w momencie gdy zmęczyła mnie polityka egzaminacyjna w Warszawie. Pamiętałam ich rady i udało się.

    Super atmosfera, partnerskie podejście, profesjonalizm, ale i wsparcie w trudnych momentach …Nie raz dałabym sobie spokój gdyby nie motywacja, wsparcie i super rady Michała, cierpliwość życzliwość i poczucie humoru p.Marka czy też spokój i opanowanie Andrzeja. Że nie wspomnę o p. Tadeuszu dzięki któremu przestałam trząść się na widok samochodu. Długo jeszcze mogłabym wymieniać. Wszystko razem to dużo więcej niż można spodziewać się po szkole nauki jazdy.
    Wielkie dzięki Panowie, będzie mi brakowało tych jazd.
    Nie lubię się żegnać, więc do zobaczenia w innej rzeczywistości.
    Dziękuję za wszystko, życzę dalszych sukcesów i pozdrawiam
    Monika

  • Lidka R. mówi:

    😀 Pozdrowienia
    Witam!!! W marcu minęło 4 latka jak zdałam -za pierwszym razem egzaminek na prawko-i od tamtej pory jestem “czynnym” kierowcą. Swój sukces bez wątpienia zawdzięczam Panu Markowi K.-trafiłam do szkoły nauki jazdy, w której wykładał. Super instruktor. Polecę każdemu!!!!!!!!!

  • Kasia B mówi:

    UDAŁO SIĘ :)))

    Gorące podziękowania dla Pana Andrzeja, który jest po prostu REWELACJA. Z niespotykanym spokojem oraz uśmiechem podchodzi do kursanta i nigdy ale to nigdy nie krzyczy. Twoje rady, nauki SUPER SUPER SUPER. Te lekcje praktyczne już zawsze pozostaną w mojej pamięci. Jeszcze raz REWELACJA!!! 😀

  • Krysia mówi:

    uff….nareszcie

    Dzisiaj wreszcie zdałam egzamin na prawko.Za 4 podejściem, ale chyba dopiero teraz byłam przygotowana psychicznie. Kurs odbyłam w innej szkole, której nie polecam, dlatego po pierwszym nieudanym podejściu”zapukałam do drzwi”Wesołej Szkoły z prośbą o jazdy doszkalające.Przyjął mnie pod swoje opiekuńcze skrzydła Pan ANDRZEJ,któremu z całego serca dziękuję za wszystkie przejeżdżone ze mną godziny, a zwłaszcza za anielską cierpliwość.To właśnie Pan Andrzej doprowadził mnie do dzisiejszego sukcesu.Dodawał mi otuchy, wierzył we mnie i krok po kroku wprowadzał w tajniki jazdy.Panie Andrzeju,dziękuję za wszystko i na pewno(tak jak wspomniałam tel.)odezwę się telefonicznie.
    Krystyna Z-K

  • Monika mówi:

    Ten Cud.. miał miejsce oczywiście w tym roku. Ta pomyłka to ze szczęścia 🙂 Jeszcze raz pozdrawiam

  • Monika mówi:

    Witam. Jeżeli ktoś się jeszcze wacha czy wybrć WESOŁĄ SZKOŁĘ, to może w podjęciu decyzji pomoże wam informacja że właśnie odebrałam swoje “prawko”:) Po jazdach w Wesołej Szkole zdałam od razu. Pozdrawiam wszystkich wspaniałych instruktorów (w tej szkole nie ma innych) dziękuję za cierpliwość, wyrozumiałość, wiarę we mnie i w moje umiejętności( wierzyli bardziej niż ja sama). Największe podziękowania dla Michała- za to że nauczył mnie jazdy dynamicznej, Andrzeja- za całokształt:) za jazdę na wesoło, za “lewe” skrzyżowania, za tramwaje i nawet za “pokaż klasę..”,dla Pana Marka- za górkę, mogę ją zrobić z zamkniętymi oczami( na egzaminie poszło perfekt):)). 19.07.2010 miał miejsce kolejny Cud nad Wisłą-zdałam egzamin praktyczny. Szkołę będę chwaliła i polecała do końca życia bo instruktorzy dokonali rzeczy niemożliwej tzn nauczyli mnie jeździć:)Jeszcze raz pozdrawiam i DZIĘKUJĘ

  • Michal A. mówi:

    Zdałem Polecam!!!

    Głównie ze względu na absolutnie partnerskie podejście, niespotykaną elastyczność i szeroką “stajnie” instruktorów – wspaniałych ludzi z których każdy daje nieco inna perspektywą na meandry przepisów ruchu drogowego 🙂 Bardzo cenne!!!

  • HANNA mówi:

    PODZIĘKOWANIE

    witam Pana, nie wiem czy mnie Pan pamięta w zeszłym roku uczył mnie Pan jeździć, najpierw Pan a potem jeździłam z Panem Tadeuszem pamiętam dobrze te jazdy to właśnie podczas tych jazd zdobyłam pewność siebie i cAły czas myślę że to właśnie ta szkoła nauczyła mnie najwięcej, musiałam jednak swego czasu zrezygnować bo wprowadzili 6 biegowe skrzynie i potrzebowałam nie tyle nauki jazdy co poznania wszystkich pułapek jakie czyhaja na kursantów którzy jeżdżą po radarowej na egzaminach … DZIŚ ŚLĘ WIELKIE DZIĘKUJĘ BO TO PANA SZKOŁA NAUCZYLA MNIE PORUSZAĆ SIĘ PO NASZYCH DROGACH I EKONOMICZNIE I PEWNIE PROWADZIĆ SAMOCHÓD… PEWNIE Pan sie zastanawia dlaczego teraz dzis piszę bo jestem od dziś KIEROWCĄ DZIŚ NA RADAROWEJ ZDAŁAM POZYTYWNIE EGZANIM TRWAŁ ON CAŁĄ GODZINE ALE PRZEŻYŁAM , I NIE MOGŁAM SIĘ POWSTRZYMAĆ OD NAPISANIA TEGO DO PANA JESZCZE RAZ WIELKIE DZIĘKI DZIĘKI, DZIĘKI … POZDRAWIAM SERDECZNIE I PROSZĘ POZDROWIĆ ODE MNIE PANA TADEUSZA ON NAUCZYŁ MNIE BARDZO DUŻO I W PRZYSTĘPNY SPOSÓB PRZEKAZAŁ MI DUŻO ZE SWOJEGO DOŚWIADCZENIA … JEST SUPER… miałam dużą przerwę zimową potem jazdy tylko po radarowej i udało sie, nawet egzaminator był przyjazny no i ja super pojechałam ale Pana szkoła zawsze zostanie w mojej pamięci jako ta która nauczyła mnie jeździć po wszystkich drogach a nie tylko po okolicach radarowej DZIĘKI DZIĘKI , teraz zaczne wreszcie jeździć wszędzie i to dzięki Pana szkole nie będę się bała wyjechać poza okolice radarowej …
    Z poważaniem “szczęśliwa kierowca”

  • Beata P. mówi:

    Zdałam za pierwszym razem!

    Ja również polecam Wesołą Szkołę!
    Cały kurs przebiegł sprawnie, jazdy były dopasowane do mojego wolnego czasu. Teorie zdałam za pierwszym razem i dopiero zapisałam się na egzamin praktyczny i ZDAŁAM za pierwszym razem!!! Dziękuję wszystkim instruktorom lecz w szczególności Michałowi! Za poświęcony czas, zdarte gardło, cierpliwość i zaangażowanie..! Mam szczęście że to właśnie on uczył mnie jeździć. Serdecznie pozdrawiam całą ekipę Wesołej Szkoły Jazdy i wszystkich instruktorów z którymi jeździłam.
    Beata P.

  • Skandynawka mówi:

    Szkoły jazdy szukałam w Internecie. Niewiele brakowało a zdecydowałabym się na JAKĄŚ szkołę w Urusie, ale na szczęście sprawdziłam opinie w Internecie i znalazłam, że WSNJ jest godna polecenia- teoria na wesoło, kompetentni instruktorzy. Nie było problemu z umówieniem się na jazdy w dogodnym dla mnie miejscu, cały kurs minął bardzo szybko! W trakcie, nie spotkałam się z sytuacjami często opisywanymi na forach, że w wielu szkołach instruktorzy się spóźniają, załatwiają przy okazji swoje sprawy na mieście. Startowaliśmy punktualnie, a jeśli były przerwy to dlatego, że sama o nie poprosiłam W efekcie zdałam wczoraj egzamin za pierwszym podejściem !!! (myślę, że pomogły też jazdy w dniu egzaminu). Szczególnie wielkie dzięki dla Naczelnika Marka Kazały i Michała Dzyra z przerażonej sierotki (patrz: pierwszy filmik „Przez dziurkę od klucza” ) udało im się zrobić ze mnie kierowcę (dalej nie mogę się przyzwyczaić do tego określenia). Jeszcze raz wielkie dzięki! Szkołę będę polecała, gdzie tylko będę mogła! Aha, Panie Marku, czekam na obiecany magnes na lodówkę
    Pozdrawiam!
    Olga Z.

  • Milena mówi:

    Huuurrrraaaa!!!

    To właśnie dzisiaj….wypełniła się luka w moim “szczęściu”!
    ” Wynik pozytywny”- na takie słowa warto czekać- i nawet jeśli raz się nie udało, drugi, trzeci i kolejny- nie poddawaj się. Pokaż, że potrafisz, udowodnij, że stać Cię na to by zdać ten egzamin i zostać dobrym kierowcą.
    Z całego serduszka pragnę podziękować Panu Markowi, Michałowi i przede wszystkim Panu Tadeuszowi, którzy wierzyli we mnie od samego początku. Dziękuje za cierpliwość jak również za solidną i wesołą Naukę Jazdy!
    POLECAM WSZYSTKIM WESOŁĄ NAUKĘ JAZDY! WARTO!! Milena-Ursus 🙂

  • Magda mówi:

    Uffff… Nareszcie!!!

    No właśnie, do 7 razy sztuka. Ale ważne że się udało. Co zrobić żeby zdać? Nie denerwować się (wiem, łatwo powiedzieć…), trafić na ludzkiego egzaminatora (z tym niestety różnie bywa 😀 naumieć się jeździć i mieć troszkę szczęścia. To co mogę powiedzieć po tych 7 razach – w dniu egzaminu nie brać już dodatkowych jazd – tak mi przedostatnim razem doradził egzaminator i tak zrobiłam, no i okazało się, że słusznie. Ostatni raz jeździłam przedwczoraj. Zrobiłam sobie dzień przerwy i dziś zdałam śpiewająco. Bardzo dziękuję Markowi, Michałowi, Arturowi i Basi za cierpliwość. Powodzenia wszystkim kolejnym kursantom. Wielokrotne zdawanie egzaminu ma jedną duuużą zaletę – za każdym razem na egzaminie jeździ się coraz lepiej, bo człowiek pamięta co poprzednio robił źle. 😛 Pozdrawiam.

  • Cozy mówi:

    Do 7. razy sztuka. Niestety 6 poprzednich prób po szkoleniach w innych szkołach. 5 godzin jazd w Wesołej Szkole i od razu wesoło po egzaminie. Szczególne podziękowania dla pana Michała Zyra, który w przeddzień egzaminu zrobił mi taki “egzamin”, że następnego dnia zdałem z zawiązanymi oczami.
    Dodam jeszcze, że ze wszystkich szkół w jakich się szkoliłem, ta jedna podjeżdżała, gdzie chciałem i odwoziła dokąd chciałem a obaj instruktorzy, z którymi jeździłem, czyli Marek i Michał, doskonale wiedzą jak uczyć i co zrobić aby kursant wyeliminował złe nawyki.
    Tak więc rock’n’roll, alelujah i do przodu. Powodzenia wszystkim zdającym. Po lekcjach w tej szkole, egzamin to “pis of kejk” 😉

  • Panna Anna mówi:

    Do każdego kto waha się jaką szkołę nauki jazdy wybrać: lepszej niż Wesoła Szkoła Nauki Jazdy nie ma! Dopiero dwa tygodnie temu odebrałam prawo jazdy i chociaż przed rozpoczęciem kursu nie uczyłam się jeździć, teraz jazda jakimkolwiek samochodem nie sprawia mi problemu. Jedną z najmocniejszych zalet tej szkoły jest to, że każdy kursant uczy się nie tylko jak zdać egzamin, ale przede wszystkim nabywa umiejętności (np: przewidywanie sytuacji, zachowanie na skrzyżowaniach), które są szczególnie ważne w bezpiecznym prowadzeniu samochodu. Wszyscy instruktorzy są naprawdę kompetentni, do każdego podchodzą indywidualnie. A wobec takiej histeryczki jak ja, byli niesamowicie cierpliwi i wyrozumiali :). Jeśli chodzi o zajęcia teoretyczne, to po ‘wykładach’ z Panem Markiem Kazałą, praktycznie nie trzeba się specjalnie przygotowywać do egzaminu. Oczywiście także muszę napisać o fantastycznej atmosferze wprowadzanej przez instruktorów, dzięki której prowadzenie samochodu było czystą przyjemnością, a godziny spędzane w yarisie mijały niezwykle szybko. Wystarczy obejrzeć kilka filmików zamieszczonych na stronie (tak, ja też tak jestem! :D), żeby się o tym przekonać.
    Serdecznie pozdrawiam Pana Marka i Pana Tadeusza! To dzięki wam jestem takim rewelacyjnym kierowcą 😛
    Ania N.

  • Maciek mówi:

    Mam i ja 🙂

    W wieku podeszłym – lat 31 – “przypomniałem” sobie, że w zasadzie można by to prawko mieć 🙂 Nieświadomy zagrożenia Marek przyjął mnie na kurs 🙂 Równie nieświadomy Pan Tadeusz podjął ryzyko nauczenia mnie do czego to okrągłe, jak się wciska te trzy cudaki i czemu patrzymy dalej, niż metr przed maskę Puszcza oczko Panowie – dziękuję 🙂 Dzisiaj zdałem w 2 podejściu 😀 Będę Was polecał znajomym 🙂 Zresztą już zacząłem to robić 😀 A obiecaną “premię” – dostarczę 😀 Jeszcze raz DZIĘKUJĘ!!!

  • Jakub mówi:

    Gorąco polecam Wesołą szkołę Jazdy Pana Marka Kazały, bardzo miła ekipa najlepiej wspominam jazdy z Panią Basią, którą serdecznie pozdrawiam.Zdałem za pierwszym razem jeszcze raz bardzo dziękuję.
    Jakub z Milanówka

  • Miko :) mówi:

    Polecam wszystkim Wesołą Szkołę Nauki Jazdy p. Marka. Ja po ukończeniu kursu egzamin teoretyczny zdałem za pierwszym razem, a egzamin praktyczny za drugim. 🙂 Teoria prowadzona przez p. Marka to dla mnie mistrzostwo świata, a jazdy też były fajne- “na wesoło” 😀 Mimo, że kurs u p. Marka ukończyłem we wrześniu ubiegłego roku to dalej bardzo miło to wspominam.
    Pozdrawiam i jeszcze raz polecam tą szkołę! 🙂

  • Kasia mówi:

    Wesoła Szkoła prowadzona prze p. Marka to połączenie nauki i przyjemności. Teoria wykładana przez p. Marka doskonale przygotowuje do egzaminu teoretycznego, który zaliczyłam bez problemu za pierwszym razem. Praktyczny też zaliczyłam szybko, bo za drugim. Mimo trudnych warunków drogowych (śniegu od groma) zaliczyłam bez większych trudności. Poczucie humoru p. Marka sprawia, że wiedza sama wchodzi do głowy. Pan Marek i p. Tadeusz uczą bezpiecznej jazdy w bardzo przystępny sposób. Oby więcej było tak wspaniałych nauczycieli i tak dobrych szkół jazdy 🙂

  • Dzika_świnka mówi:

    Witam,

    krótko – bez dodatkowych jazd zdałem za pierwszym razem kat. B! Szczególnie polecam p.Tadeusza jako instruktora! Za to kurs teoretyczny również przebiegł b.miło z p.Markiem! Dziękuję!

  • ewelka mówi:

    🙂 Miałam ogromne problemy ze zdaniem egzaminu, na szczeście zmieniłam szkołę i trafiłam do pana Marka Kazały:)dzięki cierpliwości, wyrozumiałości, a przede wszystkim dzięki niesamowitej zdolności przekazywania wiedzy innym udało się!!!wystarczyło kilka lekcji z panem Markiem, by zdać egzamin.każdy manewr, trudna sytuacja na drodze była dokładnie wytłumaczona,czasem wręcz łopatologicznie:)atmosfera jaką wprowadza pan Marek sprawiała, ze nigdy nie czułam sie zawstydzona, skrepowana, każda lekcja przebiegała bezstresowo.Pan Marek… niesamowity człowiek, instruktor – miałam mega szczęście ze trafiłam własnie do niego bardzo polecam 🙂

  • IZA mówi:

    Zdałam,choć nie było łatwo,ale w końcu się udało. Polecam wszystkim Wesołą Szkołę.Wszyscy super uczą i z czystym sumieniem mogę ją każdemu polecić.Jeśli ja zdałam to każdy może,więc nie ma co się łamać tylko zaufać profesjonalizmowi Marka i jego ludzi i jeździć,jeździć i jeszcze raz jeździć.Z każdego zrobią kierowcę.NAPRAWDE WARTO!!!!!!Dziękuje za wszystko,a zwłaszcza za cierpliwość!!!POLECAM!!!

  • Kriss mówi:

    Gratulacje Sylwio i dla wszystkich co zdali.Ja też niedługo zdaje i mam nadzieje ze tez dołączę do waszego grona,bo szkoła w której się uczę jest rewelacyjna. Będę każdemu polecać WESOŁĄ SZKOŁĘ

  • Sylwia mówi:

    ZDAŁAM ZA PIERWSZYM PODEJŚCIEM!!! i nie byłoby to możliwe, gdyby nie lekcje z Panem Markiem Kazałą! GORĄCO POLECAM!!! skoro ja dałam radę, to Pan Marek jest w stanie nauczyć jeździć każdego 🙂 Jeszcze raz dziękuję za wspólnie spędzony czas! i to z jakim efektem!!! 😀

  • Tomek mówi:

    Wielkie podziękowania dla całej ekipy Pana Marka. Miła atmosfera, wysokie kompetencje instruktorów, każdy manewr dokładnie wytłumaczony i zademonstrowany, 100% skuteczności nauczania. Prawo jazdy zdane za pierwszym podejściem, jeszcze raz bardzo dziękuje i polecam inny Wesoła Szkolę Jazdy pana Marka K.
    Pozdrawiam,
    Tomek z Ursusa

  • kropka mówi:

    Dosłownie ALE JAZDA.Polecam wszystkim kurs na prawo jazdy z panem Markiem i jego ekipą.Skuteczność w nauczaniu 100%.Polecam 😀 ps.mam za sobą zdaną praktykę za co wam serdecznie dziękuję 🙂

  • kursantka mówi:

    Super

    Jestem kursantką u Pana Marka Kazały w szkole i powiem tak że gość jest zajefajny,jak i inni instruktorzy z którymi jeżdze.Nie spotkałam sie nigdy z tak fajnymi ludźmi jak oni,tak więc polecam każdemu jazdy z nimi,kto raz sprobuje nigdy nie bedzie chciał z nikim innym jeździć,a jazda bedzie czymś z czym nigdy nie bedziecie chcieli sie rozstac.pozdrawiam.

  • Baba mówi:

    Jeśli mowa tu o instruktorze Marku Kazale to się zgadzam z tobą w 100%

  • Piotrek z Pruszkowa mówi:

    Super Szkoła. Super Instruktor

    Witam serdecznie. Polecam każdemu szkołę Pana Marka. Styl nauki, przekazywania wiedzy jest super.Każdy manewr wytłumaczony zwięźle i logicznie. Pamiętam, że z Panem Markiem zawsze mięliśmy wspólny język- on muzyk i ja również hehehe, zawsze było o czym gadać i najważniejsze- jeśli masz dosyć instruktorów, którzy tylko mówią i wkurzają się jak Ci coś nie wychodzi- polecam Pana Marka tutaj nigdy nie poczujesz się niezrozumiany, skrępowany. Jednym słowem PAN MAREK SUPER GOŚCIU JEST 🙂
    Pozdrowienia od Piotrka z Pruszkowa – akordeonisty (Pan Marek z pewnością wie o kogo chodzi hehe)
    Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam i polecam Pana Szkołę i samego INSTRUKTORA rzecz jasna 🙂
    P.S
    Wykorzystując Pana rady ZDAŁEM!!!!

  • Rafał mówi:

    Polecam

    Polecam wszystkim zajęcia teoretyczne oraz praktyczne prowadzone przez p. Marka. Korzystając z wiedzy i doświadczenia p. Marka zdałem egzamin teoretyczny i praktyczny na prawo jazdy bez żadnego problemu nie mając wcześniej żadnego kontaktu z samochodem. Polecam. Naprawdę warto!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Archives

    Bookmarks